Zbiórka zakończona
Adam Staniewski - zdjęcie główne

Szkolenie, które doprowadziło do tragedii! Polski żołnierz walczy o powrót do sprawności!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Adam Staniewski, 34 lata
Poznań, wielkopolskie
Złamanie odcinka lędźwiowego kręgosłupa i miednicy, kurczowe porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2025
Zakończenie: 19 sierpnia 2025
102 183 zł(100,05%)
Wsparły 702 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0772194 Adam

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Adam Staniewski, 34 lata
Poznań, wielkopolskie
Złamanie odcinka lędźwiowego kręgosłupa i miednicy, kurczowe porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2025
Zakończenie: 19 sierpnia 2025

Aktualizacje

  • Adam walczy o odzyskanie sprawności! Potrzebna pomoc!

    Najnowsze informacje!

    Kochani, nadal poruszam się o dwóch kulach, ale mogę już sobie pozwolić na dłuższe spacery – około 3 – kilometrowe, co pozwala mi na dotarcie, chociażby do jeziora czy na leśne ścieżki. Bardzo się z tego powodu cieszę!

    Moja niezależność  i samodzielność dzięki intensywnym ćwiczeniom i pracy rehabilitantów znacznie się poprawiły. Nie mam już problemu z wchodzeniem czy schodzeniem po schodach!

    Adam Staniewski

    Wciąż jednak sporo pracy przede mną, aby móc powrócić do jak największej sprawności. Determinacji i samozaparcia mi jednak nie brakuje, dzięki czemu każdego dnia wykonuje dodatkowe ćwiczenia do późnych godzin wieczornych!

    Bardzo dziękuję za wszystko, co zrobiliście dla mnie dotychczas i proszę o dalsze wsparcie! Wiem, że z Wami mogę więcej...

    Adam

Opis zbiórki

Jestem żołnierzem służącym jako instruktor spadochronowy, którego część z Was mogła oglądać na niebie jako uczestnika pokazów lotniczych Air Show w Radomiu. To moja pasja i całe dotychczasowe życie. Życie, które zostało brutalnie zburzone przez jeden, nieszczęśliwy wypadek. W ułamku sekundy straciłem wszystko!

Byłem fanem sportu, motoryzacji i wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej. Bardzo to kochałem.  20 sierpnia 2024 roku z uśmiechem na twarzy pojechałem na lotnisko w Lesznie, gdzie odbywało się szkolenie spadochronowe, w którym brała udział moja jednostka. Była piękna pogoda... Tego dnia miałem oddać 6 skoków, poszerzyć swoje kwalifikacje i wrócić szczęśliwie do domu. 

Nie podejrzewałem, że właśnie tego dnia otrę się o śmierć.

Adam Staniewski

Służba w wojsku w charakterze skoczka spadochronowego przynosiła mi olbrzymią satysfakcję, jednocześnie pozwalając spełniać marzenia. Z racji dostrzeżenia u mnie szybko rozwijających się umiejętności i dobrych predyspozycji, została powierzona mi w armii ścieżka instruktora spadochronowego, przeznaczonego do szkolenia oraz przekazywania wiedzy kolejnym żołnierzom, pilotom oraz załogom statków powietrznych.

Pierwszy skok tego dnia był moim 600-nym. Niestety podczas drugiego doszło do nieszczęśliwego, tragicznego wypadku! Uderzyłem z dużą prędkością w ziemię. Nie czułem nóg, nie mogłem nimi ruszyć. Byłem przerażony. Doskwierał mi jedynie olbrzymi ból w odcinku lędźwiowym.

Wiedziałem, że tego dnia nie wrócę już do domu.

Adam Staniewski

Śmigłowiec przetransportował mnie do szpitala w Poznaniu, a tam poznałem druzgocącą diagnozę — wybuch kręgu L1 oraz ucisk na rdzeń kręgowy! Ten uraz poskutkował porażeniem dolnych kończyn. Ucisk był tak duży, że cudem nie doszło do przerwania rdzenia. Konieczna była jak najszybsza operacja w celu odbarczenia ucisku.

Lekarze zrobili, co mogli, za co jestem im ogromnie wdzięczny, jednak porażenie kończyn pozostało. Był to dla mnie ogromny cios, ponieważ wszystkie moje plany i marzenia nagle runęły! Postanowiłem jednak, że tak to się nie może się skończyć. Od pierwszych dni intensywnie ćwiczyłem na zajęciach rehabilitacyjnych. Wiązał się z tym straszny ból i cierpienie, jednak patrząc na moich bliskich, którzy zajmowali się mną od początku, wiedziałem, że nie robię tego tylko dla siebie. 

29 sierpnia zostałem przetransportowany do szpitala rehabilitacyjnego w Górznie, gdzie grono znakomitych specjalistów robi, co w ich mocy, bym odzyskał sprawność. Jednak pobyt w tym szpitalu niestety niedługo dobiegnie końca, a moja droga jest dopiero na początkowym etapie. 

Adam Staniewski

Obecnie dzięki olbrzymiej determinacji w dążeniu do celu oraz wsparciu bliskich i przyjaciół udało się porzucić wózek inwalidzki. Sposób, w jaki się poruszam, jest jednak daleki od normalnego.

Niestety widoczne problemy w poruszaniu są jedynie częścią powikłań po doznanym urazie. W walce o powrót do zdrowia mogą mi pomóc jedynie kosztowne rehabilitacje w kolejnych placówkach. Niestety pomimo szczerych chęci nie jestem w stanie pokryć tych olbrzymich kosztów sam...

Mam 33 lata, miałem plany i marzenia... Teraz pragnę tylko jednego – odzyskać sprawność. Bardzo Cię proszę, pomóż mi... Każda cegiełka, każda złotówka zbliży mnie do osiągnięcia tego celu. Z góry bardzo dziękuję za okazaną pomoc!

Adam Staniewski

Adam Staniewski

➡️ Facebook 💚 (otwiera nową kartę)

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Adam Staniewski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj