Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Mam 44 lata, to jeszcze nie czas, aby umierać. Nie jestem zbyt zamożny, żyję jak każda przeciętna polska rodzina, ale za to mam o wiele więcej – kochającą żonę Edytę i wspaniałą córkę Martynę, z której jestem bardzo dumny. Mój dramat rozpoczął się 5 lat temu, kiedy będąc w pracy dostałem zawrotów...