Adam Kassin - zdjęcie główne

By choroba nie zabrała tego, co najważniejsze! Pomocy!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy

Organizator zbiórki:
Adam Kassin, 61 lat
Tczew, pomorskie
Nowotwór złośliwy okolicy potyliczno - ciemieniowej mózgu
Rozpoczęcie: 3 lutego 2022
Zakończenie: 22 sierpnia 2022
6263 zł
Wsparło 128 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy

Organizator zbiórki:
Adam Kassin, 61 lat
Tczew, pomorskie
Nowotwór złośliwy okolicy potyliczno - ciemieniowej mózgu
Rozpoczęcie: 3 lutego 2022
Zakończenie: 22 sierpnia 2022

Aktualizacje

  • Stan taty z każdym dniem się pogarsza❗️Ratunku❗️

    Kochani, 

    dzięki Wam udało się zakupić dla taty specjalistyczne łóżko, które było nam niesamowicie potrzebne. Jest ono bardzo pomocne w codziennej rehabilitacji i pielęgnacji taty.

    Dziękujemy i prosimy o dalsze wsparcie! 

    ----

    Niestety, mimo ciężkiej walki - stan taty wciąż określany jest jako ciężki. W ostatnim czasie tata trafił na oddział, ponieważ jego ciało stało się mocno napuchnięte, a organizm wyczerpany. Wszystko to za sprawą  silnych sterydów, które codziennie musi przyjmować.

    Dodatkowo tata każdego dnia musi mieć wykonywany drenaż limfatyczny oraz być poddawany intensywnej rehabilitacji... Niestety, coraz częściej brakuje mu na to wszystko sił. 

    Dlatego tak ważne jest dalsze leczenie i rehabilitacja! Koszty są jednak bardzo wysokie. Prosimy Was o pomoc... 

    Rodzina 

  • Nowe informacje❗️Potrzebna pilna pomoc❗️

    Kochani,

    pilnie są potrzebne środki na sfinansowanie łóżka rehabilitacyjnego, które zostało wycenione na 4 000 złotych! Dodatkowo tata potrzebuje dalszego leczenia i intensywnej rehabilitacji... Koszty ciągle rosną, dlatego prosimy Was o dalszą pomoc!

    Stan taty w ostatnich dniach ustabilizował się, jednak wciąż określany jest jako ciężki. Tata wstaje z łóżka z pomocą innych i wykonuje małe kroki z użyciem balkonika. Niestety, jego organizm nadal jest bardzo osłabiony... 

    Tata obecnie poddawany jest rehabilitacji, przez co widać pierwsze efekty... Niestety, po ostatniej wizycie u onkologa załamaliśmy się. Lekarze rozłożyli ręce i powiedzieli, że nie są w stanie już nic więcej zrobić. Wszystkie możliwe formy leczenia wykorzystali, a chemioterapii przestała działać...

    Z konsultacji wyszliśmy ze łzami w oczach. Tata w jednej chwili stracił nadzieję i wolę walki... Wiedzieliśmy jednak, że my – najbliżsi – nie możemy się poddać. Musimy walczyć dla niego!

    Rozpaczliwie zaczęliśmy szukać pomocy. Dziś już wiemy, że dalsze leczenie musimy realizować prywatnie. Niestety, koszty są ogromne i oscylują nawet w granicach 200 tys. zł! 

    Dlatego w imieniu swoim, a zwłaszcza mojego taty – proszę Was o pomoc w zebraniu środków na dalsze leczenie. Twoje wsparcie to dla naszego taty szansa na życie!

    Marzę, by znów zobaczyć go z uśmiechem na twarzy...

    Rodzina

  • Ważne informacje❗️

    Kochani, 

    niestety, nie mamy dobrych wiadomości. Wyniki rezonansu magnetycznego Adama są bardzo złe... 

    Jego stan z dnia na dzień się pogarsza, a guz nieustanie rośnie w siłę. 09 lutego Adam musiał przejść trzecią operację resekcji usunięcia guza. 

