Kiedy się urodził, całowałam go w czółko i szeptałam do ucha, że kocham go nad życie. Często mu śpiewałam, opowiadałam historie. Wierzyłam, że mój głos go uspokaja, przecież towarzyszył mu od zawsze. Dziś wiem, że te dźwięki nie przynosiły ukojenia, że Antoś po prostu ich nie słyszał... Diagnozę ...