

Zaczęło się od bólu głowy, a 20 minut później jechałam na blok operacyjny! Pomóż mi odzyskać moje życie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
1 Stały Pomagacz
Dołącz- Anonimowozaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Nigdy nie sądziłam, że jeden dzień zmieni całe moje dotychczasowe życie. W jednej chwili byłam na wycieczce rowerowej, a w następnej jechałam na blok operacyjny.
Był czerwiec, pogoda dopisywała. Postanowiliśmy z mężem spotkać się ze znajomymi. W trakcie jazdy na rowerze rozbolała mnie głowa. Wzięłam tabletkę i odpoczęłam, lecz to nie pomogło. Ból niestety nie odpuszczał. Czułam się coraz gorzej. Wiedziałam, że coś jest nie tak. I nagle, gdy próbowałam hamować, poczułam niespodziewane osłabienie w prawej stronie ciała. Nie mogłam zacisnąć ręki na hamulcu! Dwadzieścia minut później byłam już na SOR-ze.
W trakcie oczekiwania na angiografię naczyń mózgowych mój stan się pogarszał. Było mi coraz trudniej zachowywać przytomność podczas badań, bardzo chciało mi się spać. Nie mogłam też poprawnie wyartykułować swoich myśli. Lekarze powiedzieli, że to głęboka afazja ruchowa. W dodatku moje usta się wykrzywiły.

Tomografia komputerowa wykazała, że powiększający się krwiak w lewym płacie czołowym zaczął przesuwać się na stronę prawą. Natychmiast przewieziono mnie na blok operacyjny. Nie docierało do mnie, co się dzieje. To było przerażające!
Dostałam krwotoku w lewych strukturach śródmózgowia. Krwiak miał 6x3,5x3 cm. Przeszłam zabieg odbarczenia z trepanacją czaszki. Do dziś przejmuje mnie groza, gdy wspominam tamten dzień. Wszystko działo się tak szybko, a ja czułam się, jakbym była poza swoim ciałem!
Skutkiem krwotoku jest głęboki niedowład prawej, wiodącej strony ciała. Po operacji spędziłam cztery miesiące na oddziale rehabilitacji. Dzięki wspaniałym lekarzom oraz fizjoterapeutom dziś poruszam się o własnych siłach. Noga służy, pracuje już na tyle, że mogę samodzielnie chodzić po powierzchniach płaskich, w ręce powoli wraca władza. Lekarze i fizjoterapeuci optymistycznie oceniają mój stan i zapewniają, że powrót do sprawności jest możliwy, choć do tego jeszcze długa droga.

Niestety możliwość korzystania z refundowanych rehabilitacji się kończy. Koszty prywatnych są olbrzymie, a nasze oszczędności się kurczą. Mąż pracuje na dwóch etatach, aby związać koniec z końcem, lecz to nie wystarczy. Przerwanie rehabilitacji w tym momencie będzie równoznaczne z utratą uzyskanych efektów.
Przed tym koszmarnym wydarzeniem pracowałam w ośrodku dla dzieci niesłyszących i słabosłyszących. Moja praca jest moją pasją. Sprawia mi wiele radości, spełniam się w niej. Marzę, by do niej wrócić! Mam też jedenastoletnią córeczkę, bardzo aktywną społecznie, uwielbiającą sport, zaangażowaną w wolontariat. Ona potrzebuje wsparcia mamy.
Dlatego przełamałam się i postanowiłam poprosić o wsparcie, o pomoc. Rehabilitacja jest moją jedyną szansą na powrót do dawnego życia. Nie mogę jej przerwać. Po prostu nie mogę! Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie, które przybliżają mnie do odzyskania pełnej sprawności.
Agata
- Wpłata anonimowaX zł
- Maria100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 100 zł
❤️
- GazetaX zł
- Marta100 zł
Agatko wracaj do zdrowia, powodzenia! ❤️