Mama to nasza opoka i musi nadal żyć! Stajemy razem z nią do walki z rakiem!

Agnieszka Okoń
Zbiórka na cel
Specjalistyczne lecznie w klinice w Niemczech

Agnieszka Okoń

Opole, opolskie

Nowotwór złośliwy z przerzutami

Zakończenie: 19 Sierpnia 2019

16 Sierpnia 2019, 21:05
Nadzieja była w nas do ostatnich chwil...

Nadeszła informacja, której nie chcieliśmy otrzymać...

Dzisiaj Pani Agnieszka odeszła, pozostawiając w bólu swoje kochane córki, męża i całą rodzinę. Do końca walczyła, a lekarze z Essen chcieli wepsrzeć ją swoją wiedzą i doświadczeniem, aby uratować jej życie...

Agnieszka Okoń

Wszyscy łączymy się w wielkim bólu z rodziną Pani Agnieszki i jedynym ukojeniem będzie dla nas to, że już dłużej nie cierpi.

"Ogromnie boli myśl o chwili, w której nie będzie już następnych dni"  - Jostein Gaarder

Pokaż wszystkie aktualizacje

12 Sierpnia 2019, 15:22
Mama jedzie na konsultację

Drodzy Darczyńcy! 

Właśnie dostaliśmy telefon od córki Pani Agnieszki, że pakują się i zaraz wyjeżdżają na konsultację do Essen. Lekarze chcą osobiście zobaczyć Panią Agnieszkę i przyjrzeć się jej wynikom. Być może będzie tak, że Pani Agnieszka już zostanie w Essen na leczeniu!

Trzymamy za to kciuki i będziemy Was na bieżąco informować!

Matka - najważniejsza osoba, która odda za ciebie życie bez wahania. Kiedy rak próbuje odebrać jej życie nie widzę innego wyjścia, tylko walczyć razem z nią i pokonać nowotwór. Pierwszy raz mama zmagała się z rakiem 9 lat temu. Operacja, chemioterapia - wszystko przechodziłam razem z nią i byłam obok. Kiedy przyszły wyniki, że jest remisja byłyśmy najszczęśliwsze na świecie. Spokojne 9 lat.

Tylko tyle było nam dane, żeby cieszyć się spokojem. I nagle, kiedy zaraz mama zostanie babcią, w nasze życie ponownie wkroczył rak. Tym razem, jakby wiedział, że mama jest niezwykle silna, on też zbierał siły i zaatakował. Jego siła rażenia jest potworna - zajęta wątroba, płuca, kręgosłup... Polscy lekarze rozkładają ręce i nie dają żadnych szans na wyleczenie mamy. Ich słowa były dla mnie, jak sztylet wbity prosto w serce. Mówiąc mi w twarz, że dla mamy nie ma już ratunku wiedzałam, że to nieprawda. Przetrząsnęłam w poszukiwaniu ratunku pół świata. I znalazłam. Klinika w Niemczech chce poddać mamę leczeniu, która działa lepiej niż chemioterapia, bo jest celowana w komórki rakowe i nie wyniszcza tak całego organizmu.

Obecnie mama jest w szpitalu i walczy o każdy dzień. Dla nas liczy się każda godzina. Musimy jak najszybciej zebrać ogromną dla nas kwotę, która jest ceną za życie mojej mamy! Proszę Cię, nie pozwól mi tak szybko się z nią pożegnać!

Nikola, córka Agnieszki