Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Adam Elwartowski - zdjęcie główne

Walczę o większą samodzielność! Pomóż mi!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Adam Elwartowski, 47 lat
Toruń, kujawsko-pomorskie
Cukrzyca typ II, martwica rozpływna stopy i podudzia, nadciśnienie, stan po amputacji prawej nogi
Rozpoczęcie: 23 marca 2026
Zakończenie: 23 czerwca 2026
884 zł(1,19%)
Brakuje 73 585 zł
WesprzyjWsparło 14 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0947291
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0947291 Adam

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Adamowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Adam Elwartowski, 47 lat
Toruń, kujawsko-pomorskie
Cukrzyca typ II, martwica rozpływna stopy i podudzia, nadciśnienie, stan po amputacji prawej nogi
Rozpoczęcie: 23 marca 2026
Zakończenie: 23 czerwca 2026

Opis zbiórki

Jeszcze niedawno moje życie było zwyczajne. Praca, codzienne obowiązki, plany na przyszłość. Wszystko miało swój rytm, który nagle został brutalnie przerwany. Choroba, która przez lata rozwijała się po cichu, zaczęła odbierać mi to, co najważniejsze, zdrowie.

Cukrzyca towarzyszyła mi od dawna, lecz mimo leczenia nie dawała się ujarzmić. Organizm nie reagował tak, jak powinien, kolejne leki nie przynosiły poprawy, a zagrożenie rosło z każdym dniem. Pojawiła się miażdżyca, problemy z krążeniem, aż w końcu wydarzyło się coś, czego nikt nie był w stanie zatrzymać. Tkanki zaczęły obumierać, a moja noga gasła powoli. Decyzja była dramatyczna, lecz konieczna - amputacja.

28 sierpnia 2024 roku moje życie zmieniło się na zawsze. Jedna chwila odebrała mi możliwość swobodnego poruszania się. Dziś zamiast pewnego kroku jest cierpienie, a zamiast niezależności, codzienna walka o najprostsze czynności.

Ciało pamięta to, czego już nie ma. Bóle fantomowe powracają, skurcze nie pozwalają mi zapomnieć o stracie, a każdy dzień staje się wyzwaniem. Poruszanie się wymaga ogromnego wysiłku, zwykłe wyjście z domu wzrasta do rangi przeszkody nie do pokonania. Schody stają się barierą, przestrzeń ograniczeniem, a samotność cichym towarzyszem codzienności.

Adam Elwartowski

Mimo wszystko nie przestaję walczyć. Każdego dnia podejmuję trud rehabilitacji, ćwiczę, próbuję odzyskać część dawnej sprawności. Moim największym marzeniem jest to, by zrobić kilka kroków bez zależności od innych.

Droga do tego celu jest jednak długa oraz niezwykle kosztowna. Specjalistyczny sprzęt, rehabilitacja, leczenie, leki - wszystko to tworzy mur, którego nie da się pokonać bez pomocy. Znalazłem się w miejscu, którego nigdy się nie spodziewałem. Jeszcze niedawno byłem aktywny, samodzielny oraz pełen sił. Dziś muszę prosić o wsparcie, choć w sercu wciąż mam ogromną determinację, by zawalczyć o siebie. 

Każda pomoc to dla mnie realna szansa na powrót do świata, który został mi odebrany oraz krok bliżej do chwili, w której będę mógł wyjść z domu bez lęku, z nadzieją, że jeszcze wszystko może się zmienić.

Adam

Wybierz zakładkę
Sortuj według