
Chciałabym wybudzić się z tego koszmaru❗️ DMD to śmiertelna choroba, która zabija mojego synka!
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
64 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- ingunawspiera już 11 miesięcy
- Kasia Andrzejewskawspiera już 11 miesięcy
- Agatawspiera już 11 miesięcy
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Wciąż potrzebujemy Waszej pomocy❗️
W weekend byliśmy z Adasiem na konferencji naukowo-szkoleniowej w Gdańsku poświęconej dystrofii mięśniowej Duchenne’a. Chcemy być na bieżąco z tym, co dzieje się w medycynie – z nowymi badaniami, standardami leczenia i opieki nad pacjentami z DMD, by utrzymać naszego Adasia w jak najlepszej kondycji.
To były dla nas z jednej strony bardzo wartościowe wykłady, ale niektóre z nich były dla nas też bardzo trudne. Dotyczyły opieki nad pacjentami z DMD w późniejszych etapach choroby – gdy dzieci przestają chodzić – oraz opieki paliatywnej.

Słuchanie takich rzeczy jako rodzic czteroletniego chłopca jest niezwykle ciężkie, bo jak myśleć o czymś, co może wydarzyć się kiedyś, skoro dziś nasz synek jeszcze biega, śmieje się, bawi się, poznaje świat i cieszy życiem jak każde dziecko?
Na co dzień bardzo staramy się skupić na „tu i teraz” - na zwykłych chwilach i dzieciństwie, które chcemy, żeby było dla Adasia pełne dobrych wspomnień.
Chcemy skupiać się na spacerach, zabawie i na jego uśmiechu.

Dlatego jako rodzice codziennie wypieramy to, o czym były niektóre wykłady, bo żeby iść dalej i walczyć o leczenie, trzeba też chronić swoje serce. Wracamy z tej konferencji z dużą dawką wiedzy, ale też z jeszcze większą świadomością, jak ważna jest walka o przyszłość naszego synka. W chorobie DMD czas to mięśnie. Im dłużej Adaś będzie musiał czekać, tym więcej z nich bezpowrotnie straci.
Wiemy bardzo dokładnie, jak choroba postępuje bez leczenia przyczynowego i walczymy z całych sił, żeby Adaś długo nie musiał być pacjentem, o którym są najtrudniejsze wykłady. Dlatego prosimy o wsparcie i dziękujemy za każdą pomoc, która przybliża nas do leczenia, które daje realną szansę na zatrzymanie postępu choroby.
❗️Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy…
Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że nasz synek choruje na tak okrutną chorobę.
Na zdjęciu Adaś ma zaledwie pięć miesięcy – zdrowo wyglądający, prawidłowo rozwijający się chłopiec. Nasze upragnione dziecko, o które staraliśmy się dziewięć lat. Kiedy się urodził, byliśmy najszczęśliwszymi rodzicami na świecie.
Po diagnozie wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień zrozumieliśmy, że już nigdy nie będziemy patrzeć na rozwój naszego synka tak jak inni rodzice, że nasze rodzicielstwo będzie już na zawsze wypełnione strachem i niepewnością, że zamiast planować wspólną przyszłość zaczniemy zadawać sobie pytania: jak długo Adaś będzie jeszcze chodził, czy jego serce wytrzyma, czy będzie kiedykolwiek szczęśliwy.

Od tamtej chwili jesteśmy wyczuleni na każdy najmniejszy sygnał – na każdy opóźniony etap rozwoju ruchowego u naszego synka i na każdy możliwy objaw postępu choroby.
Adaś wciąż wygląda jak zupełnie zdrowy chłopiec. Bawi się, rysuje, śmieje się, próbuje biegać i jeździć na rowerze, tak samo jak inne dzieci. Dla wielu osób nic nie wskazuje na to, że jest poważnie chory, ale my widzimy już pierwsze symptomy choroby: ma problemy ze wstawaniem z podłogi, nie potrafi szybko biegać, nie potrafi podskoczyć obunóż czy wejść po schodach bez trzymanki używając nóg naprzemiennie.

