Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

🚨 Mama dwójki dzieci walczy z rakiem! Ratujmy życie Agaty!

Agata Radecka

🚨 Mama dwójki dzieci walczy z rakiem! Ratujmy życie Agaty!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0198689
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Agata Radecka, 43 lata
Wrząca, łódzkie
Nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami
Rozpoczęcie: 11 Kwietnia 2022

Opis zbiórki

Mam 42 lata, wspaniałego męża, rodzinę, dwójkę dzieci (12 i 15 lat). Wesoła, otwarta, wysportowana, pełna optymizmu i pozytywnie nastawiona do życia. To właśnie ja. Niestety – do mojego życia wtargnął rak, z którym toczę dramatyczną walkę, Proszę o pomoc, aby wygrać...

Przez wiele lat żyłam bardzo intensywnie. Praca jako nauczyciel wychowania fizycznego, instruktor pływania, ukochane zajęcia na rowerach, joga, pływanie, taniec. Moje dni były wypełnione po brzegi. W maju 2020 roku trafiłam do szpitala z powodu mocnego wzdęcia i zgrubienie obok pępka.

Agata Radecka

Niespodziewanie badanie USG wskazało torbielowate zmiany na jajnikach. 8 czerwca przeszłam moją pierwszą operację. Obudziłam się po 6 godzinach bez narządów rodnych i fragmentu jelita. W nim umiejscowił się pierwotny guz, na jajnikach był przerzut. Diagnoza — rak jelita grubego IV stopnia. Szok, niedowierzanie, strach. Zaledwie tydzień wcześniej byłam zdrową, uśmiechniętą kobietą, mamą, która sądziła, że będzie żyła jeszcze wiele lat, podczas których będzie widziała jak jej dzieci dorastają, kończą dobre szkoły, zakochują się, zakładają rodziny. Słyszałam o raku, o żniwie, które zbiera każdego roku, lecz nie myślałam, że zaatakuje on moje ciało.

Dawne życie zniknęło, zaczęło się nowe, w którym moim drugim domem stał się szpital. Pomimo złych rokowań, nie podałam się. Zaczęłam walkę o życie. Do choroby podeszłam jak do wyzwania. Jeździłam na chemię, każdego dnia rano ćwiczyłam, chociaż już nie tak intensywnie jak przed chorobą. Wszystko szło ku dobremu. Nowe ogniska się nie pojawiały. Pozytywne wyniki badań kontrolnych napełniały mnie optymizmem. Wierzyłam, że przepędzę niechcianego gościa z mojego ciała.

W marcu 2021 roku wzięłam moją ostatnią chemię. Zaczęła się idylla. Wzorowe wyniki badań, wspaniałe samopoczucie, odrastające włosy. Jednak to, co dobre musiało się kiedyś skończyć. Pół roku po zakończeniu leczenia, badanie tomografu komputerowego wykazało dwie zmiany nowotworowe na otrzewnej. Na początku były łzy, smutek, strach. Jednak patrząc na mojego męża i cudowne dzieci, wiedziałam, że nie mogę się poddać. Muszę i chcę walczyć. Pod koniec października przeszłam operację usunięcia guzów, zwieńczoną wlewem z podgrzanej chemii, tzw. hipec. Nie przyniosła ona jednak w 100 % oczekiwanych rezultatów. Część guzów została. Okazały się za duże, a ich umiejscowienie oraz mocne ukrwienie nie pozwoliło na ich całkowite usunięcie. Groziłoby to moją śmiercią.

Pomimo wszystko wróciłam do domu uśmiechnięta, szczęśliwa. Wiedziałam, że zabieg uratował mi życie. „Tydzień, dwa i nie byłoby Pani wśród żywych ” – to były słowa operującego mnie lekarza. Wiedziałam, że czeka mnie kolejna chemia, ale wierzyłam w to, że dam radę. Podejmę kolejną walkę z moim nierównym przeciwnikiem, który niestety okazał się bezwzględny i bardzo trudny.

W listopadzie zaledwie miesiąc po operacji rak uderzył ponownie. Guzy na wątrobie, to nowy „nabytek” mojego organizmu. „Ile jeszcze” – myślę. „Jak długo mam z nim walczyć”, „Kiedy wreszcie odpuści”. Te pytania krążyły przez wiele dni po mojej głowie, jednak nikt nie znał na nie odpowiedzi. Pokazały się łzy, zwątpienie, jednak miałam obok siebie rodzinę, męża, dzieci, brata, rodziców i wspaniałych przyjaciół, którzy dodawali mi otuchy i siły. Po raz kolejny podjęłam walkę. Dla siebie, dla nich. Wprowadziłam duże zmiany w swoim życiu, zminimalizowałam spożycie mięsa i nabiału, staram się jeść zdrowiej, dużo warzyw, ziół. Dużo schudłam przez stres, operację i leczenie, ale dzięki współpracy ze wspaniałą dietetyczką i skupieniu na tym, co jem – regularnie przybieram na wadze, więc jestem dobrej myśli! Współpracuję również z psychologiem, bioenergoterapeutą. Poza tym medytuję, pracuję nad swoim nastawieniem do choroby, ale i do życia. Mam chwile słabości, ale po chwili odrzucam złe myśli i staram się zastąpić je dobrymi, pozytywnymi. Wiem, jak bardzo ważne jest dobre nastawienie w chorobie.

Agata Radecka

Przyjmuję kolejną chemię, w nowym szpitalu, pod kontrolą nowego lekarza. Niestety niszczy ona nie tylko komórki nowotworowe, ale i te zdrowe, dlatego poza leczeniem konwencjonalnym stosuje również wspomagające, w postaci wlewów oraz suplementów. To na nie oraz na wizyty u lekarzy wydaję bardzo dużo pieniędzy (około 15 tys. miesięcznie). Niestety terapie wspomagające leczenie nie są refundowane w naszym kraju. Do tej pory ich koszt pokrywaliśmy z naszych własnych środków oraz zebranych z 1 %. Niestety, nasze źródełko powoli wysycha i przyszedł moment, w którym muszę zwrócić się do Was o pomoc. Będę wdzięczna za każdą przekazaną złotówkę.

Wiadomo, że droga do pełnego zdrowia to proces, który jeszcze potrwa – ale ja się nie poddaję. Walczę, jak to sportowiec i zrobię wszystko, aby mój nieproszony gość zniknął z mojego życia. Patrzę na moje dzieci i wiem, że jestem im potrzebna. To dla nich i dla siebie będę dalej walczyć i wierzę, że wygram. Nie pozwolę, aby rak zabrał mi życie, które tak bardzo kocham. Będę wdzięczna za każdą pomoc. Wierzę, że z Waszym wsparciem, moja walka będzie jeszcze skuteczniejsza i zwieńczona ZWYCIĘSTWEM!

Agata

Agata Radecka

Licytacje dla Agaty

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0198689
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki