Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.
We recommend checking your settings and enabling cookies.
Codziennie patrzę na cud. Cud, który jest możliwy dzięki wsparciu ogromnej rzeszy ludzi, którzy tak jak ja wierzą w mojego syna. Dla mnie nie jesteście Armią Aniołów Dobroci. Wyjazd na przeszczep komórek macierzystych nie był „wakacjami". Było mnóstwo łez bólu, strachu, ale i radości. Mój syn wie...