To mogą się wydawać delikatne symptomy, ale my wiemy, że to typowe objawy na tym etapie choroby, że ona jednak jest i codziennie odbiera naszemu synkowi mięśnie – nawet jeśli z zewnątrz wciąż tego nie widać.
Badania pokazują, że u chłopców z DMD już około 8. roku życia ponad połowa mięśnia uda może być zniszczona przez chorobę. Dlatego czas ma ogromne znaczenie, bo codziennie coś tracimy. Nie potrafimy pogodzić się z tym wyrokiem i nadal walczymy o terapię genową, która daje szansę na zatrzymanie postępu choroby. Koszt leczenia to jednak ponad 15 milionów złotych.
Dlatego prosimy o wsparcie dla naszego synka, który ma dopiero 4 lata, a już musi walczyć o przyszłość.DMD nie zabiera świadomości. Odbiera ciało - i to jest najokrutniejsze❗️
Adaś ostatnio narysował dla mnie koparkę.
Nie taką przypadkową plątaninę kresek.
Naprawdę koparkę, z kabiną, ramieniem i łyżką. Pierwszy raz zobaczyłam w jego rysunku coś, co rzeczywiście przypominało koparkę.Byłam dumna i zachwycona, a jednocześnie gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl, której nie da się uciszyć - „Jak cudownie, że jeszcze ma sprawne rączki, że może trzymać kredkę, że jego małe dłonie potrafią narysować to, co kocha”.
W dystrofii mięśniowej Duchenne’a (DMD) to nie jest oczywiste. Ta choroba codziennie odbiera mięśnie - najpierw nogi, następnie ręce, a potem jeszcze więcej - aż przyjdzie moment, którego się boję najbardziej… że nie będzie mógł już unieść ręki, że nie utrzyma kredki, że jego ciało zacznie go zamykać w środku, że zobaczę w jego oczach złość i bezradność, bo będzie wiedział, co chce zrobić, a nie będzie mógł. DMD nie zabiera świadomości. Odbiera ciało - i to jest najokrutniejsze.

Dlatego nie patrzę na jego rysunki jak na zwykłe dziecięce bazgroły.
Patrzę na nie jak na pamiątki przypominające mi o czasie, w którym był jeszcze wolny, w którym jego dłonie i jego ciało były posłuszne.
I właśnie dlatego tak bardzo walczymy.
Walczymy o szansę Adasia na lepszą przyszłość, o jak najlepsze lekarstwo dla niego, o to, żeby Adaś mógł dalej trzymać kredkę, żeby jego ręce nie przestały być posłuszne.
Terapia genowa daje dziś jedyną realną szansę, by zatrzymać postęp tej choroby. Jej koszt przekracza 15 milionów złotych. To kwota, która dla jednej rodziny jest niewyobrażalna.
Każda wpłata to czas, a każda złotówka to mały kawałek przyszłości, w której Adaś dalej rysuje.
Dziękuję Wszystkim, którzy nas wsparli. Dziękuję, że nie jesteście obojętni.
Mama
Opis zbiórki
"Synku mój, uszczęśliwiłeś mnie od pierwszych chwil, gdy tylko lekarz potwierdził Twoje istnienie, bicie Twojego małego serduszka, jak byłeś jeszcze małą „fasolką”. Miałam to szczęście dowiedzieć się od samego początku, że jesteś i się rozwijasz. Ciąża była spełnieniem mojego największego marzenia. Już uwierzyłam, że ktoś wysłuchał moich próśb, żebyś był zdrowy".
Jednak cierpisz na chorobę genetyczną. Niestety bardzo ciężką. Zdiagnozowano u Ciebie Dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD).

Patrząc na Ciebie, nie mogę uwierzyć, że choroba miałaby powoli odbierać wszystko, czego się do tej pory nauczyłeś, odbierając stopniowo siłę w nóżkach, potem w rączkach, a następnie tułowiu, płucach, serduszku skazując Cię na powolną agonię pod aparaturą. Jak matka ma na to bezsilnie patrzeć…
Chciałabym wybudzić się z tego koszmaru, ale nie mogę. Na co dzień staram się wypierać to, co Ci grozi, choć doskonale wiem, co Ci grozi. Nie godzę się na to, nie chcę się godzić, ale wiem też, że nie mam na to wpływu. Uświadamiając to sobie, czuję się bezradna i zrozpaczona…
Czuję się, jakby mój świat się rozpadł, bo nie takiej przyszłości chce matka dla swojego kochanego synka.
Chciałabym uchronić Cię przed następstwami tej choroby, ale czuję bezsilność. Mimo, że próbuję być dobrej myśli, łzy same mi płyną w ukryciu…
A potem patrzę na Ciebie i znowu nie wierzę, że miałoby Cię coś takiego spotkać. Jesteś takim radosnym dzieckiem. Dałam Ci życie i bardzo bym nie chciała, by było cierpieniem.
Wiem, że mimo wszystko czekają nas szczęśliwe i radosne chwile. Przecież zaczniesz jeszcze mówić, czego choroba akurat nie powinna odebrać. Będziesz poznawać świat, który od początku bardzo Cię interesuje. Jeszcze dowiesz się wielu rzeczy, rozwiniesz swoje pasje, poznasz nowych ludzi, odwiedzisz wiele nowych miejsc. Musimy z tym wszystkim zdążyć, dopóki będziesz chodził, dopóki Ci wystarczy sił. Będę Cię we wszystkim wspierać, synku. Jestem po to, by Cię kochać.
Bardzo Cię kocham i zrobię wszystko, byś jednak cieszył się życiem. Moja miłość do Ciebie dodaje mi sił do walki! Będę walczyć o Twoje zdrowie! Będę gonić za postępem medycznym. Będę robić wszystko, byś zdążył pokonać chorobę, by te czarne scenariusze, które co jakiś czas wkradają się do moich myśli, jednak się nie ziściły. Będę szukała wsparcia dla Ciebie na całym świecie.
Może był w tym jakiś sens, że tak szybko Cię zdiagnozowano. Może dlatego tak długo na to czekałam, aż przyjdziesz na świat, byś właśnie urodził się w takich czasach, w których dogonisz postęp medyczny.
Ale mimo to i tak płaczę. Zbieram siły na tę walkę, bo nigdy się z tym nie pogodzę. Muszę być dla Ciebie silna, choć czasem czuję się taka słaba…"
Choroba może dotknąć każdego, bo gen odpowiedzialny za regenerację mięśni jest najdłuższym genem w organizmie człowieka, więc łatwo może dojść do jego mutacji, a konsekwencje są dramatyczne.

