
Tragiczny wypadek na drodze❗️Pomóż Adrianowi znów stanąć na nogi!
Cel zbiórki: leczenie i rehabilitacja Adriana
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: leczenie i rehabilitacja Adriana
Opis zbiórki
Tragiczny wypadek odebrał Adrianowi zdrowie - konieczna pilna pomoc!
Mam na imię Adrian i mam 21 lat. Jeszcze do niedawna cieszyłem się zdrowiem – uczyłem się, pracowałem, uprawiałem sport. Miałem głowę pełną planów i marzeń, a przed sobą całe życie. Jeden dzień, jedna chwila zmieniły wszystko. To był 14 września. Jak co dzień wsiadłem do auta dostawczego i wyjechałem w trasę. Nie wyszedłem już z niego o własnych siłach. Na drodze wydarzył się horror… Samochód, którym jechałem, zderzył się czołowo z ciężarówką. O tym, że żyję, zadecydowały ułamki sekund…

Nie pamiętam momentu wypadku i tego, co stało się potem. Tylko ciemność… Lekarze nie mają jednak wątpliwości – to cud, że przeżyłem. Potem dowiedziałem się, jak ciężki był mój stan… Wypadek zakleszczył mnie w aucie. Pogotowie zabrało mnie do szpitala helikopterem medycznym. Na sali operacyjnej zaczęła się dramatyczna walka o moje życie. Byłem w śpiączce, nie mogłem samodzielnie oddychać, wspomagał mnie respirator.
Walczyłem z całych sił, tak jak walczę teraz o moją utraconą sprawność… Obudziłem się, odzyskałem świadomość. Przeszedłem odmę płucną, noga została strzaskana na kawałki, miałem poważne, otwarte złamanie kości udowej z przemieszczeniem oraz zgniecenie rzepki. Potem okazało się też, że mam złamaną rękę.
Gdy poczułem się lepiej, wypisano mnie do domu, transport medyczny przywiózł mnie i wniósł do mieszkania. Mama wynajęła mi łóżko rehabilitacyjne i kupiła materac przeciwodleżynowy. Niestety wciąż nie chodzę i to jest moim najważniejszym celem – stanąć na nogi.
Dopiero gdy stałem się osobą niepełnosprawną, zderzyłem się z murem realiów, w jakich żyjemy… Moja rodzina robi wszystko, bym uzyskał pomoc, niestety to trudne. Moja walka toczy się w cieniu innej – walki świata z pandemią, która niestety wszystko skomplikowała… Dużo ciężej jest dostać się na rehabilitację. Muszę na siebie uważać, jestem w grupie podwyższonego ryzyka – wszystko, co się wydarzyło, mocno obciążyło organizm… Zachorowanie byłoby bezpośrednim zagrożeniem życia.

Godzina rehabilitacji daje niewiele… Aby naprawdę walczyć o sprawność, muszę to zrobić w ośrodku rehabilitacyjnym. Tam przez cały czas będę mógł pracować ze sztabem specjalistów nad tym. Oprócz intensywnej terapii rehabilitacyjnej będę miał zajęcia z psychologami i fizjoterapeutami. Wszystko po to, by odzyskać sprawność!
Niestety, w ramach NFZ jest trudno uzyskać szybką pomoc, a tym bardziej w czasie pandemii. Zamykane są kolejne oddziały, a to, co jest refundowane, to tylko kropla w morzu. Konieczna jest rehabilitacja prywatna. Nie mogę czekać, bo liczy się czas – kluczowe znaczenie ma natychmiastowe działanie po wypadku! Jeśli pomoc nie nadejdzie szybko, moja szansa na powrót do sprawności na zawsze przepadnie!
Dzięki ćwiczeniom chodzę już o balkoniku… W nodze mam wstawiony pręt. Wierzę, że wrócę do nauki, do pracy, do jazdy autem… Do pełnej sprawności. Od dziecka kochałem sport, trenowałem sztuki walki… Tak bardzo chciałbym wrócić do treningu, choć wiem, że to daleka droga. Będę wdzięczny za każdą złotówkę, którą zechcesz mi podarować. Nie zawiodę Cię, jak tylko dostanę szansę, dam z siebie nie 100, ale 1000%...
Bardzo proszę o pomoc! 🙏
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Anonimowa Pomagaczka10 zł
- Magda10 zł