
❗️Maksiu potwornie cierpi, ale teraz pojawia się nadzieja❗️Pomóż pokonać piekło bólu❗️
Cel zbiórki: Diagnostyka i operacje w USA, eksperymentalna terapia neurocytotronem, rehab.
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
30 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc
Marcin Drogoszwspiera już rok i 3 miesiące- Anonimowy Pomagaczwspiera już 10 miesięcy
- hanolotwspiera już 10 miesięcy
Cel zbiórki: Diagnostyka i operacje w USA, eksperymentalna terapia neurocytotronem, rehab.
Aktualizacje
BARDZO PILNE❗️Bez pieniędzy lekarze przerwą leczenie Maksa! Pomóżcie nam...
WYLOT MAKSIA JUŻ WKRÓTCE! DO OPŁACENIA LECZENIA NADAL BRAKUJE NAM OGROMNEJ KWOTY!
Czas ucieka, a my drżymy ze strachu, że przez brak pieniędzy nie zdołamy zabrać naszego syna na leczenie, które już na niego czeka. Termin jest wyznaczony, specjaliści są gotowi, ale bez Waszej pomocy możemy nie zdążyć!
SEPSA GO NIE ZABIŁA, ALE JEJ MORDERCZE SKUTKI ZABIERAJĄ NAM SYNA KAŻDEGO DNIA…
Maksiu umierał na naszych oczach. Jego organizm przestawał działać – wysiadły nerki, doszło do niewydolności wielu narządów. Patrzyliśmy w przerażone oczy własnego dziecka i nie wiedzieliśmy, czy za chwilę nie stracimy go na zawsze.
Ten wzrok błagający o ratunek pozostał w nas do dziś.
Maksiu przeżył, lecz zapłacił za to potworną cenę. Sepsa spustoszyła jego organizm, odebrała mu siły i pozostawiła cierpienie, z którym walczymy już czwarty rok.
Sepsa nie morduje tylko wtedy, gdy człowiek walczy o oddech i życie. Mordują również jej następstwa – powoli, bezlitośnie, każdego dnia.
Niszczą zdrowie. Odbierają sprawność. Pozostawiają wyniszczony organizm, przewlekły ból, ogromne osłabienie oraz konieczność kolejnych badań, zabiegów i rehabilitacji. Po takiej tragedii nie wraca się do życia po kilku tygodniach. Czasami potrzeba na to wielu lat, a niektórych zniszczeń nie udaje się już cofnąć.
Od czterech lat próbujemy odbudować Maksia kawałek po kawałku.
Cztery lata patrzymy na jego ból, szukamy ratunku, nie śpimy spokojnie. Cztery lata boimy się, że mordercze skutki sepsy zabiorą nam go po raz drugi.
Rozpoczęliśmy bardzo kosztowne leczenie, którego Maksiu rozpaczliwie potrzebuje. W lipcu musieliśmy je przerwać. Teraz musimy wrócić – jak najszybciej.
Na Maksia wszystko już czeka: wyznaczony termin, specjaliści i dalsze etapy terapii. Czeka leczenie, które daje mu szansę na odbudowanie wyniszczonego organizmu i zmniejszenie potwornego bólu.
Wszystko jest gotowe. Brakuje tylko ogromnej kwoty, aby zawieźć naszego syna po ratunek.
Jak powiedzieć własnemu dziecku, że pomoc istnieje, leczenie jest przygotowane, ale nie możemy do niego wrócić, ponieważ nas na to nie stać?