Lek, na który zbieramy, nie jest przeznaczony dla wszystkich chorych na DMD. To zależy od danej mutacji. Adaś akurat jest w grupie pacjentów, którzy mogą go przyjąć. Inny lek dostępny w naszym kraju, który jedynie spowalnia postęp choroby, nie jest odpowiedni dla Adasia. Jedyną szansą dla niego jest właśnie terapia genowa, która kosztuje niemal 16 000 000 złotych!
Koszt samego leku to 3.2 mln USD i nie obejmuje kosztów przelotu do USA, hospitalizacji, kilkumiesięcznego pobytu w USA w celu kontroli stanu zdrowia po podaniu leku ani rehabilitacji. Cel zbiórki został oszacowany na podstawie aktualnego kursu dolara i informacji o szacowanych pozostałych kosztach związanych z podaniem leku i będzie aktualizowany w zależności od znacznych zmian ceny leku i kursu dolara oraz od tego, jak postępować będzie gromadzenie pieniędzy z innych źródeł. Mamy też nadzieję, że cena leku spadnie, gdyż jeszcze inne koncerny farmaceutyczne pracują nad podobną terapią genową, ale nie wiemy, kiedy lek innych firm zostanie dopuszczony. Natomiast nie możemy na to czekać z założonymi rękoma, bo może się wtedy okazać, że Adaś będzie wtedy w wieku, w którym nie będzie się już kwalifikować na terapię genową. Gdybyśmy zebrali jednak za mało pieniędzy, to w większości zostaną one przeznaczone dla innego dziecka z DMD, a także na rehabilitację Adasia, która w miarę postępu choroby będzie najważniejszym czynnikiem utrzymującym go jak najdłużej przy życiu.
Ta kwota jest poza naszym zasięgiem, a lek można podać w wąskim przedziale wiekowym. Im szybciej zostanie podany, tym mniej mięśni nasz Adaś straci. Mamy jednak nadzieję, że przede wszystkim zatrzyma postęp choroby.
Bardzo prosimy o wsparcie i udostępnianie informacji o naszej zbiórce ludziom, którzy chcą pomagać. Każda wpłata się liczy.

Strona na Facebooku –> KLIK (otwiera nową kartę)
Grupa licytacyjna 1 –> KLIK (otwiera nową kartę)
Grupa licytacyjna 2 –> KLIK (otwiera nową kartę)
TikTok –> KLIK (otwiera nową kartę)
Instagram –> KLIK (otwiera nową kartę)
X –> KLIK (otwiera nową kartę)

https://szczecin.tvp.pl/76121161/potrzebne-15-milionow-zlotych-zbiorka-na- (otwiera nową kartę)
terapie-genowa-dla-malego-adasia (otwiera nową kartę)
https://radioszczecin.pl/395,3948,ma-na-imie-adas-reportaz-malgorzaty-furgi (otwiera nową kartę)
https://ikamien.pl/artykuly/42259/ (otwiera nową kartę)
https://szczecin.tvp.pl/75143358/30124-15-milionow-za-zycie (otwiera nową kartę)
https://fb.watch/plcbnaOGF6/ (otwiera nową kartę)
https://radioszczecin.pl/125,15992,20122023 (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa7 zł
- Wpłata anonimowa2 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Zofia Prewendowska10 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę LicytacjedlaAdasia
- Wpłata anonimowa30 zł
- Ewa20 zł
