Province

  • All Poland
  • dolnośląskie
  • kujawsko-pomorskie
  • lubelskie
  • lubuskie
  • łódzkie
  • małopolskie
  • mazowieckie
  • opolskie
  • podkarpackie
  • podlaskie
  • pomorskie
  • śląskie
  • świętokrzyskie
  • warmińsko-mazurskie
  • wielkopolskie
  • zachodniopomorskie
Dominika Korbal
Urgent!
4 days left
Dominika Korbal , 21 years old

Dopiero wkracza w dorosłość, a już PO RAZ DRUGI musi walczyć z nowotworem❗️Ratunku❗️

Po raz drugi czeka mnie droga do onkologicznego piekła i z powrotem. Po raz drugi czekają mnie kolejne cykle chemioterapii palące moje żyły. Po raz drugi będę musiała patrzeć, jak codziennie wypadają moje włosy i dotykać łysej głowy. Po raz drugi będę drżeć i modlić się o każdy kolejny dzień... Wznowa – tego słowa boi się każdy chory. Ta wizja prześladuje nas na jawie i w snach jeszcze długo po wyjściu ze szpitala. To najgorszy koszmar, jaki może sobie wyobrazić osoba, która  wygrała starcie z nowotworem.  Mimo to starałam się nie odwracać za siebie, nie patrzeć w tył. Realizowałam swoje plany i marzenia. Pomimo wcześniejszej walki z nowotworem zdałam maturę i rozpoczęłam studia na kierunku analityki medycznej,  Niestety, niecałe 5 lat po zakończeniu leczenia, w listopadzie 2023 roku, nastąpiła WZNOWA. Rozlany chłoniak nieziarniczy. W jednej krótkiej chwili mój świat rozpadł się na milion kawałków – po raz drugi. Znowu będę przechodzić kolejne wkłucia, kolejne badania i kolejne szpitalne izolatki. Znowu moją codzienność wypełnią łzy, ból i cierpienie. Wznowa nowotworu to nierówna walka ze śmiertelnym przeciwnikiem. Wiem jednak, że tym razem również się nie poddam. Tym razem również będę walczyć do samego końca, do momentu, gdy usłyszę, że jestem w remisji.  Planowo mam przejść 6 bloków silnej chemioterapii. Aktualnie jestem w trakcie podawania 2 bloku. Niedługo poznam wyniki badań, które określą na ile skuteczne jest leczenie – wówczas lekarze będą mogli podjąć ostateczną decyzję o przeszczepie szpiku.  Niestety, walka z nowotworem jest bardzo kosztowna. Częste dojazdy do szpitala, badania, wizyty lekarskie, leki czy suplementacja wiążą się z bardzo dużymi wydatkami. Taka jest jednak cena mojego życia i zdrowia.  Każda wpłata to dla mnie szansa na wyzdrowienie i pokonanie nowotworu. Jedyne, o czym teraz marzę to wygranie z chorobą i powrót do normalności. Wiem, że przejdę całą drogę onkologicznego leczenia i że będę znów zdrowa. Proszę jedynie o wsparcie – nie dam rady wygrać z chłoniakiem w pojedynkę.  Dominika

84 035,00 zł ( 98.74% )
Still needed: 1 072,00 zł
Paulina Zaborowska
Urgent!
Paulina Zaborowska , 28 years old

VERY URGENT! A cry for help filled with suffering—Paulina needs surgery! Please help!

