Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Gdy życie staje się cierpieniem... Pomóżmy Antosiowi!

Antoś Plewiński
Campaign finished
119 516,83 zł ( 76.09% )
Donated by 3178 people
Campaign goal:

Operacja bioderek w Paley European Institute

Campaign organiser: Fundacja Dorośli Dzieciom
Antoś Plewiński, 6 years
Pawłów, świętokrzyskie
Mózgowe Porażenie Dziecięce, padaczka lekooporna
Starts at: 28 May 2019
Ends at: 02 September 2019

Campaign result

18.11.2019 r:

Kochani!
Wczoraj dostaliśmy w końcu wypis ze szpitala! Choć od operacji minęła trzecia doba, a bóle nadal są silne, możemy opuścić szpitalne mury i pojechać do wynajmowanego mieszkania blisko kliniki. Musimy tu zostać jeszcze trochę, bo jak nastąpią powikłania, mamy kilka minut, by dotrzeć do specjalistów. Pozostają też badania kontrolne. 

To była bardzo ciężka operacja. Lekarze "naprawili" kości udowe, zrekonstruowali stawy biodrowe i miednicę po obu stronach. Przecięli też przywodziciele i wydłużyli ścięgna. Doktor Deszczyński powiedział: "Po Antosiu przejechał pociąg, a my jako lekarze po tym pociągu wszystko stworzyliśmy od nowa."

Antoś Plewiński

W Warszawie zostajemy na 2 tygodnie, później wracamy do domu i za kilka tygodni znów powrót do Warszawy na kontrolę.

Antosia operowali najlepsi lekarze, dzięki którym dzieci takie jak Antoś stają na nóżki! Ogromnie wierzymy, że i w tym przypadku tak będzie! 

Kochani, ta operacja, szansa dla Antosia była możliwa także dzięki Wam! 

Dziękujemy!

****************

Właśnie ruszyła druga zbiórka dla Antosia, tym razem na terapię komórkami macierzystymi.
Możesz pomóc tutaj: KLIK

Campaign description

Gdy inne mamy tuliły swoje zdrowe maluszki, mój synek walczył o życie. Gdy radość malowała się na ich twarzach, ja wycierałam łzy w poduszkę… Liczne komplikacje w czasie porodu sprawiły, że Antoś jest bardzo chory. Nikt nie będzie w stanie sobie wyobrazić, jak cierpi, dopóki nie przyjdzie, nie zobaczy go, dopóki serce nie ściśnie żal i bezradność... Proszę, poznajcie historię Antosia, pomóżcie mojemu synkowi. Nie zasłużył, by tak cierpieć!

Dopiero skończył 4 latka. Jego krótkie życie wypełniło już tyle bólu, że wyczerpał już limit za kilka osób. Nadal jednak cierpi, a walka o jego zdrowie i życie nigdy się nie skończy. Choć ciąża przebiegała prawidłowo i przyszedł na świat o czasie, ciężka zamartwica i niewydolność oddechowa wydały wyrok na kolejne lata… Padaczka lekoopornam MPD, oczopląs, wada wzroku. Wiele długich tygodni w specjalistycznych ośrodkach, ale poprawa niewielka. Antek nadal nie siedzi samodzielnie, nie raczkuje, nie chodzi. Jest całkowicie zależny ode mnie i innych osób. Mimo wszystko mamy z nim kontakt! Choć jego dzieciństwo dalekie jest od wymarzonego, na przekór wszystkiemu jest wesoły, ma najpiękniejszy uśmiech na świecie!

