
Wypadek odebrał mi tak wiele... Proszę, pomóż mi pokonać ból!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Adam i bardzo potrzebuję Waszej pomocy. Moja codzienność nigdy nie była łatwa, od dziecka mierzyłem się z wieloma problemami zdrowotnymi. Jednak mimo to zawsze dawałem sobie radę. Pracowałem na 1,5 etatu, normalnie funkcjonowałem. Niestety nagle wszystko się zmieniło…
18 listopada 2025 roku uległem wypadkowi komunikacyjnemu. Byłem zszokowany, ale początkowo nie czułem żadnych dolegliwości. Koszmar rozpoczął się w nocy z 19 na 20 listopada, gdy ustąpiło działanie adrenaliny. Poczułem silny ból kręgosłupa i głowy oraz sztywność szyi. Do tego doszły chwilowe zawroty głowy.
Natychmiast zacząłem szukać pomocy i udałem się na SOR. Po przeprowadzonych badaniach lekarze potwierdzili, że doszło do poważnego urazu głowy. Otrzymałem leki przeciwbólowe, ale niestety nie przyniosły one trwałej poprawy. Co gorsza, z mojego prawego ucha nagle zaczęła wyciekać krew i biały płyn. Chwilami nie rozumiałem, co mówią do mnie inni.
Choć w dzieciństwie miewałem pewne problemy, to z czasem sytuacja się unormowała. Wypadek spowodował, że całkowicie utraciłem słuch w prawym uchu. To był dla mnie wielki cios... Z kolei ortopeda zdiagnozował skręcenie i naderwanie kręgosłupa szyjnego. Przez prawie 7 tygodni nosiłem gorset ortopedyczny i zostałem skierowany na rehabilitację. W poradni neurologicznej potwierdzono, że w wyniku gwałtownego ruchu głową w przód i w tył podczas wypadku doszło do poważnego urazu odcinka szyjnego kręgosłupa.
Te wszystkie doświadczenia doprowadziły do dekompensacji stanu psychicznego, co także miało negatywny wpływ na moją mowę. Po wypadku samochodowym musiałem rozpocząć terapię mowy, w trakcie której jestem. Psychiatra skierował mnie dodatkowo na terapię psychologiczną, którą również kontynuuję. Nie będę ukrywać, jest mi bardzo trudno, ale nie chcę się poddawać.
Mijają kolejne miesiące, a ogromny ból wciąż jest stałą częścią mojej codzienności. Odczuwam sztywność ramion, barków i kręgosłupa lędźwiowego, zawroty głowy, znaczne ograniczenie ruchomości głowy, ból mięśni. Jedyną szansę na poprawę daje mi stała opieka wielu specjalistów, odpowiednie leczenie, terapia i intensywna rehabilitacja. Niestety możliwości w ramach NFZ są niewystarczające i muszę korzystać z wizyt prywatnych.
Dlatego dziś przychodzę do Was i proszę o Waszą pomoc. Musiałem już wrócić do pracy, ale niestety nie w takim wymiarze godzin jak przed wypadkiem, a koszty prywatnej opieki medycznej są dla mnie ogromnym wyzwaniem. Pragnę tylko jednego – spokojnie żyć bez bólu! Tylko i aż tyle... Nie uda mi się to jednak bez Waszego wsparcia! Będę wdzięczny za okazaną mi życzliwość!
Adam
- B.20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- AnitaX zł
- AdaX zł
- Wpłata anonimowaX zł