VERY URGENT! Paulina’s story resembles a movie scenario. The only difference is that it happened for real. A severe, incurable disease did not stop Paulina from becoming a lawyer, though! She had an opportunity to be one of the best in Poland… Unfortunately, a sudden relapse made it impossible for her to pursue a professional career! Paulina is at risk of using a wheelchair and is in a lot of pain… The only solution for her is surgery! Please respond to her cry for help and offer your support!  “My name is Paulina Zaborowska, and since birth, I have been suffering from an incurable disease called diastrophic dysplasia. It is a rare genetic disorder characterized by short stature, very short arms and legs, unusually positioned and shaped feet and hands, joint deformities that lead to premature joint degeneration, and spine deformities that intensify with age. The disease is progressive and leads to further restriction of movement… It is one of the most severe types of dwarfism and one of the hardest to treat.  Although it has been a part of my life, I avoided being defined by the disease. I wanted people to see me as a young person with intellectual potential instead of a girl with disabilities. Not many people believed that I would be able to fulfill my dream of becoming a lawyer. I proved them wrong! Not only have I graduated from law school, but I also became a Doctor of Laws at the Doctoral School of Social Sciences at the University of Warsaw, where I also give lectures on civil law.  In my case, the path to pursuing the dream of becoming a lawyer was long and complicated. I almost missed my chance to start an education at a public school! However, thanks to the local authorities, I was admitted on time. I was an A student at all stages of education—elementary school, junior high, and high school!  On October 1, 2014, I became a law student at the University of Warsaw. Being on my own, I finally achieved the independence I had always dreamed of. On June 11, 2019, my childhood dream came true! I became the first lawyer in my family.  It is probably hard to believe, but a country girl with disabilities, struggling not only with a low height but also with many other limitations caused by a rare genetic disorder, became the best graduate out of 600 people from the best university in Poland! Although it seems as unreal as a movie scenario, it’s a real accomplishment thanks to many years of hard work. With my perseverance, I realized my dreams and proved the disbelievers wrong. Although I experienced many difficult moments, I never lacked motivation.  I was convinced, that my story might inspire others. After I graduated, I decided to start a career as a lawyer. I was admitted to the Doctoral School of Social Sciences at the University of Warsaw and passed the preliminary counselor exam, obtaining the best test results among 1000 candidates. In the meantime, I became a judicial assistant in the District Court of Warsaw.  Even though I was about to begin an impressive career, the disease started to ruin everything I had been working for. In 2021, my optimism turned into helplessness. I had to give up my plans, dreams, and ambitions immediately. It happened overnight. An unexpected, sudden relapse of my disease forced me to make a tough decision—leave my job and counselor apprenticeship… It also made me dependent on others again…  Through many years, I accepted my disability, and I didn’t regret not being able to hike, ride a bicycle, or wear high heels. I even came to terms with the fact that I would face mean or unpleasant comments for the rest of my life. I focused on pursuing a scholar and a professional career, which I considered useful for society. However, when the disease took them away from me as well, that is when unbearable suffering started.  Currently, I have been struggling with symptoms of the disease. I feel like it is an uneven battle, that brings both physical and mental pain. My health condition is worsening day by day. I cannot walk without crutches. I might require a wheelchair soon… Pain makes it impossible to go back to work, prepare my doctoral thesis, and give lectures at the university. Unfortunately, the doctors, despite being open to new solutions, have doubts about the effectiveness of the treatment. Any orthopedic procedures are ruled out due to life-threatening factors. It means that I would have to live with pain, which is becoming intense, and also give up my professional career and social life for many years. I find it an unimaginable tragedy… However, there is a chance for me to recover and return to life without pain! It is a complex yet expensive treatment in the Paley Orthopedic and Spine Institute in the United States. The cost of treatment is enormous but required to perform complicated surgeries. Dr. Paley and Dr. T. Minas who agreed to conduct the treatment, are renowned orthopedic specialists. It includes individually designed endoprostheses and necessary physical therapy. That type of therapy is an opportunity for me to get rid of pain and be able to walk, work, and teach. To live a normal life. Unfortunately, I cannot afford to pay for the treatment. The living situation of my family is difficult and makes it impossible to obtain support. All my closest family members require constant medical assistance; my older sister also suffers from diastrophic dysplasia and is at risk of relapse… To enable a happy ending for my story, I am asking all the good-hearted people for support. Although I have never asked for help before, now I am begging for it!  I cannot change my reality, but you can!  Thank you for every donation.  Paulina  

1 280 226,00 zł ( 97.83% )
Still needed: 28 359,00 zł
Justyna Trzeciak-Gorzelanna
Urgent!
Justyna Trzeciak-Gorzelanna , 37 years old

Muszę pokonać nowotwór dla moich dzieci❗️Muszę zrobić wszystko, by być ZDROWA!

