

Nie mogę pozwolić, aby nowotwór znowu próbował mnie zabić❗️
Fundraiser goal: Leczenie wspomagające w walce z nowotworem
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie wspomagające w walce z nowotworem
Fundraiser description
Cieszę się, że żyję. Cieszę się, że wygrałam pierwszą rundę z nowotworem, który z całą zawziętością mnie zaatakował. To wszystko dzięki Wam, za co już zawsze będę wdzięczna!
Chciałabym powiedzieć, że jest już po wszystkim, ale niestety nie mogę. Pojawiła się przede mną wizja nawrotu choroby, dlatego bardzo potrzebuję pomocy…
Moja historia:
Dzień po 30. rocznicy ślubu poszłam na kontrolne badanie USG jamy brzusznej. Wynik badania postawił nasze rodzinne spokojne życie na głowie – na jajniku wykryto 8-centymetrowego guza!
Zaczęły się wędrówki od lekarza do lekarza. Pod koniec kwietnia 2023 r. przeszłam bardzo rozległą operację ginekologiczno-onkologiczną. Jednak potem okazało się, że guz w ciągu zaledwie trzech tygodni od badań, urósł o 2 cm! Na domiar złego w drugim jajniku pojawił się kolejny, mniejszy guz, a na okolicznych tkankach nacieki!

Wynik histopatologiczny niestety potwierdził moje najgorsze obawy: złośliwy rak jajnika. Jest to najgroźniejszy nowotwór żeńskiego układu rozrodczego!
Przeszłam chemioterapię. To był ciężki czas, pełen strachu, napięcia i bólu. Leczenie przyniosło zamierzony efekt – guza już nie ma!
Niestety nie jest to koniec mojej walki. Badania krwi wykazały obecność nowotworowych komórek macierzystych! Medycyna konwencjonalna rozpocznie dalsze leczenie, dopiero gdy pojawią się przerzuty…
Nie mogę czekać i nic nie robić. Jestem świadoma, że każdy kolejny przerzut i kolejna dawka chemioterapii, to mniejsza szansa na życie. A ja przecież chcę zwiększyć swoje szanse!

Aktualnie jestem objęta nierefundowaną terapią onkologiczną, która może zniszczyć nowotworowe komórki macierzyste! Przez 5 dni w tygodniu jeżdżę do kliniki, gdzie podejmuję walkę o zdrowie i życie. Choć niektóre zabiegi wywołują nieprzyjemne dolegliwości, to pragnę być zdrowa i przetrzymam naprawdę wiele!
Mimo że czuję się zdecydowanie lepiej, chemioterapia dokonała spustoszenia w moim organizmie. Moje nogi są słabe, straciłam czucie w stopach, a każdy kolejny krok wiąże się z coraz bardziej nasilającym się bólem. Proste, codzienne czynności są dla mnie niezwykle męczące
i zajmują mi dużo więcej czasu, niż kiedyś. To jednak mnie nie powstrzyma!
Nie mam zamiaru stać w miejscu i czekać. Jeżeli można zrobić cokolwiek, aby rak na nowo nie opanował mojej codzienności, próbując pozbawić mnie życia, chcę spróbować. Proszę raz jeszcze o Twoją pomoc! Daj mi szansę na przyszłość bez raka. Wierzę, że naprawdę może mi się udać!
Sylwia

Zmagania Sylwii możesz śledzić także tutaj (opens a new tab)