    Po wykonanym zabiegu jeszcze nie doszedł do siebie. Jest bardzo słaby, ciągle śpi, boli go całe ciało i nie ma sił wstać z łóżka... 

    Codziennie umieramy ze strachu i gorliwie modlimy się o siłę w tej nierównej walce... Wiemy jednak, że jedyną szansą dla Adama jest dalsze leczenie i kosztowna rehabilitacja.

    Dlatego ze łzami w oczach, znów prosimy Cię o pomoc... 

    Rodzina 

Opis zbiórki

Nazywam się Adam, mam 61 lat. Mieszkam w Tczewie i dotychczas wiodłem spokojne, szczęśliwe życie. Mam cudowną rodzinę, dom i pracę, w której się spełniam... Niestety,  do naszej rzeczywistości nagle i niespodziewanie wdarł się nieproszony gość – nowotwór. Teraz próbuje zabrać mi wszystko to, co najcenniejsze – sprawność, zdrowie i przede wszystkim życie! 

Od 43 lat pracuję w branży budowlanej. Praca jest też dla mnie pasją, którą realizuję również po godzinach. Lubię majsterkować, budować, remontować oraz tworzyć coś z niczego. Jestem człowiekiem pełnym życia, którego nic nie jest w stanie zatrzymać... W realizowaniu moich pasji zawsze wspierali mnie najbliżsi – moja rodzina, mój cały świat. To właśnie dla nich muszę walczyć... Jednak walka z tak bezwzględnym przeciwnikiem, zawsze jest nierówna. 

Wszystko zaczęło się w styczniu 2021 roku. Najpierw silne bóle głowy, zapalenie zatok, chwilę później niedowład lewej strony ciała i pogarszające się samopoczucie. Trafiłem na SOR, a później wszystko działo się tak szybko. Mnóstwo badań, ból i przerażająca niepewność – co przyniesie jutro.

Niestety, wyniki wykazały zmiany w mózgu. Podejrzenie – glejak wielopostaciowy. Wszystkie te informacje wzbudziły we mnie ogromne przerażenie. A kolejne diagnozy wciąż nie napawały optymizmem... 

Dla mnie, jak i całej mojej rodziny poznanie diagnozy było traumatycznym przeżyciem, które trudno opisać słowami. Bo jak zareagować na wiadomość, że Twojemu ojcu lub mężowi zostało zaledwie kilka miesięcy życia? Załamanie, rozpacz, gorzkie łzy... Przyjęcie takiej rzeczywistości jest niezwykle trudne. Nagle plany i dawne marzenia znikają, a jedynym priorytetem jest szukanie ratunku... 

Adam Kassin

28 stycznia 2021 przeszedłem operację usunięcia guza mózgu. Mimo wielkiego ryzyka wszystko przebiegło pomyślnie. To rozbudziło w nas wiarę, że jeszcze będzie dobrze... 

Niestety, na początku marca wyniki wykazały wznowę. Nasza nadzieja zgasła, a radość z pomyślnego przebiegu operacji natychmiast zmieniła się w rozpacz. Glejaki są bardzo agresywnym rodzajem nowotworu. Szybko odrastają i potrafią się rozprzestrzeniać… Nie pozostało mi nic innego, jak po raz kolejny poddać się operacji. 

Tym razem, zaraz po zabiegu rozpocząłem radio i chemioterapię, które trwały do końca listopada 2021. Teraz czekam na wynik rezonansu magnetycznego i na informację, jak obecnie wygląda mój stan zdrowia i czy kwalifikuje mnie do dalszego leczenia... 

Dziś wiemy, że przede mną jeszcze naprawdę długa droga... Przy tak ciężkim i nieobliczalnym wrogu, potrzebne jest długoterminowe, specjalistyczne i kosztowne leczenie. To jedyna szansa na życie bez wznowy i cierpienia. 

Niestety, nasze oszczędności są już na wyczerpaniu, a koszty rosną – dojazdy do szpitali, wszelkie konsultacje, rehabilitacje, leki... Wydatków wciąż przybywa... Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o pomoc. Jesteście dla mnie ostatnią deską ratunku. 

Adam

Wybierz zakładkę
Sortuj według