
❗️BARDZO PILNE: wznowa białaczki❗️Potrzebny lek, by ratować życie Adama!
Cel zbiórki: 3-miesięczne leczenie białaczki nierefundowanym lekiem
Cel zbiórki: 3-miesięczne leczenie białaczki nierefundowanym lekiem
Opis zbiórki
PILNE! Wznowa - białaczka wróciła... Adam potrzebuje leczenia nierefundowanym lekiem. Pierwsza dawka powinna być już podana po Świętach! Potrzebna pełna mobilizacji ludzi o dobrych sercach, aby dać Adamowi na Boże Narodzenie to, co najcenniejsze - szansę na życie i pokonanie choroby. Błagamy o pomoc w imieniu Adama i jego rodziny!

"Mam na imię Adam i po raz kolejny staję na onkologicznym ringu do najważniejszej walki - tę o własne życie. Ten koszmar się nie kończy! Walczę ze wszystkich swoich sił, w każdej swojej chwili, a choroba nie ustępuje nawet na krok... Czy kiedyś będzie lepiej? Czy zdołam ją pokonać? Te pytania spędzają sen z moich powiek. A może spędza go ból? Nie wiem. Jest mi tak ciężko! Białaczka mnie zabija...
Za dwa tygodnie miną dwa lata, od kiedy zaczął się onkologiczny koszmar. W sylwestra 2019/2020 źle się poczułem i trafiłem do szpitala... Osłabienie organizmu okazało się symptomem śmiertelnej choroby - ostra białaczka szpikowa. To był szok, ale nie było chwili na rozpacz - trzeba było stanąć do walki. Leczenie było tak szybkie jak i diagnoza. W przeciągu 9 miesięcy przeszedłem 5 cykli chemioterapii... Leczenie było trudne, obciążające psychicznie i fizycznie. Walka o życie wiązała się też z rozłąką z bliskimi - 5 miesięcy spędziłem zamknięty w izolatce.

Potem okaza`ło się, że jedyną opcją jest dla mnie przeszczep szpiku... Na szczęście znalazł się dawca - był nim mój syn, Marek. Dzięki niemu dostałem nowe życie. 25 września wykonano zabieg podania mi komórek od syna. Po kolejnych 40 dniach w izolacji zostałem zwolniony do domu... Wróciła nadzieja.
Chciałem wierzyć, że to koniec koszmaru związanego z białaczką, tym bardziej, że wyniki były obiecujące. Rok 2021 miał być tym, w którym raz na zawsze zapomnę o chorobie... Niestety stało się inaczej. Pogorszenie wyników i nawrót choroby... Jedyną nadzieją na życie stał się dla mnie nierefundowany lek. Kiedy myślałem, że udało mi się wygrać z tym potworem, znów usłyszałem słowo "wznowa".
Czeka mnie kolejny pobyt w szpitalu i droga terapia lekiem, który nie jest refundowany. Moje życie zostało wycenione na ogromną kwotę... Koszt 84 tabletek (miesięcznej terapii) to około 90 tysięcy za opakowanie. Czas leczenia to trzy miesiące. Pierwsze opakowanie miałem przyjąć 27 grudnia, ale jak, skoro mnie na to nie stać?

Znów przyszło mi walczyć i znów przyszło mi powiedzieć - błagam, pomóż mi! Chcę żyć dla mojej rodziny, dla mojej córki, dla syna, dla wnuków - Kacpra i Kubusia, chcę im pokazać świat. Ta zbiórka to moja jedyna nadzieja na dalsze życie.
Proszę o wsparcie i dziękuję za wszystko".
Adam
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- MartaX zł
- Znajoma100 zł
Wracaj do zdrowia Adam!!!
- piotr200 zł
- Michał100 zł