Mam na imię Justyna, mam 37 lat, kochającego męża i troje małych dzieci. Jestem młodą mamą, która zachorowała na raka piersi. W życiu nie spodziewałam się, że będę musiała wypowiadać takie słowa — mam raka! Całe życie dbałam o siebie, uważałam na to, co jem, uprawiałam sport... To przerażające, a jednocześnie nie ma u mnie miejsca na chwilę strachu, czy zwątpienia. Muszę działać od razu i zrobić wszystko, by pokonać potwora! Muszę jak najszybciej wyzdrowieć! Mam dla kogo! Nie chcę, by dzieci pamiętały mnie tylko ze zdjęć...  Do tej pory żyliśmy jak każda rodzina. Dom, praca, zabawa z dziećmi, wspólne spacery — to była nasza codzienność... Najstarsza Lenka ma 10, Borys 8, a najmłodsza Julka zaledwie 6 lat... Dzieci są całym moim światem. Niestety jedna wiadomość zniszczyła naszą szczęśliwa codzienność. Dowiedziałam się, że mam naciekowego guza na piersi, który szybko rośnie. Rak jest agresywny, a ból nie daje mi spać, funkcjonować, nawet się śmiać... W marcu bieżącego roku wyczułam w mojej piersi maleńki guzek... Na początku myślałam, że to zwykła zmiana hormonalna, która doskwierała mi tylko w okresie napięcia przedmiesiączkowego. Jednak z czasem delikatny ból zmienił się w na tyle silny, że budził mnie z głębokiego snu i uniemożliwiał dalszy odpoczynek...  W lipcu udałam się na pierwsze badanie USG piersi, aby sprawdzić, co się dzieje. Pierwsze przypuszczenia padły na podejrzaną zmianą, którą na cito trzeba skonsultować z chirurgiem onkologiem... Wyszłam z gabinetu przerażona i natychmiast zaczęłam takowego szukać. Tydzień później dostałam się do dobrego chirurga onkologicznego.  Lekarz nazwał zmianę "raczej nowotworową", zalecił na cito zrobić rezonans magnetyczny z kontrastem i ewentualnie biopsję.  Badanie rezonansu, które miałam 25.08, potwierdziło wcześniejsze przypuszczenie — rak piersi. Dzieci widzą mnie wiecznie smutną, cierpiącą i zapłakaną. Nie chcę, aby mnie taką pamiętały... Żyję w nieustannym stresie i powracającym lęku o moje zdrowie i życie. Staram się jakoś funkcjonować, ponieważ wiem, że moje dzieci czują się wtedy spokojniejsze. Kiedy jednak zapada noc i zostaję sama z moimi myślami, płaczę ze strachu i bezradności...  Brutalnie przekonałam się, że nowotwór nie patrzy na wiek. Dzieci, nastolatkowie, czy dorośli. Każde życie jest ważne i każde może nagle się rozsypać na kawałki... Wierzę, że wszystko zależy od nastawienia — a moje jest takie, że muszę wyzdrowieć, muszę żyć, bo mam dla kogo! Przede mną dalsze badania, żeby ocenić, jak agresywny jest rak i czy zdążył dać już przerzuty... Czeka mnie na pewno operacja, potem chemia i dalsze leczenie. Wiem, że droga nie będzie łatwa, wiem, że może okazać się trudna psychicznie, fizycznie, ale również finansowo. Muszę skorzystać z każdej dostępnej metody leczenia, żeby wzmocnić organizm, żeby dać sobie radę, żeby pokonać raka i wyzdrowieć... Specjalna dieta dla chorych onkologicznie, wlewy witaminowe, suplementacja, spotkania z psychoonkologiem - to wszystko kosztuje. Już dziś trudno mi funkcjonować, a przecież mam troje dzieci, muszę być dla nich jak najdłużej i jak najbardziej sprawna... Z trudnościami fizycznymi i z odpowiednim nastawieniem dam sobie radę, pomocna będzie moja rodzina i najbliżsi. Niestety, o wsparcie finansowe muszę prosić Państwa...  Pomóżcie mi wyzdrowieć i być przy dzieciach! Pomóżcie mi towarzyszyć im w dorastaniu! Nie pozwólcie, aby rak piersi zabrał im mamę... Są jeszcze takie malutkie! Błagam!Justyna   ➡️ Grupa licytacyjna Justyny

475 901,00 zł ( 96.82% )
Still needed: 15 589,00 zł
Zofia Czerniecka
Zofia Czerniecka , 7 years old

Let's save Zosia's legs!

