Pilne!
Agata Śmigielska - zdjęcie główne

NOWOTWÓR próbuje pokonać Agatę❗️Bądź dla niej wsparciem w walce z najtrudniejszym przeciwnikiem!

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie, w tym wspomagające, badania, diagnostyka

Organizator zbiórki:
Agata Śmigielska, 30 lat
Koczała, pomorskie
Nowotwór złośliwy żołądka - gruczolakorak
Rozpoczęcie: 15 grudnia 2025
Zakończenie: 17 września 2026
178 385 zł(67,07%)
Do końca: 10 dniBrakuje 87 573 zł
WesprzyjWsparło 3130 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0270934
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0270934 Agata

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Agacie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Kinga
    Kingawspiera już 7 miesięcy

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie, w tym wspomagające, badania, diagnostyka

Organizator zbiórki:
Agata Śmigielska, 30 lat
Koczała, pomorskie
Nowotwór złośliwy żołądka - gruczolakorak
Rozpoczęcie: 15 grudnia 2025
Zakończenie: 17 września 2026

Aktualizacje

  • Zostało nam środków tylko na miesiąc leczenia. Co dalej❓

    Drodzy Darczyńcy, 

    mam na imię Mariusz i jestem mężem Agaty. Dziś to ja do Was piszę, bo żona czuje się bardzo osłabiona...

    Leczenie trwa, cały czas przynosi efekty, jednak jesteśmy coraz bardziej zestresowani, bo wykorzystaliśmy już prawie wszystkie zebrane środki. Z tego, co zostało możemy opłacić jeszcze miesiąc leczenia. Agata tak bardzo boi się, co będzie, gdy pieniędzy zabraknie, a ja nie wiem, jak mam ją pocieszać...

    Choroba i leczenie Agaty dla naszej rodziny jest psychicznym i fizycznym obciążeniem. Żona wciąż zmaga się z bólami kości i mięśni, wysokimi gorączkami, dreszczami, zawrotami głowy i problemami z koncentracją. Musi dużo leżeć, odpoczywać i dbać o siebie – bardzo szybko się męczy. Do tego dochodzi brak apetytu i utrata wagi, co nie jest wskazane w jej stanie.

    Agata Śmigielska

    Niestety zwiększenie masy ciała jest trudne – ze względu na brak żołądka ma zaburzone wchłanianie, a każdy posiłek musi być przygotowany z odpowiednią ilością białka. Żona od czasu resekcji żołądka jest na dopasowanej do siebie diecie, wszystkie posiłki muszą mieć odpowiednie proporcje, odpowiednią ilość składników odżywczych, każdy posiłek przygotowujemy z wagą kuchenną. 

    Agata musi bardzo na siebie uważać, ponieważ jej odporność jest bardzo obniżona. Każda infekcja jest dla niej zagrożeniem. Na efekty leczenia musimy poczekać, przed nami długa walka. Ja od wielu miesięcy nie mam nawet chwili na odpoczynek, ponieważ w domu muszę zajmować się naszą czteroletnią córeczką, żoną oraz obowiązkami domowymi. Laura bardzo wiele musi znieść jako dziecko... Staramy się jej wszystko tłumaczyć, wie, że mama jest chora. Często pyta, kiedy mama w końcu będzie zdrowa. Żona stara nadrobić się  czas spędzony z Laurą, gdy tylko jej stan zdrowia na to pozwala, mimo wszystko stara się być aktywną mamą. Żadne dziecko nie powinno przechodzić przez to, co przechodzi Laura.

    Całym sercem wspieram żonę w jej powrocie do zdrowia, jednak możliwości finansowe naszej rodziny nie pozwalają na opłacenie w całości dalszego leczenia. Proszę, ze wszystkich sił, pomóżcie Agacie! Ona musi żyć ♥️

    Mariusz, mąż Agaty

  • Leczenie działa, lecz koszty są ogromne❗️Musieliśmy zwiększyć pasek zbiórki – POMOCY❗️

    Kochani! Obecnie jestem po badaniach kontrolnych w Niemczech oraz obrazowych w Polsce. Zaczynam 2. linię leczenia. Miesięcznie potrzebujemy ok. 20 000 zł, przez co musieliśmy zwiększyć pasek zbiórki!

    Nadchodzące lato spędzę na leczeniu. Do września mam zaplanowaną terapię, a następnie kontrolne badania, od których będzie zależało co dalej. Dwa razy w tygodniu dostaję leki. Niestety, ich skutki uboczne są bardzo dotkliwe: silne gorączki, osłabienie, brak apetytu, senność – naprzemiennie z bezsennością, problemy z koncentracją, silne bóle głowy, mdłości, wymioty.

    Agata Śmigielska

    Choroba odebrała mi nie tylko zdrowie i dawne życie, ale także możliwość zajmowania się moją malutką córeczką. Wszystkie czynności dnia codziennego sprawiają mi ogromną trudność. Muszę dużo odpoczywać, dbać o siebie, o swoją odporność. Przykre jest dla mnie to, że Laurka musi na to wszystko patrzeć i rozumieć, że mama ma gorsze dni.

    W  związku z przyjmowanym leczeniem, po kontrolnym badaniu w maju 2026 r. poziom komórek nowotworowych znacznie się zmniejszył. To cudowna wiadomość, ale to nie jest jeszcze „bezpieczny” wynik – istnieje duże zagrożenie nawrotu choroby, w związku z czym muszę kontynuować leczenie!

