Zbiórka zakończona
Adam Krompiewski - zdjęcie główne

Nie chcę tylko leżeć i czekać na śmierć... POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu, pomoc w opiece

Organizator zbiórki:
Adam Krompiewski, 49 lat
Drawsko Pomorskie, zachodniopomorskie
Rdzeniowy zanik mięśni
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2024
Zakończenie: 27 listopada 2025
11 212 zł
Wsparło 26 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0437335 Adam

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu, pomoc w opiece

Organizator zbiórki:
Adam Krompiewski, 49 lat
Drawsko Pomorskie, zachodniopomorskie
Rdzeniowy zanik mięśni
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2024
Zakończenie: 27 listopada 2025

Rezultat zbiórki

Dziękuję za okazaną mi pomoc, serce i nadzieję, że jeszcze może być łatwiej. Jeszcze może być dobrze!

Adam

Opis zbiórki

Zwracam się do wszystkich ludzi o dobrym sercu z wielką prośbą o pomoc. Jestem osobą niepełnosprawną – nie mogę ani chodzić, ani wstać. Praktycznie nie mam odporności. W tej sytuacji każda pomoc może uratować mi życie.

Cierpię na postępujący neurologiczny zanik mięśni z wieloma powikłaniami, przykurcza w całym ciele, otyłość olbrzymią, cukrzycę insulinową typu drugiego z objawami tzw. stopy cukrzycowej, odleżyny, pogarszający się wzrok i słuch, nadciśnienie, niedrożność jelit, nawracające ataki bólowe w różnych miejscach, zaawansowane problemy z nerkami, gastrologiczne, oddechowe, skórne… a to i tak nie wszystko.

Aktualnie jestem tak słaby, że nie dam rady samodzielnie unieść dłoni na wysokość ucha ani zjeść zupy, gdyż rozlewam zawartość łyżki. Choroba neurologiczna szybko postępuje i w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy najprawdopodobniej nie będę już mógł samodzielnie siedzieć, w ogóle jeść, ruszać się, a na koniec wreszcie oddychać, gdy zanikną mięśnie płuc i serce przestanie pompować krew.

Adam Krompiewski

Dlatego też nie jestem w stanie znaleźć żadnej pracy, od lat jestem bezrobotny. Utrzymuję się wyłącznie z niewysokiej renty, której blisko połowę i tak muszę przeznaczać na opłacanie niezbędnych każdego dnia pomocników-opiekunów. Resztę pochłaniają ogromne kredyty bankowe, które byłem zmuszony zaciągnąć na comiesięczne opłaty na prąd i gaz, lekarstwa, jedzenie, środki czystości i jakąkolwiek dalszą egzystencję.

Do tego pozostaję w swym życiu osobą całkowicie samotną, pozbawioną przyjaciół, znajomych i rodziny. W zasadzie w ogóle nie wychodzę z domu; z trudem zresztą mieszczę się do wózka inwalidzkiego, a akumulator podnośnika, którym jestem transportowany, też ma już swoje lata i ledwo ciągnie.

Obecnie więc przez całe dni, tygodnie i lata leżę w łóżku, w więzieniu czterech ścian i czekam już tylko na nadejście śmierci. Czy to w wyniku zawału serca, udaru, zarażenia zjadliwym wirusem, czy na skutek jakichkolwiek poważniejszych powikłań medycznych, ponieważ nadwaga, połączona z ogólną niewydolnością, uniemożliwiają w zasadzie wykonanie większości specjalistycznych badań mojego stanu zdrowia, nawet w warunkach szpitalnych.

Co gorsza, w ostatnich dniach mój główny opiekun, zajmujący się mną przez ostatnie półtora roku, zrezygnował z pracy. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie rynek opiekuńczy jest bardzo mały, zaś przy rencie w wysokości 1900 zł miesięcznie po prostu mnie nie stać. Dlatego bardzo proszę więc o jakąkolwiek pomoc. Nie chcę być sam i jedynie czekać na najgorsze, a finanse blokują mnie już przed każdym działaniem. W Was moja nadzieja.

Adam

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    6000 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

    Bóg z Tobą.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    5 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Adrian Walek
    Adrian Walek
    Udostępnij
    X zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Adam Krompiewski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj