Adrian Płaskoczyński - zdjęcie główne

Okrutna diagnoza Adriana❗️Pomóż mi w walce o życie ukochanego męża❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, operacja w Szwajcarii

Organizator zbiórki:
Adrian Płaskoczyński, 32 lata
Świnoujście, zachodniopomorskie
Nowotwór złośliwy mózgu - masywna wznowa guza glejowego lewego płata czołowego, glejak wielopostaciowy WGO G IV
Rozpoczęcie: 26 września 2024
Zakończenie: 24 marca 2025
142 239 zł(27,77%)
Wsparło 2307 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, operacja w Szwajcarii

Organizator zbiórki:
Adrian Płaskoczyński, 32 lata
Świnoujście, zachodniopomorskie
Nowotwór złośliwy mózgu - masywna wznowa guza glejowego lewego płata czołowego, glejak wielopostaciowy WGO G IV
Rozpoczęcie: 26 września 2024
Zakończenie: 24 marca 2025

Aktualizacje

  • Stan Adriana pogorszył się dramatycznie...

    Niestety, wieści są złe... Rezonans pokazał rozrost guza! Jest już teraz na drugiej półkuli, obejmuje ośrodki mowy i pamięci... Chemia nie zadziałała....

    Mąż z tygodnia na tydzień czuje się coraz gorzej. Jeszcze 2 tygodnie temu chodziliśmy na spacery, teraz niestety już może tylko leżeć w łóżku. Nie ma sił nawet utrzymać się na nogach i nie może albo nie chce już za bardzo mówić. Ciężko jest z nim nawiązać kontakt i bardzo dużo śpi.

    Jestem z nim 24 godziny na dobę. Mamy pomoc pielęgniarek z opieki paliatywnej... Na szczęście Adriana nic nie boli, a przynajmniej tak mi mówi. Ale niestety jego świadomość jest bardzo okrojona.

    Na ostatniej wizycie onkolog powiedział, że wyniki badań krwi męża pozwalają na spróbowanie innej chemii, chociaż poinformowano nas, że ona miałaby na celu tylko zahamowanie rozrostu guza na chwilę. Niestety zaraz po wizycie stan Adrian pogorszył się na tyle, że lekarz odradził wdrożenie terapii.

    Gdzieś w nas jest dalej nadzieja, że mu się jednak polepszy, że będziemy mogli spróbować jeszcze innego leku lub choroba cudownie zacznie się wycofywać. Aktualnie robię wszystko, żeby miał wygodę, zajęcie i wsparcie oraz dużo miłości.

    Rodzina codziennie przychodzi i nas wspiera. Przyjaciele Adriana również go odwiedzają, co zawsze jest cudowną odmianą dla codzienności. Mimo braku kontaktu z Adrianem wiem, że cieszy się, gdy widzi twarze bliskich. Walka na kciuki jest stałą rozrywką, a Adrian bardzo lubi wygrywać.

    Jesteśmy wdzięczni za tyle dobrych serc i słów wsparcia, które do tej pory otrzymaliśmy. Nie wiemy, co nas dalej czeka, ale dalej będziemy trzymać się każdego skrawka nadziei.

    Żona oraz rodzina Adriana

  • Potrzebne OGROMNE środki na operację Adriana! Pomocy!

    Działo się u nas bardzo dużo, ciągle szukaliśmy miejsc, które mogą uratować Adriana. W końcu się udało! Operacja wycięcia guza może odbyć się w Zurychu, ale musimy zebrać jeszcze ponad 400 tysięcy złotych. Bez Was, nie damy rady... A to leczenie OSTATNIEJ SZANSY!

    Były już momenty, w których byliśmy załamani. Baliśmy się, że żadna klinika nie będzie kontynuować leczenia mojego męża. Ale w końcu mamy jasną sytuację.

    W Niemczech Adrian będzie mógł przyjmować chemioterapię, a w Szwajcarii są w stanie go zoperować! Dzięki nowoczesnemu sprzętowi mogą wyciąć większość guza! Oczywiście istnieje ryzyko niedowładu, ale wynosi tylko 10%.

    W Polsce udało się usunąć tylko małą część guza. Operacja odbyła się na początku września. Pomimo tego, że konsultowaliśmy się z różnymi klinikami, żadna nie podejmie się kolejnej interwencji chirurgicznej.

    Adrian Płaskoczyński

    Niestety mąż został nawet na kilka tygodni bez leczenia. Chemia nie działała, więc przestano ją podawać. Pomimo tego, wyniki rezonansu okazały się optymistyczne – guz trochę się zmniejszył.