Antoś Plewiński

Antoś jest pod kontrolą różnych specjalistów: neurologów, gastrologa, ortopedy, okulisty, fizjoterapeutów, stomatologa, alergologa, logopedów, pedagoga i psychologa. Mój cały świat kręci się wokół Antosia, moje życie to synek. Jak wygląda nasz typowy dzień? Wstajemy o 6:00 rano, piciem jedzenie. Już tu pojawiają się problemy, bo każdy kęs, każdy łyk to wyzwanie. Antoś może się zachłysnąć, a wtedy tragedia gotowa… Potem pierwszy lek, chwila przerwy i kolejny. Następnie ćwiczymy, bo rehabilitacja jest niezbędna. Synek niestety bardzo tego nie lubi, często płacze… Znowu jedzenie, znowu strach. o 10:00 kolejny lek i pionizowanie — musi być dwa razy codziennie, przynajmniej po godzinę. Mamy chwilkę na zabawę i czas na kolejny lek. Potem zmaganie z obiadem, chwila oddechu i kolejne pionizowanie. O 18:00 znowu leki, przygotowanie do snu, ćwiczenia, kolacja z trudnościami… To wtedy, gdy nie mamy wizyt u specjalistów. Mija dzień za dniem, każdy tak samo trudny. Matka jest w stanie znieść wiele…

Chociaż czasami miewam dni słabości, uśmiech Antosia daje mi siłę do dalszej walki. Gdy wydaje się, że zaczyna być troszkę lepiej, los pokazuje, jak bardzo jest okrutny. Jak wtedy, gdy w nasze życie wkroczyła sepsa, chcąc znów zabrać życie mojemu dziecku! Pamiętał słowa lekarzy: “Proszę się modlić, teraz już wszystko w rękach Boga”. Bóg wysłuchał modlitw! Antoś powoli wracał…

Nasze życie nie jest usłane różami, choć to delikatnie powiedziane. Trudny poród, sepsa, ciężka operacja i koszmarny wypadek, zapalenie płuc, zły opis badań, mnóstwo komplikacji… to prawdziwa trauma. Okazało się też, że Antoś ma zwichnięte bioderko! Czy to koniec nieszczęść? Nic podobnego...

Antoś Plewiński

Kilka tygodni temu walczyliśmy z wirusem typu A. Wysoka gorączka, ciężkie bóle brzuszka. Lekarze po raz kolejny walczyli o życie mojego synka. Ja mogłam się tylko modlić, kolejny raz płacząc z bezsilności… Wyszliśmy jednak z tego, możemy walczyć dalej! Dzisiaj najważniejsze są bioderka — jedno zwichnięte, drugie grozi podwichnięciem. Nie wyobrażam sobie nawet tego bólu...

Po długich poszukiwaniach udało nam się skonsultować z doktorem Drorem Paley. Podjął decyzję o rekonstrukcji! Często zastanawiam się, co by było, gdyby Antoś chodził, siedział, mówił… Czy doczekam takiego dnia? Robię wszystko, by tak się stało. Synek przechodzi trudną terapię komórkami macierzystymi, które mają powstrzymać ataki padaczki. Było ich nawet 40 dziennie, a jeszcze więcej w nocy… Dzięki wielu ludziom o dobrych sercach terapia jest możliwa. Naszym celem jest teraz operacja bioderek. Tylko wtedy Antek ma szansę usiąść, stanąć na własnych nóżkach! Niestety, koszt operacji jest gigantyczny. Mamy czas do września, ale już w lipcu musimy zapłacić zaliczkę…

Antoś Plewiński

Ciągle mam przed oczami widok lekarzy reanimujących synka, przychodzi do mnie w koszmarach. Tak bardzo chciałabym jego cierpienie wziąć na siebie, ale tak się nie da. Leczenie Antka jest bardzo kosztowne, nie stać mnie na operację bioderek… terapia komórkami, leczenie, rehabilitacja — to wszystko jest bardzo drogie, nie mam szans odłożyć nawet złotówki. Dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie i modlitwę za mojego bohatera. Walka trwa, ale my się nie poddamy. Proszę, pomóżcie Antosiowi…

Mama


********

Poznaj bliżej Antosia i jego mamę. Zobacz:

KLIK

Antoś Plewiński


KLIK

Antoś Plewiński




119 516,83 zł ( 76.09% )
Donated by 3178 people
You are reading the old version of the campaign.

The content may contain out-of-date information about the Person in need.

Follow important campaigns