Our hearts are breaking when we see Zosia trying to stand up. Every time she supports herself on her hands putting all her childish strength into the attempt to stand on her legs, but every time the end is the same – the fall, crying and inquisitive look of our daughter. Unless the surgery takes place, it will always be the same… Zosia’s leg can break like a match – without any major cause. There is no method in Poland that could prevent her legs from breaking. Attempts can be undertaken at treatment, surgery, burdening Zosia with immense risk but there is also an alternative on the other side of the ocean – one surgery that would cause that our daughter would start walking. For us the choice is simple. We may not risk the health of our child and that is why we are here. We ask you to stop for a moment and get to know our story. Zosia’s legs are twisted and bent in two opposite directions. She was born that way although, which is interesting, nobody noticed that at first. Examinations during pregnancy? Every time the doctor repeated that everything was well. Examination immediately after birth? “You have a healthy child” – that much we heard after it. We were the happiest people in the world until the moment when we noticed ourselves that something was wrong. We got to rehabilitation clinic and only the specialist in rehabilitation noticed that something was wrong. Piece by piece, we found the diagnose – anteflexion of tibia in both legs. Zosia cannot walk and without complicated surgeries she never will. We went to the hospital in Otwock, which is dealing with complicated orthopaedic defects. Under the care of doctors there we spent the first year of our daughter’s life. Unfortunately – after that time they gave up. We were proposed plaster casing, orthoses, tutors and Ilizarov apparatus that offered no guarantee that Zosia would start walking. On the other hand they guaranteed that she would suffer. We decided to move to the hospital in Poznań, where we were given the plan that again left us in tears – the surgery of cleaning the bone and insertion of the stabiliser (a bar that would grow together with Zosia). The surgery that would have to be repeated 4 or 5 times. And what does that mean? A number of years of suffering for our child... In June Zosia became two. Her right leg was broken already twice and it still is poorly fused. While children her age started walking a long time ago, Zosia is crawling. We know that soon the moment will come that she will ask us the most difficult question – why? What will we tell her then? It is hard to imagine that situation and that is why we will do everything to repair her legs. We are desperate at that situation. Recently we learned about Doctor Paley, who is dealing with the cases such as that of Zosia. We have contacted him and received the response. Zosia needs surgery of both legs and he can do it during a single surgery. He is planning to straighten the legs so that they never break and to allow Zosia start walking. We know that such surgeries should be performed as early as possible because the child is growing and every month of delay may decide everything. Unfortunately, together with the treatment plan we received the specification of costs representing an immense amount... The thought is so painful that there is a chance for the child but there are no resources to buy it. The vision of disability of our own child is so painful. We may not allow the darkest scenario to fulfil. That is why we are here and that is why we are telling you the story of Zosia. Please join our combat and help us give Zosia health.

460 423,00 zł ( 96.17% )
Still needed: 18 301,00 zł
Emily Adamska
Emily Adamska , 4 years old

Chore serduszko, brak paluszków... Pomóż odmienić los małej Emily!

