
Pomóż mi odzyskać Adriana! Przed nim całe życie...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
“Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą,
...Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.”
Cały czas wierzę, że razem z Adrianem wspólnie usłyszymy te słowa 27 sierpnia 2023 roku, podczas ceremonii naszego ślubu. W szafie wisiałaby biała sukienka, zaproszenia czekałyby tylko na podpis mojego narzeczonego. Jestem gotowa na życie z nim, na życie w miłości, szacunku, w zdrowiu i w chorobie…

Z Adrianem poznaliśmy się dokładnie 12 lat temu. Od 10 lat jesteśmy razem. Kiedy Adrian się oświadczył, poprosił, żebyśmy spędzili ze sobą resztę życia, przez myśl mi nie przeszło, co wydarzy się za chwilę. Wszystko układało się po naszej myśli. Nic nie zapowiadało tragedii, która spotkała mojego narzeczonego.
23 lipca w Przychojcu z którego pochodzimy, spadła okropna ulewa. W tej samej miejscowości zaczęliśmy budowę naszego miejsca na ziemi. W domu została już tylko elektryka do podłączenia żeby ukończyć prace na ten rok. Tego dnia Adrian pojechał swoim motocyklem na budowę aby dokończyć przygotowania do końcowego etapu elektryki.
W drodze powrotnej, kilometr od domu zaczęło padać. W jednej sekundzie Adrian stracił panowanie nad motocyklem . Maszyna przewróciła się a Adrian uderzył w betonowy słup ogrodzenia i stracił przytomność. Sąsiedzi, widząc całą sytuację, od razu zadzwonili po karetkę.
Po przewiezieniu Adriana do szpitala otrzymaliśmy diagnozę od lekarzy: połamane żebra, złamania śródręcza dłoni, wieloodłamowego złamania kolana, miednicy, biodra, rozerwanie jelit, krwiak przymózgowy oraz złamanie kości czaszki. Adrian natychmiast trafił na salę operacyjną w celu ratowania życia w szpitalu w Lezajsku. Wszystko przebiegło pomyślnie, a Adrian przeżył i tylko to się wtedy liczyło. Kilka dni później później został przewieziony do szpitala w Rzeszowie w celu operacyjnego poskładania kolana oraz śródręcza. Zabieg takze przebieg pomyślnie i Adrian po paru dniach obserwacji zostal wypisany do domu z zaleceniami rehabilitacji.

Trzeciego dnia po wypisie, Adrian zaczął mieć zaniki pamięci i majaczył. Został ponownie przyjęty do szpitala w Leżajsku, gdzie stwierdzono, że krwiak się powiększył, lecz był na tyle mały, że mógł być leczony farmakologicznie.
W nocy 19 sierpnia stan Adriana bardzo się pogorszył, krwiak rozlał się zalewając lewą półkulę mózgu. Pojawiło się także krwawienie do głębszych struktur mózgu. Adrian został natychmiast przewieziony do szpitala w Rzeszowie w stanie krytycznym. To w tę noc usłyszałam po raz drugi, że Adrian umiera. Serce rozpadło się na milion kawałków.

W szpitalu w Rzeszowie specjalista obejrzał tomograf i powiedział że Adrian tej operacji nie przeżyje pomimo tego że przy wypisie nic nie zagrażało jego życiu. Razem z rodzicami i najbliższa rodzina Adriana błagaliśmy o operacje i ratowanie życia Adriana bez względu na wszystko.
Zabieg trwał prawie 7,5 h. Po wyjściu lekarza z sali operacyjnej, dowiedzieliśmy się, że Adrain prawdopodobnie nie przeżyje kolejnych 24h.
Nigdy nie zapomnę tego strachu i bezsilności kiedy siedziałam dzień i noc pod drzwiami oddziału intensywnej terapii.
Adrian zadecydował jednak inaczej i mimo, iż lekarze twierdzili, że nie przeżyje 24 godzin po operacji, on dał radę. Po długiej i ciężkiej walce na OIOMie, 22 września został przeniesiony na oddział neurochirurgii. Oddychał samodzielnie, poruszał kończynami, wracał do mnie...
Adrian jest młodym i silnym mężczyzną, który obiecał iść ze mną przez życie. Swoją siłą i wytrwałością pokazuje, że dotrzyma danego mi słowa. W tej chwili jest w śpiączce, potrzebna jest długa i specjalistyczna rehabilitacja, żeby do nas wrócił. Los nie raz stawiał nad nim kreskę, lecz Adrian nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Chce żyć!
Postaram sie ze wszystkich sił pomóc mu się wybudzić, mam nadzieje, że z Twoją pomocą. Koszt miesięcznego pobytu w klinice rehabilitacyjnej to około 24 tys. zł. Żeby Adrian wrócił do sprawności musi spędzić w tej klinice około 16 miesięcy! Nie mamy takich pieniędzy.
Bez rehabilitacji Adrian nie ma szans na normalne życie, życie o które tak bardzo walczy każdego dnia.
Link do licytacji dla Adriana (otwiera nową kartę)
Bardzo proszę o wsparcie w imieniu swoim, Adriana, rodziny i przyjaciół.
Gosia, narzeczona Adriana.
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- KZackiewicz10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Trzymam za Was kciuki
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Adrian Wierzę w to że staniesz na nogi I że bedziesz tańczyć na Weselu 😊😇