    Koszty mnie przerażają, ale nie poddaje się, ponieważ widać, że leczenie działa. Walczę dalej… Rozpoczęłam już przyjmowanie kolejnych dawek leków. Mam cel: wygrać tę walkę. Dla córki i męża. To oni są moim  największym wsparciem i drogowskazem. Bardzo mocno wierzę, że razem wygramy tę walkę. Jesteśmy bardzo wdzięczni za okazaną pomoc i prosimy: bądźcie z nami dalej!

    Agata

  • Walka Agaty trwa! Przeczytaj i wesprzyj już teraz! Pomóż jej wygrać z rakiem!

    Kochani,

    chciałabym z całego serca podziękować wszystkim za każdą wpłaconą złotówkę oraz okazane wsparcie. To dla mnie ogromnie ważne i daje mi siłę do dalszej walki! 

    Obecnie jestem w trakcie terapii celowanej w Niemczech, dobranej indywidualnie na podstawie szczegółowych badań. Równolegle rozpoczęłam terapię tlenową, wlewy witaminowe oraz suplementację doustną. Przede mną długie i bardzo kosztowne leczenie, które niestety nie jest refundowane. System NFZ kazał mi czekać. Ale ja nie mogę czekać, muszę walczyć o życie! 

    Aby zwiększyć skuteczność leczenia, lekarze zalecili zwiększenie częstotliwości terapii, co wiąże się z jeszcze większymi kosztami. Miesięczny koszt leczenia jest bardzo wysoki, a środki ze zbiórki są wykorzystywane na bieżąco

    Agata Śmigielska

    Rok 2023 wywrócił nasze życie do góry nogami, ale mam jeden cel: wygrać tę walkę. Mam rodzinę, o której zawsze marzyłam. Nie poddam się! Będę walczyć dla mojego ukochanego męża i córki! Chcę, by Laura miała mamę.

    Każda forma pomocy ma dla mnie ogromne znaczenie. Sami nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów leczenia, dlatego z całego serca proszę Was o dalszą pomoc oraz udostępnienia zbiórki. Każda złotówka to dla mnie krok w stronę życia.

    Agata

Opis zbiórki

Jeszcze niedawno myślałam, że najtrudniejsze w moim życiu było zostanie mamą. Byłam szczęśliwa, spełniona, właśnie zaczęłam pracę w wymarzonym zawodzie pielęgniarki i wierzyłam, że przed nami jest już tylko dobre, zwyczajne życie. A potem usłyszałam diagnozę i wszystko runęło w jednej chwili.

Złośliwy rak żołądka, najwyższy stopień złośliwości, słowa lekarza brzmiały jak wyrok, a ja miałam zaledwie 27 lat i w ramionach półtoraroczne dziecko. Świat się zatrzymał, a w głowie było tylko jedno pytanie: jak to możliwe, że to spotkało właśnie mnie, właśnie teraz. Pierwsze dni były koszmarem, jednym wielkim płaczem i paraliżującym strachem, który nie pozwalał spać ani oddychać. Bałam się nie o siebie, ale o to, czy będę mogła patrzeć, jak Laura rośnie, mówi „mamo”, stawia pierwsze kroki. 

Agata Śmigielska

Przez dwa lata od diagnozy staraliśmy się żyć normalnie, łapać każdy dzień jak dar, wierzyć, że choroba dała nam chwilę wytchnienia. Aż do lutego 2025 roku, gdy badanie TK pokazało przerzut do prawego jajnika i znów runęła cała nadzieja. Była operacja, potem sześć ciężkich chemii FLOT, zakończonych w lipcu, wyczerpanie, ból i walka o każdy dzień. Gdy myśleliśmy, że to już koniec leczenia, we wrześniu pojawił się kolejny cios, przerzut do lewego jajnika i następna operacja w październiku. Oficjalnie leczenie miało się zakończyć, ale ja czułam, że to nie może być koniec mojej walki, nie teraz, nie gdy moja córeczka jest jeszcze taka malutka.

Agata Śmigielska

Na własną rękę rozpoczęliśmy diagnostykę i leczenie w Niemczech, bo nie potrafię pogodzić się z myślą, że gdzieś istnieje szansa, a ja z niej nie skorzystam. Koszt leczenia to kwota, która przerasta nasze możliwości, choć przez długi czas wierzyliśmy, że damy radę sami. Choroba zabiera mi siły, a częste hospitalizacje, komplikacje, strach przed sepsą i osłabienie organizmu sprawiają, że każdy dzień jest walką nie tylko z rakiem, ale i z własnym ciałem. Najtrudniejsze są momenty, gdy patrzę na Laurę i zastanawiam się, czy wystarczy mi czasu, by nauczyć ją wszystkiego, co powinna usłyszeć od mamy.

Zawsze pomagałam innym, ratowałam życie, byłam po tej „bezpiecznej” stronie, a dziś to ja muszę prosić o pomoc. To niezwykle trudne, ale wiem, że bez wsparcia nie dam rady wygrać tej walki. Chcę żyć, chcę być mamą, chcę patrzeć, jak moja córka dorasta i mieć siłę powiedzieć jej kiedyś, że nie poddałam się nawet wtedy, gdy było najciemniej. Proszę o pomoc, bo każda wpłata to dla mnie nie tylko leczenie, ale przede wszystkim nadzieja na przyszłość, którą tak bardzo chcę przeżyć.

Agata

Agata Śmigielska

➡️ Bazarek charytatywny dla Agaty (otwiera nową kartę)

➡️ Śledź losy Agaty na Facebooku! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według