Nie potrafimy tego powiedzieć. Maksiu nie poddał się wtedy, kiedy umierał. Walczył o każdą sekundę życia. Teraz my musimy wywalczyć dla niego dalsze leczenie.
Błagamy – pomóżcie nam zdążyć przed wylotem i wrócić na leczenie przerwane w lipcu. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliżają Maksia do ratunku.
Pomóżcie nam odbudować naszego syna po sepsie. Pomóżcie wyrwać go z bólu. Pomóżcie Maksiowi wrócić do życia.
Prosimy, nie zostawiajcie nas samych❗️
Apelujemy do Państwa o pomoc, po raz kolejny, choć brakuje nam już sił...
Niżej widzicie starsze zdjęcia pokazujące, jak Maksiu wyglądał przed operacją ratującą życie. Widać na nich ogromne skrzywienie kręgosłupa i przemieszczenie narządów wewnętrznych. Dzięki leczeniu udało się uratować jego życie, ale przed nami wciąż kolejne etapy walki.

Naprawdę nie możemy teraz tego leczenia przerwać i odebrać Maksiowi szansy. To dziecko przeszło sepsę, wiele bardzo ciężkich operacji i tyle już wycierpiało. Nie możemy zatrzymać się w połowie drogi.
Dotychczasowe leczenie przyniosło ogromną zmianę. Każda zebrana złotówka została wykorzystana na realną pomoc i przyniosła wymierne efekty. To nie są zmarnowane pieniądze – to leczenie, które uratowało Maksiowi życie i dało mu szansę na dalszą walkę.
Z całego serca prosimy o pomoc. Dla Maksia to nie są tylko liczby na zbiórce, to realna szansa na kontynuację leczenia i kolejne operacje, których tak bardzo potrzebuje. Błagamy o pomoc!
Rodzice Maksia
Nasz synek znowu walczy... Potrzebna pilna operacja nerki!
Nie planowaliśmy w tym roku kolejnej operacji… ale teraz okazuje się, że oprócz kolejnej interwencji ortopedycznej, Maksiu musi przejść operację nerki. Koszty leczenia wciąż rosną, a terapię cytotronem w Monterrey musieliśmy przełożyć na koniec roku. Błagamy – pomóżcie nam ocalić Maksia!
Nasz synek Maksio od pierwszych chwil życia walczy z ciężkim porażeniem mózgowym. Zamiast beztroskiego dzieciństwa – ból, szpitale i nieustanna walka o każdy kolejny dzień…
Już wiele razy otarliśmy się o najgorsze... I tylko dzięki ludziom o ogromnych sercach Maksio nadal jest z nami.
Dziś znów stoimy pod ścianą. I znów błagamy o pomoc. Mieliśmy nadzieję, ale wszystko się załamało. Dzięki Wam udało się zebrać środki na terapię neurocytotronem w Monterrey — naszą największą nadzieję na poprawę życia Maksia.
Mieliśmy lecieć, byliśmy gotowi… Ale życie napisało inny scenariusz. Jesteśmy teraz w USA. A nasz synek musi przejść pilną operację nerki. Nie możemy czekać. Lekarze mówią jasno – trzeba działać natychmiast, by ratować jego zdrowie, a może i życie.

Ta sama nerka była już wielokrotnie operowana w Polsce. Myśleliśmy, że najgorsze za nami, ale myliśmy się.
Każdy dzień to cierpienie. Maksio codziennie walczy jak mały bohater. Rehabilitacja to dla niego ogromny wysiłek – jak najcięższy trening dla dorosłego sportowca. Robi to tylko po to, by ból był choć trochę mniejszy…
A mimo to często płacze z bólu. Nie potrafimy opisać bezsilności, gdy patrzymy na cierpienie własnego dziecka… Wciąż mamy o co walczyć. Terapia neurocytotronem to dla Maksia ogromna szansa – na mniejszy ból, większą sprawność, lepsze życie.
Najpierw jednak musimy uratować jego nerkę. Niestety koszty leczenie w USA są ogromne i rosną z każdą chwilą. To wszystko przekracza nasze możliwości… Błagamy – pomóż uratować naszego synka
Każda wpłata to dla Maksia szansa, każde udostępnienie to nadzieja. Już nie raz pomogliście nam walczyć, dzięki Wam Maksio żyje. Prosimy – bądźcie z nami także teraz! Nie pozwólcie, byśmy przegrali tę walkę…
Zrozpaczeni rodzice
Opis zbiórki
Nasz kochany synek Maksio od urodzenia choruje na ciężkie porażenie mózgowe. Walczymy o niego każdego dnia… Jego życie już tak wiele razy było w niebezpieczeństwie! Dzięki pomocy wspaniałych ludzi, którym los tak cierpiącego dziecka nie pozostał obojętny, możemy o niego walczyć. Dziś pojawia się nowa nadzieja dla naszego synka na dłuższe i szczęśliwsze życie – terapia neurocytotronem!
To wielka szansa, ale cena zwala z nóg… Razem z przelotami i zakwaterowaniem w Monterrey to ponad milion złotych… Znów tu jesteśmy i prosimy o wsparcie dla naszego synka. Wierzymy, że i tym razem uda się zebrać potrzebne środki, a Maksiu dostanie szansę na lepsze życie.
Pomimo ciężkiej choroby, nasz synek jest wspaniałym dzieckiem i daje nam ogromnie dużo szczęścia. Robimy co w naszej mocy, by skutki mózgowego porażenia go nam nie zabrały. Maksio ćwiczy codziennie, żeby jego ciało nie przynosiło mu bólu, choć to często za mało. Jego codzienność wypełniona jest łzami...
Ćwiczymy w pocie czoła każdego dnia. Każda godzina rehabilitacji to dla Maksia trening porównywalny z najcięższymi ćwiczeniami dla sportowców. A on robi to tylko po to, by nie było skurczy, by ból był trochę mniejszy… I choć wiemy, że nasza codzienność nigdy nie będzie normalna, to ciągle wierzymy, że może być szczęśliwa!

Porażone mięśnie są zdeformowane, tak samo jak kręgosłup, którego mięśnie nie były w stanie utrzymać w pionie. Z tego powodu synek potrzebował w swoim życiu już wielu operacji ortopedycznych. Tak skomplikowanych, że nikt w Polsce nie mógł się ich podjąć... Walczyliśmy też z sepsą, od tego czasu Maksiu ma ogromne problemy z nerkami, co chwilę potrzebne są operacje... Wielokrotnie istniało ryzyko, że nie zdołamy go uratować, ale za każdym razem nasz syn pokazywał, jak silna jest jego wola życia.
Dzięki wielu wspaniałym Darczyńcom udało się zebrać środki na poprzednie operacje Maksia w USA. Będziemy za to wdzięczni do końca naszego życia! Dziś jednak znów stajemy przed Wami z kolejną prośbą o wsparcie.

Nasz syn, jako trzecie dziecko z Polski, został zakwalifikowany do nowatorskiej terapii neurocytotronem. Leczenia, które może realnie odmienić życie osób z porażeniem mózgowym. To specjalne urządzenie, które działa za pomocą fal elektromagnetycznych. Ma za zadanie pobudzić mózg do odbudowy uszkodzonych komórek nerwowych. Oddziałuje głęboko na poziomie sieci neuronalnych. Dzięki temu Maksiu ma szansę na redukcję spastyki i zniwelowanie skutków porażenia dziecięcego.
Niestety tu jednak znów pojawiają się schody… Ogromne pieniądze stają na przeszkodzie i tylko Wy możecie pomóc nam je zdobyć. Tylko w Was nasza nadzieja… Prosimy, pomóżcie Maksiowi jeszcze raz. On już tak wiele wycierpiał. Chcielibyśmy, żeby tylko tak bardzo go nie bolało, żeby nie cierpiał tak strasznie już nigdy więcej…
Rodzice

➡️ Maks Tomala - walka o życie bez cierpienia (otwiera nową kartę)
➡️ Maks Tomala – profil na Facebooku (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje dla Maksia (otwiera nową kartę)
➡️

jaw.pl: Maks Tomala nadal potrzebuje Waszej pomocy (otwiera nową kartę)
onet.pl: Pomóż Maksowi Tomali. Chłopiec potrzebuje skomplikowanej operacji (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Gladius20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
