
Ból był tak silny, że czułem, jakby moje żebra miały pęknąć❗️Mam raka i walczę o życie... Bardzo proszę o wsparcie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Moje życie podzieliło się na “przed” i “po” diagnozie. Mam raka, ale nie zamierzam się poddać. Będę walczył. Jest mi bardzo trudno prosić o wsparcie, zwłaszcza dla siebie, ale nie mam innego wyboru… Czy możesz mi pomóc?
Wszystko zaczęło się od tego, że od kilku miesięcy zauważyłem u siebie bardzo uciążliwy kaszel, którego wcześniej nie było. Momentami czułem, jakby moje żebra miały zaraz pęknąć! Szczególnie wrażliwy byłem w obecności zwierząt, pyłu, kurzu, zanieczyszczeń. Nigdy bym się jednak nie spodziewał, że przyczyną tych objawów jest RAK!
Trafiłem do szpitala, ponieważ dopadł mnie ból w klatce piersiowej, który ciężko było znieść. Zostałem przetransportowany karetką do placówki z podejrzeniem zapalenia płuc. Ale prawda okazała się o wiele gorsza…
Po przeprowadzeniu szczegółowej diagnostyki usłyszałem, że prawdopodobnie mam raka. Dalsze badania potwierdziły wstępne przypuszczenia. Byłem załamany.

Zostałem przeniesiony do szpitala w Lublinie, gdzie przyjąłem pierwszą dawkę chemioterapii. Guz w moich płucach ma obecnie 11 centymetrów i nie kwalifikuje się do operacji… Muszę przejść protokół leczenia i dopiero póżniej okaże się, czy choroba zareagowała, czy guz się zmniejsza i czy będę mógł mieć wdrożoną również radioterapię.
Po pierwszej dawce chemii czułem się dobrze, nie miałem żadnych skutków ubocznych. Niestety jestem bardzo osłabiony i nie daję rady pracować. Wcześniej uwielbiałem być w ruchu, wszędzie było mnie pełno, spełniałem się w swoim zawodzie, a w wolnej chwili lubiłem wędkować i zajmować się motoryzacją. Teraz przejdę 10 metrów i moje nogi stają się jak z waty. Nadal towarzyszy mi też bardzo uporczywy ból w klatce piersiowej.
Mieszkam z bratem, więc mam wsparcie najbliższych, nie jestem sam. Jestem jednak człowiekiem, który nie lubi siedzieć w miejscu. Jest mi bardzo ciężko ze świadomością, że jestem od kogoś zależny i muszę prosić o pomoc.
Niestety nie mam innego wyboru. Muszę zawalczyć o siebie, bo nie ma nic cenniejszego, niż zdrowie i życie. Niestety jestem wykluczony z możliwości samodzielnego zarabiania, co bardzo utrudnia moją i tak skomplikowaną sytuację.
Bardzo proszę o wsparcie. Każda forma pomocy jest dla mnie niezwykle cenna… Pomóż mi pokonać tę okrutną chorobę...
Z ogromną wdzięcznością – Adam
- Wpłata anonimowaX zł
- Anonimowy Pomagacz30 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