Przyszedł czas, kiedy musimy prosić o pomoc, choć to bardzo trudne. Dla naszej córeczki chcemy jednak zrobić wszystko, ale nasze możliwości już się kończą… Prosimy, poznaj Emily, jej trudną historię i zechciej pomóc. Z Tobą jej codziennie zmagania mogą być łatwiejsze! Nasza córka Emily przyszła na świat w listopadzie 2019 r. Przed jej narodzinami nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że ten mały człowiek da nam szczęścia i radości, jednocześnie przynosząc strach i wiele pytań...  Emy urodziła się z wrodzoną wadą dłoni – brakiem paluszków w lewej ręce. Na domiar złego wystąpiła dysplazja bioderek. Cały czas borykamy się z niezrośniętą szparą międzykomorową jej małego serduszka, co spędza nam sen z powiek! Zespół tych symptomów jest podstawą do podejrzeń choroby genetycznej. Nie znamy jeszcze odpowiedzi na pytanie, co dolega Emy, bo zarówno ona, jak i cała nasza rodzina wciąż jesteśmy badani pod kątem wad genetycznych. Czekając na diagnozę, wciąż walczymy o zdrowie i sprawność córeczki. Operacja przywrócenia funkcji chwytu w dłoni, polegająca na przeszczepie, jest niestety tak droga, że nie jesteśmy w stanie pokryć jej z własnych środków. Wiemy, że Emy będzie już do końca życia niepełnosprawna, ale chcemy za wszelką cenę ułatwić jej start  i przywrócić cień szansy na normalne dorastanie. Niektóre z naszych marzeń i planów musiały zmienić kształt, ale siła i motywacja do dalszej walki o zdrowie, prawidłowy rozwój i normalne dorastanie to nasz główny priorytet! Wszystkie badania, rehabilitacja, ćwiczenia, zabiegi, konsultacje oraz leki są trudnodostępne i kosztowne.  Dlatego zwracamy się z wielką prośbą do każdej osoby, która czyta nasz apel, o wsparcie tych działań, które w każdym miesiącu stają się coraz trudniejsze w realizacji. Jednocześnie pragnęlibyśmy podziękować za dotychczasową pomoc wszystkim, którzy już zrobili tak wiele w imię bezinteresownej życzliwości! Wierzymy, że to dzięki Wam przyszłość naszej córeczki może być lepsza! Rodzice Emily*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

124 915,00 zł ( 95.71% )
Still needed: 5 596,00 zł
Rafał Owczarek
Rafał Owczarek , 36 years old

Straciłam jednego syna... Proszę, pomóż mi walczyć o drugiego❗️

Stan zdrowia mojego syna nie uległ poprawie... Nastały dla nas ciężkie czasy... Dzięki Wam starczyło nam pieniędzy na turnus i długi czas leczenia. Niestety dziś, znów musimy zwrócić się do Was z prośbą o pomoc!   Nasza historia: Życie potrafi być okrutne. Przekonałam się o tym kilkanaście lat temu, kiedy straciłam pierwszego syna. Moja rozpacz była wtedy ogromna... Dla matki nie ma przecież niczego gorszego niż śmierć jej dziecka. Wierzyłam, że po tym dramacie zły los w końcu nam trochę odpuści. Niestety… Właśnie mija 15 lat, odkąd zajmuję się moim drugim synem – Rafałem.  Tego pechowego dnia syn jechał na spotkanie z dziewczyną. Był taki szczęśliwy i zakochany… Miał tylko 21 lat. Stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w drzewo. 8 miesięcy w szpitalu walczył o życie. Ja mogłam tylko czuwać przy nim i modlić się, abym nie straciła drugiego dziecka.  Skutki wypadku okazały się tragiczne. Rafał miał złamane żebra, obojczyk, nogę, miednicę, usunięto mu nerkę oraz śledzionę. Doznał bardzo poważnego obrzęku mózgu. Nie dawano mu szans na przeżycie. Lekarze do dziś oceniają jego stan na wegetatywny… Mimo wszystko nie poddaję się. Razem z opiekunką z PCK dbamy o zdrowie Rafała najlepiej, jak potrafimy. Codzienną pielęgnację, czyli mycie, oklepywanie i smarowanie ciała wykonujemy po to, aby syn nie miał odleżyn i przykurczów. Jego posiłki to przetarte zupy. Oprócz nich podajemy Rafałowi odżywki i płyny, które są niezbędne do przeżycia. Od wypadku nasze mieszkanie wygląda jak szpitalna sala... A jest coraz ciężej. Sama choruję na niewydolność żył kończyn dolnych, zwyrodnienie kręgosłupa i tętniaka aorty brzusznej. Lekarz zaleca mi oszczędny tryb życia, ale muszę opiekować się synem. Chociaż czasem brak mi sił, to robię co w mojej mocy. Ale koszty to zbyt duża przeszkoda... Ból po stracie pierwszego syna jest nie do opisania. Nie mogę pozwolić na odejście mojego kolejnego dziecka. Z całych sił staram się zapewnić mu jak najlepszą opiekę, jednak z dnia na dzień jest mi coraz trudniej. Napady padaczki pojawiają się częściej i są silniejsze. Wycena kompleksowej rehabilitacji oraz zakup sprzętu, którego Rafał potrzebuje, znacznie przekracza mój budżet. Bardzo proszę o pomoc, abym mogła zapewnić mojemu dziecku jak najlepszą opiekę. Ania, mama Rafała

70 849,00 zł ( 95.13% )
Still needed: 3 620,00 zł
Adrian Chabior
Adrian Chabior , 52 years old

Let's help Adrian!

Anyone who had the opportunity to meet Adrian, knows that he is the soul of the company. He loves meeting with his family, friends and loves to travel. We could always count on his help. Now that his health has declined, we want to do everything in our power to support him. It all started on April 24 when Adrian was hospitalized as a result of his deteriorating health due to COVID-19. Adrian was in the intensive care unit and breathed with only a ventilator for over six weeks. It was a difficult time for everyone. We were waiting for good news, we wanted to know that the worst was over, meanwhile, the doctors informed us that Adrian had suffered an ischemic stroke of the right cerebral hemisphere, and as a consequence, he had a paresis of the left part of his body. At the moment Adrian has no feeling in his left arm and leg and moves with the help of a wheelchair. However, there is an incredible strength and willingness to fight! Thanks to that, at the end of June he was moved to a rehabilitation center where intensive rehabilitation is being conducted. There is still a long and hard work ahead of Adrian, which will have to be continued in a private rehabilitation center. Please help us in the fight for Adrian's fitness so that he can get back on his feet and enjoy life again. Family and friends

133 781,00 zł ( 94.83% )
Still needed: 7 283,00 zł
Tymoteusz Zacharski
Tymoteusz Zacharski , 3 years old

PILNE❗️Guz odrasta – koszmar powrócił❗️

To był dla nas szok! Najpierw diagnoza po której niemal nie zemdlałam, później ciężka operacja i dziecko, które nie może samodzielnie usiąść. Z dziecka zdrowego, chodzącego, uczącego się samodzielności – nie jest w stanie podnieść się z łóżka, samodzielnie załatwić.  Czułam, że coś nam zabrano… Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że to nie jest koniec!  Synek był zdrowym dzieckiem, do czasu kiedy zaczęły pojawiać się dziwne, niespotykane wcześniej objawy. Coraz częściej wskazywał na klatkę piersiową, skarżąc się na ból. Prześwietlenie wykryło guza na rdzeniu kręgowym… Te słowa wypowiedziane przez lekarza brzmią mi w uszach do dzisiaj. Guz? Rak? Byłam załamana, nie umiałam normalnie funkcjonować, wiedząc, że mojemu małemu synkowi grozi tak wielkie niebezpieczeństwo.  W listopadzie 2021 za Tymusiem zamknęły się drzwi sali operacyjnej. W tamtej chwili nie wiedzieliśmy nic – czy operacja się powiedzie, czy guz uda się wyciąć, czy będzie złośliwy? Setki pytań i żadnej odpowiedzi. Po ciężkiej parogodzinnej operacji wyszli do nas lekarze, którzy powiedzieli, że udało się usunąć tylko część guza! Materiał pobrany podczas operacji został wysłany do histopatologii w celu oszacowania stopnia złośliwości.  Tymuś wyjeżdżał na blok operacyjny w pełni sprawny. Szpital opuszczał jako dziecko niesamodzielne, niechodzące, zacewnikowane. Rok ... tyle czasu poświęciliśmy na codzienną rehabilitację i wzmacnianie synka po operacji, modliliśmy się i żyliśmy z nadzieją, że to już koniec walki, że reszta guza nie będzie odrastać.  Niestety ten koszmar zaczyna się na nowo... ostatnie badania obrazowe wykazują, że guz rośnie…  Lekarze sugerują chemioterapię oraz ponowną operację. Już raz przeszliśmy przez wszystkie powikłania pooperacyjne. Wiemy, że jeśli tym razem coś pójdzie nie tak, nasz synek zostanie kaleką, a nawet umrze na stole operacyjnym!  Szukaliśmy najlepszego ośrodka neurochirurgicznego na świecie, który podejmie się zoperować naszego Tymusia, dając mu szanse na kolejne lata z nami.  Koszty leczenia za granicą są ogromne – Pierwsza odpowiedziała nam klinika z Niemiec. Czekamy jeszcze na dokładną wycenę leczenia w Stanach Zjednoczonych!  Bez Waszego wsparcia i pomocy finansowej nie podołamy. Chyba nie ma nic gorszego niż niepewność i niemoc w poczuciu zagrożenia. Jeśli mamy okazję zakończyć ten koszmar, to będziemy o tę szansę walczyli ze wszystkich sił.  Pomóżcie, proszę walczyć o życie i zdrowie naszego najukochańszego Tymusia!  Mama Tata i Starszy Brat.  

