To miał być zwykły dzień. Niedzielny rodzinny obiad, jakich przecież było już tyle. Byliśmy razem. Mama śmiała się z radością i taką charakterystyczną dla niej lekkością w głosie. Przez chwilę wszyscy czuliśmy ciepło i spokój. Byliśmy w komplecie. Nic nie zapowiadało, że dosłownie chwilę później ...