Mój mąż długo i dzielnie walczył z nowotworem. Niestety, w 2026 r. choroba wygrała. Rzeczywistość już wcześniej była trudna dla naszej rodziny. Teraz muszę żyć z myślą, że mój synek stracił tatę, który tak bardzo pomagał mu walczyć o każdy dzień. Staś przyszedł na świat z umiarkowaną zamartwicą u...