1 196 053,00 zł ( 94.44% )
Still needed: 70 330,00 zł
Julia Mikołajczak
Julia Mikołajczak , 15 years old

Kosmos i fizyka to jej miłość... Jednak więzi ją własne ciało!

Gdyby nie Wasza pomoc, otwarte i hojne serca, nie byłabym w stanie zapewnić córce odpowiednią opiekę medyczną. 7 tysięcy złotych – tyle miesięcznie muszę przeznaczyć środków na leczenie Julki. To dzięki Wam ta przerażająca choroba do końca nas nie przygniotła. Poznaj historię Julii: Julka to 15-letnia wesoła dziewczynka z nietuzinkowymi pasjami. Kocha kosmos, fizykę, Marię Skłodowską-Curie, filmy science-fiction i fantasy. Uwielbia konie, dużo czyta, a w jej głowie jest wiele planów i marzeń do zrealizowania. Jednak jej życie znacząco różni się od życia dzieci w podobnym wieku... Moja córka zmaga się  z bardzo trudnym i podstępnym przeciwnikiem: rdzeniowym zanikiem mięśni typu 1. To rzadka, uwarunkowana genetycznie choroba nerwowo-mięśniowa, przez którą Julka traci neurony ruchowe. Jej mięśnie są coraz słabsze, a ostatecznie zanikają... Obecnie nie chodzi, oddycha tylko dzięki respiratorowi, nie może mówić ani samodzielnie jeść. SMA zabrało Julii możliwość poruszania się i uczyniło jej życie zależnym od specjalistycznej aparatury medycznej. Mimo to Julka się nie poddaje i każdego dnia podejmuje nierówną walkę z chorobą. Wytrwałością i wolą walki mogłaby obdarzyć wielu ludzi. Jest dla nas codzienną inspiracją, by cieszyć się z małych rzeczy i korzystać z życia. By móc jednak żyć i by jakość jej życia była lepsza, potrzebny jest jej nowy specjalistyczny wózek z systemem do pozycjonowania pacjenta SPEX oraz respirator. Rzeczy dla nas oczywiste, jak zdolność przemieszczania się oraz oddychania, dla Julki nie są możliwe bez tych sprzętów.  To one zapewniają mobilność, ale również bezpieczeństwo. Niestety koszty takich sprzętów znacznie przekraczają moje możliwości finansowe. Dlatego proszę Was o wsparcie dla mojej córki. Każdy nawet najmniejszy gest pomocy jest nieoceniony dla naszej rodziny. Jula każdego dnia dzielnie walczy, ale nie poradzi sobie bez pomocy i Twojego wsparcia. Weronika, mama ➡️ Poznaj bliżej Julkę!

65 289,00 zł ( 94.41% )
Still needed: 3 860,00 zł

Follow important fundraisers