
Leoś codziennie pyta, kiedy tata wróci do domu... Pomóż pokonać NOWOTWÓR i wrócić do rodziny❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, konsultacje zagraniczne
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, konsultacje zagraniczne
Opis zbiórki
Każdego dnia po przebudzeniu, słyszę od naszego synka Leosia: „gdzie jest tata?”. Próbuję mu tłumaczyć, że tata teraz śpi, bo bardzo źle się czuje i musi być pod opieką Pana doktora… ale gdy tylko się obudzi, od razu go odwiedzimy! Uśmiecham się, by synek wierzył w moje słowa, ale w głębi duszy umieram ze strachu i rozpaczy... Błagam, pomóż pokonać nowotwór, który czyha na życie mojego męża!
Jeszcze niedawno prowadziliśmy normalne, spokojne, szczęśliwe życie. Staraliśmy się cieszyć każdą chwilą i spędzać jak najwięcej czasu razem, by zapewnić naszemu synkowi radosne dzieciństwo. Byliśmy też pochłonięci walką o jego zdrowie, ponieważ dowiedzieliśmy się, że cierpi na autyzm…
Mieliśmy bardzo dużo stresu, trosk, zmartwień – wtedy myślałam, że to jest powód nawracającego bólu głowy i złego samopoczucia Adriana. Nie mogłam się bardziej mylić.

W tegoroczne święta Wielkanocne sytuacja i stan zdrowia mojego męża drastycznie się pogorszyły. Ból głowy się nasilił, doszły wymioty, Adrian czuł się coraz gorzej…
Przeprowadziliśmy szereg badań, by dowiedzieć się, że w jego głowie znajdują się guzy. Były akurat w fazie rozwoju, ponieważ początkowe badania jeszcze ich nie wykrywały. Staraliśmy się jednak być dobrej myśli i wierzyć, że to wszystko to jedna wielka pomyłka, a zmiany, które pojawiły się w głowie męża, nie są złośliwe…
Adrian przeszedł trzy operacje: trepanobiopsję, operację wprowadzenia drenu z zastawką i operację, podczas której pobrano materiał z guzów do badań histopatologicznych. Po tej trzeciej mąż stracił czucie w nogach i nie odzyskał go do dziś…
Ostatecznie usłyszeliśmy coś, na co nikt nie jest w stanie się przygotować… Diagnoza brzmiała jak wyrok: zarodkowy nowotwór złośliwy umiejscowiony w ośrodkowym układzie nerwowym… Zajęty jest mózg i rdzeń kręgowy...

Świat runął. Musieliśmy jednak działać natychmiast! Adrian przeszedł radioterapię, która bardzo osłabiła jego organizm… W konsekwencji nie została zrealizowana do końca. Nasza sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała, ponieważ mąż zachorował na ciężkie zapalenie płuc… 30. lipca został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej… Przebywa na oddziale intensywnej terapii, gdzie walczy o życie.
Od momentu wyjazdu do szpitala nie widział się z naszym malutkim, niespełna 3-letnim synkiem… Leoś bardzo tęskni za tatą, codziennie o niego pyta i bardzo chciałby móc go zobaczyć i przytulić… Głęboko wierzę, że już niedługo będzie to możliwe…
Niestety koszty związane z diagnostyką, leczeniem i przystosowaniem mieszkania do stanu zdrowia Adriana, przekraczają nasze możliwości finansowe... Wiem jednak, że nie mogę się poddać. Teraz ja muszę walczyć na 200% i zrobię wszystko, by Adrian wygrał tę nierówną walkę. Z Twoim wsparciem będzie mi dużo prościej. Błagam, pomóż nam odzyskać ukochanego męża i wspaniałego tatę.
Kochanie — razem z Leosiem z utęsknieniem czekamy, aż do nas wrócisz! Kochamy Cię najmocniej, jesteś naszym wszystkim…
Katarzyna – żona Adriana
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Aga50 zł
- Wpłata anonimowaX zł