
Guz mózgu niszczy dzieciństwo Adasia❗️Pomóż walczyć z okrutną medulloblastomą❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Walka Adasia trwa! Twoja pomoc nadal jest potrzebna❗️
Od 30 września do czasu otrzymania ostatniej dawki chemioterapii podtrzymującej, która podana była 13 stycznia, w domu byliśmy łącznie 2,5 tygodnia.
Od początku czerwca 2025, gdy u synka zaczęły się przewlekłe problemy ze szpikiem, podjęlismy decyzję o dalszej hospitalizacji w szpitalu w Zielonej Górze na tamtejszym Oddziale Onkologicznym. Synek czuł się w miarę dobrze, ale chemioterapia niestety zrobiła swoje. Doszło do atonii, czyli zmniejszenia napięcia mięśniowego, przewlekłej granulocytopenii, małopłytkowości, a jakby tego było mało, również do zakażenia bakterią legioneli.
Stan zdrowia naszego Adasia w pewnym momencie był naprawdę bardzo poważny.

Po konsultacji z lekarzem została podjęta decyzja o zmniejszeniu dawki chemii. Po czasie okazało się, że to nadal za dużo, więc musieliśmy zmienić cały protokół leczenia.
Od czerwca do stycznia Adaś miał łącznie około 30 przetoczeń krwi lub samych płytek krwi... Obecnie powoli zaczynamy stawać na nogi. Wyniki i samopoczucie są coraz lepsze.
Następnym krokiem jest wizyta w szpitalu w Warszawie, celem omówienia oraz wykonania szeregu badań, takich jak np. MRI głowy, rdzenia kręgowego, oceny stanu neurologicznego, itp. 9. marca musimy stawić się w szpitalu.
Niestety Adaś nadal nie porusza się samodzielnie. Gdy tylko jego stan będzie lepszy, mamy zamiar rozpocząć pracę na turnusach rehabilitacyjnych. Niestety są one bardzo kosztowne, ale to nasza jedyna opcja...
Dziękujemy za wszystko, co zrobiliście dla nas dotychczas i bardzo prosimy – nie zostawiajcie nas w tej trudnej walce! Wasze wsparcie nadal jest nam bardzo potrzebne...
Rodzice Adasia
Pomóż! Mały Adaś kontra nowotwór❗️
Kochani, nasza walka trwa! Adaś nadal przyjmuje chemioterapię podtrzymującą. Praktycznie większość czasu jesteśmy na oddziale onkologicznym. Zdarzają się pojedyncze dni, kiedy możemy wyjść do domu!
Dziś lekarze przeprowadzą badania, które wykażą, czy choroba nie zaatakowała ponownie i jakie działania będziemy podejmować.
Niestety Adaś źle znosi leczenie, nie chce jeść ani pić...
Mamy nadzieję, że choroba nie wróci i nas synek odzyska uśmiech, radość i pozna, czym jest normalne, beztroskie dzieciństwo! Adaś musi być na chemii podtrzymującej przez rok.
Prosimy, wspierajcie nas dalej. Walka o życie dziecka to najgorsze, z czym przyszło nam się zmierzyć. Wiemy jedno: nigdy się nie poddamy! Z Waszym wsparciem będzie nam lżej!
Rodzice Adasia
Opis zbiórki
Guz mózgu odebrał nam wesołego i aktywnego syna, a zostawił chudziutkie, cierpiące dziecko, które nie potrafi zrobić samodzielnie kroku. Dlaczego to spotkało naszego Adasia? Zadajemy sobie to pytanie od momentu otrzymania diagnozy i nie znajdujemy odpowiedzi…
Rok temu pojawiły się u Adasia niepokojące objawy – przewlekłe wymioty. Z początku byliśmy przekonani, że to zwykłe zakażenie układu pokarmowego, a lekarze nie wykryli nic podejrzanego. Niestety, wymioty pojawiały się regularnie i w lutym Adaś trafił pierwszy raz do szpitala. Podejrzewano zapalenie błony śluzowej żołądka i wystawiono nam skierowanie na oddział gastroenterologiczny.
Na termin przyjęcia musieliśmy czekać aż do maja i wtedy u synka wykryto refluks żołądkowo-przełykowy. Ta diagnoza uśpiła zarówno naszą czujność, jak i lekarzy i odesłano nas do domu. Niestety, mimo wdrożenia leków wymioty nie ustały i byliśmy już bardzo zaniepokojeni… Adaś przeszedł więc kolejne badania m.in. rezonans, a jego wynik sprawił, że nasz świat zatrzymał się w miejscu...

W głowie synka znajdował się ogromny 5 centymetrowy guz! Lekarze przekazali nam, że to medulloblastoma – nowotwór złośliwy IV stopnia. Nie mogliśmy w to uwierzyć…
Od tego momentu każdy dzień stał się walką o to, by nasze dziecko miało szansę na życie. 5 sierpnia Adaś przeszedł wielogodzinną operację wycięcia guza – niestety, zmiana była tak duża, że nie udało się usunąć jej w całości. Kolejnym krokiem była chemioterapia, która przyniosła ze sobą okrutne powikłania. Adaś osłabł, przeszedł wiele infekcji i całkowicie stracił możliwość chodzenia. Serce nam pęka, gdy widzimy w jego oczach ból i nie możemy zrobić nic, żeby mu pomóc!

Na szczęście chemioterapia pomogła zmniejszyć rozmiary pozostałości guza i teraz synka czeka radioterapia i wymagająca rehabilitacja. Zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie naszej walki o życie Adasia – koszty badań, dojazdów do szpitali, leków i środków higienicznych są bardzo wysokie!
Choć z biegiem leczenia coraz rzadziej widzimy na twarzy Adasia uśmiech, to jest on dla nas największą nagrodą! Tak bardzo chcielibyśmy, by to wszystko potoczyło się inaczej… By nasz synek mógł znowu cieszyć się dzieciństwem, biegać, śmiać się i marzyć. Niestety, życie z medulloblastomą jest brutalne!
Z każdą kolejną chemią, z każdą wizytą w szpitalu czujemy, że nie ma już drogi wstecz – Adaś walczy z tą chorobą, a my, rodzice, jesteśmy tu, by go wspierać. To nie jest łatwa droga, ale nie ma innej. Zrobimy wszystko, by Adaś wiedział, że nigdy nie będzie sam. Błagamy Was o pomoc w ratowaniu życia naszego dziecka!
Rodzice Adasia
- Wpłata anonimowa25 zł
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
- Wpłata anonimowa20 zł
- UlaJ100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Patrycja20 zł
Trzymamy kciuki Adasiu