
NOWOTWÓR próbuje pokonać Agatę❗️Bądź dla niej wsparciem w walce z najtrudniejszym przeciwnikiem!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie, w tym wspomagające, badania, diagnostyka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Kingawspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie, w tym wspomagające, badania, diagnostyka
Aktualizacje
Walka Agaty trwa! Przeczytaj i wesprzyj już teraz! Pomóż jej wygrać z rakiem!
Kochani,
chciałabym z całego serca podziękować wszystkim za każdą wpłaconą złotówkę oraz okazane wsparcie. To dla mnie ogromnie ważne i daje mi siłę do dalszej walki!
Obecnie jestem w trakcie terapii celowanej w Niemczech, dobranej indywidualnie na podstawie szczegółowych badań. Równolegle rozpoczęłam terapię tlenową, wlewy witaminowe oraz suplementację doustną. Przede mną długie i bardzo kosztowne leczenie, które niestety nie jest refundowane. System NFZ kazał mi czekać. Ale ja nie mogę czekać, muszę walczyć o życie!
Aby zwiększyć skuteczność leczenia, lekarze zalecili zwiększenie częstotliwości terapii, co wiąże się z jeszcze większymi kosztami. Miesięczny koszt leczenia jest bardzo wysoki, a środki ze zbiórki są wykorzystywane na bieżąco

Rok 2023 wywrócił nasze życie do góry nogami, ale mam jeden cel: wygrać tę walkę. Mam rodzinę, o której zawsze marzyłam. Nie poddam się! Będę walczyć dla mojego ukochanego męża i córki! Chcę, by Laura miała mamę.
Każda forma pomocy ma dla mnie ogromne znaczenie. Sami nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów leczenia, dlatego z całego serca proszę Was o dalszą pomoc oraz udostępnienia zbiórki. Każda złotówka to dla mnie krok w stronę życia.
Agata
Opis zbiórki
Jeszcze niedawno myślałam, że najtrudniejsze w moim życiu było zostanie mamą. Byłam szczęśliwa, spełniona, właśnie zaczęłam pracę w wymarzonym zawodzie pielęgniarki i wierzyłam, że przed nami jest już tylko dobre, zwyczajne życie. A potem usłyszałam diagnozę i wszystko runęło w jednej chwili.
Złośliwy rak żołądka, najwyższy stopień złośliwości, słowa lekarza brzmiały jak wyrok, a ja miałam zaledwie 27 lat i w ramionach półtoraroczne dziecko. Świat się zatrzymał, a w głowie było tylko jedno pytanie: jak to możliwe, że to spotkało właśnie mnie, właśnie teraz. Pierwsze dni były koszmarem, jednym wielkim płaczem i paraliżującym strachem, który nie pozwalał spać ani oddychać. Bałam się nie o siebie, ale o to, czy będę mogła patrzeć, jak Laura rośnie, mówi „mamo”, stawia pierwsze kroki.

Przez dwa lata od diagnozy staraliśmy się żyć normalnie, łapać każdy dzień jak dar, wierzyć, że choroba dała nam chwilę wytchnienia. Aż do lutego 2025 roku, gdy badanie TK pokazało przerzut do prawego jajnika i znów runęła cała nadzieja. Była operacja, potem sześć ciężkich chemii FLOT, zakończonych w lipcu, wyczerpanie, ból i walka o każdy dzień. Gdy myśleliśmy, że to już koniec leczenia, we wrześniu pojawił się kolejny cios, przerzut do lewego jajnika i następna operacja w październiku. Oficjalnie leczenie miało się zakończyć, ale ja czułam, że to nie może być koniec mojej walki, nie teraz, nie gdy moja córeczka jest jeszcze taka malutka.

Na własną rękę rozpoczęliśmy diagnostykę i leczenie w Niemczech, bo nie potrafię pogodzić się z myślą, że gdzieś istnieje szansa, a ja z niej nie skorzystam. Koszt leczenia to kwota, która przerasta nasze możliwości, choć przez długi czas wierzyliśmy, że damy radę sami. Choroba zabiera mi siły, a częste hospitalizacje, komplikacje, strach przed sepsą i osłabienie organizmu sprawiają, że każdy dzień jest walką nie tylko z rakiem, ale i z własnym ciałem. Najtrudniejsze są momenty, gdy patrzę na Laurę i zastanawiam się, czy wystarczy mi czasu, by nauczyć ją wszystkiego, co powinna usłyszeć od mamy.
Zawsze pomagałam innym, ratowałam życie, byłam po tej „bezpiecznej” stronie, a dziś to ja muszę prosić o pomoc. To niezwykle trudne, ale wiem, że bez wsparcia nie dam rady wygrać tej walki. Chcę żyć, chcę być mamą, chcę patrzeć, jak moja córka dorasta i mieć siłę powiedzieć jej kiedyś, że nie poddałam się nawet wtedy, gdy było najciemniej. Proszę o pomoc, bo każda wpłata to dla mnie nie tylko leczenie, ale przede wszystkim nadzieja na przyszłość, którą tak bardzo chcę przeżyć.
Agata

- Wpłata anonimowa50 zł
Powodzenia
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Pielęgniarka kontra Nowotwór 💔
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Pielęgniarka kontra Nowotwór 💔
- Wpłata anonimowa200 zł
- Małgorzata Kłonczyńska60 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Bazarek u Agaty 💞