    Za tydzień ruszamy z pierwszą chemią w Niemczech. I będziemy zbierać środki na operację w Zurychu. Mamy wielką nadzieją, że uda nam się zebrać środki, że nam w tym pomożecie! Inne terapie nie wchodzą w grę, musimy zrobić wszystko, żeby zdobyć pieniądze na operację.

    Mąż czuje się dobrze. Cieszymy się, że możemy spędzać razem czas, iść na spacer. Wiadomo, jest to dla Adriana obciążające, ale wiem, że przy glejaku mąż mógłby mieć gorsze problemy, z widzeniem, chodzeniem, mówieniem.

    Sytuacja dalej jest jednak niezwykle ciężka. Boję się o Adriana, ale zrobię wszystko, żeby mu pomóc! Kwota jest ogromna: operacja to ponad 400 tysięcy, do tego przejazd, pobyt i bieżące wydatki na rehabilitację. Proszę Was o wsparcie w zebraniu tej ogromnej kwoty!

    Ola, żona

Opis zbiórki

Do niedawna byliśmy zwykłym, szczęśliwym małżeństwem. Nasz świat wywrócił się do góry nogami w kwietniu 2024… Wtedy mój ukochany mąż Adrian otrzymał diagnozę glejaka wielopostaciowego IV stopnia… Zwracam się do Was o pomoc w walce o życie Adriana! Koszty są ogromne…

Ta historia zaczęła się jak wiele innych. Na przełomie lutego i marca, mąż zaczął skarżyć się na silne bóle głowy. W pewnym momencie Adrian nie był już w stanie wstać z łóżka. Byłam strasznie zaniepokojona… Najpierw mąż udał się do laryngologa, ale badania nie wykazały nic niepokojącego w tym obszarze.

Szukaliśmy dalej, a sytuacja stawała się coraz gorsza. W końcu Adrian przeszedł rezonans głowy. Mieliśmy czekać na wyniki 2-3 tygodnie. Jednak jeszcze tego samego dnia dostaliśmy telefon: “w Pana głowa znajduje się ogromny guz, podejrzewamy glejaka”. Te słowa zwaliły nas z nóg…

Adrian Płaskoczyński

Lekarz jasno powiedział, że Adrian w każdej chwili może umrzeć i szybko mamy pojechać do szpitala! Okrutne wiadomości jeszcze nie zdążyły do nas tak naprawdę dotrzeć, a mąż już był szykowany do operacji… Musieliśmy jednak odczekać 2 tygodnie, ponieważ obrzęk był zbyt duży, żeby móc operować od razu.

Podczas operacji udało się częściowo usunąć guza. Niestety jego położenie sprawiło, że niemożliwa była całkowita resekcja. Guz oplatał tętnice… Adrian mógł wykrwawić się na stole operacyjnym…

W czerwcu rozpoczął się 6-tygodniowy cykl radioterapii połączonej z chemioterapią. Niestety, leczenie okazało się nieskuteczne – szybko doszło do wznowy! Guz odrósł jeszcze większy i osiągnął rozmiary 7 cm x 5 cm x 5 cm… We wrześniu Adrian przeszedł kolejną operację.

Adrian Płaskoczyński

Niestety wycięto mniej niż poprzednio, ze względu na zbyt duże ryzyko. Dostaliśmy informacje, że kolejnej operacji nie będzie… Neurochirurdzy się jej nie podejmą. Dlatego musimy szukać ratunku gdzie indziej, być może za granicą!

Na drodze stają jednak pieniądze… Wszystkiego metody leczenia glejaków wiążą się z gigantycznymi kosztami. 

Wciąż czekamy na konsylium, którego termin został wyznaczony prawie miesiąc od operacji, ale już teraz musimy szukać, gdzie tylko się da szansy na ratunek. 

Adrian Płaskoczyński

Zrobię wszystko, żeby pomóc Adrianowi! Wierzę, że jeszcze wróci jego dawne życie, w którym było tak wiele pasji. Mąż jest restauratorem, zrobił kurs sommeliera, barmana. Do tego zawsze uwielbiał biegać, jeździł po całej Polsce na różne amatorskie zawody. Jego wielką pasją są też escape roomy. 

Jesteśmy dopiero dwa lata po ślubie. Myśleliśmy, że przed nami całe życie pełne wspólnych przygód i podróży. Teraz to życie może przedwcześnie się skończyć. Z całego serca proszę o wsparcie dla Adriana! Tylko wspólnymi siłami możemy powstrzymać nowotwór!

Aleksandra, żona

Adrian Płaskoczyński

➡️ Licytacje na Facebooku (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • ML
    ML
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • LP   sąsiad
    LP sąsiad
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł