Zbiórka zakończona
Agata Stępień - zdjęcie główne

"Chcę zobaczyć, jak dorastają moje córeczki" – Agata walczy z rakiem❗️Mamy mało czasu❗️

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w USA, pobyt, przeloty

Organizator zbiórki:
Agata Stępień, 41 lat
Jaskrów, śląskie
Wtórny nowotwór złośliwy płuc, stan po leczeniu nowotworu jelita grubego
Rozpoczęcie: 14 marca 2024
Zakończenie: 31 marca 2024
215 416 zł(101,25%)
Wsparło 3177 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0522771 Agata

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w USA, pobyt, przeloty

Organizator zbiórki:
Agata Stępień, 41 lat
Jaskrów, śląskie
Wtórny nowotwór złośliwy płuc, stan po leczeniu nowotworu jelita grubego
Rozpoczęcie: 14 marca 2024
Zakończenie: 31 marca 2024

Rezultat zbiórki

Jestem bardzo wzruszona, szczęśliwa i dumna, że otaczają mnie tacy wspaniali ludzie! Daliście mi siłę do walki, daliście mi szansę na życie!

To ile wsparcia otrzymała moja rodzina, jakie wielkie serce nam okazaliście, to coś niesamowitego.

Obiecuję Wam, że zrobię wszystko, by w końcu stanąć na podium mojej walki. 

Jestem Wam wdzięczna za wszystko!

Agata 

Aktualizacje

  • Wylatuję do USA! Dziękuję!

    To, co wydarzyło się kilka dni po rozpoczęciu zbiórki przeszło zupełnie moje oczekiwania. Jestem bardzo wzruszona, szczęśliwa i dumna, że otaczają mnie tacy wspaniali ludzie! Umożliwiacie mi walkę o życie w klinice w USA. Dziękuję!

    Teraz ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pokonać nowotwór i wrócić z tej wojny zdrowa! Nie mogę zostawić moich córeczek...

    To ile wsparcia otrzymała moja rodzina, jakie wielkie serce nam okazaliście, to coś niesamowitego. Jestem Wam wdzięczna, jesteście cudowni, dziękuję. Niedługo wylatuję, ale córeczek nie ma ze mną na lotnisku, byłoby to zbyt trudne i dla nich i dla mnie...

    Zostawiam tu wszystkich, których kocham, ale lecę do USA z misją i co najważniejsze czuję, że leci ze mną setki Waszych serc, które są przy mnie w najcięższych chwilach mojego życia. To musi się udać!

    Agata

    Agata Stępień

Opis zbiórki

Sprawa jest niesamowicie pilna! Za dwa tygodnie muszę wylecieć do USA, żeby uratować swoje życie! Rak chce mi je odebrać… Pozbawić Otylkę i Amelkę ich matki… Leczenie w Polsce nie przynosi rezultatów, więc to moja ostatnia deska ratunku!

Diagnoza przyszła w 2020 roku i była bezlitosna: nowotwór złośliwy jelita grubego. Bardzo szybko przeszłam operację i podjęłam się chemioterapii. Przyjmowałam ją przez pół roku. Po tym czasie wydawało się, że wszystko będzie w porządku. Wróciłam do pracy, kontrolowałam swój stan i planowałam życie po chorobie.

I wtedy spadł na mnie straszny cios. PRZERZUTY! Na płucu wykryto zmianę, która bez cienia wątpliwości była złośliwa… Kolejna operacja, znowu chemia. Tym razem znosiłam ją fatalnie. Dostałam silnej neuropatii! Wykręcało mi ręce, kurczył mi się przełyk… Mogłam nie przeżyć…

Leczenie było ciężkie i trwało długo, ale kolejny raz się podniosłam. Znowu wróciłam do pracy, ale cały czas towarzyszył mi ogromny strach, że to jeszcze nie koniec. Gdy w tym roku wykryto kolejny przerzut, na drugim płucu, byłam załamana… Przeszłam trzecią operację. W Polsce zaproponowano mi ponownie to samo leczenie. Trudno wierzyć, że tym razem zadziała…

I wtedy podjęłam trudną decyzję. Odezwałam się do mojego taty, mieszkającego w Stanach Zjednoczonych. Nie mieliśmy stałego kontaktu. Można jednak powiedzieć, że choroba nas połączyła. Ojciec znalazł dla mnie klinikę na Florydzie, która podejmie się leczenia!

Nie mam czasu do stracenia, muszę wylecieć do USA już za dwa tygodnie! Gdyby ktoś kiedyś mi powiedział, że spędzę Wielkanoc w Stanach, na ciepłej Florydzie, pewnie bym się bardzo ucieszyła. A teraz lecę tam nie w celu odpoczynku, tylko z misją walki o życie!

Na drodze stają jednak pieniądze… Dlatego za namową moich bliskich jestem tu i proszę Was o wsparcie! Marzę o tym, żeby odzyskać dawne życie. Dom, spokój, pracę, którą tak uwielbiam! Nie wiem, czy będzie to możliwe…

Chcę żyć dla moich córeczek. Otylka ma 9 lat, a Amelka 6. Są jeszcze małe i bardzo potrzebują swojej mamusi. Starałam się przez cały czas je chronić. Mówiłam tylko, że mama jest chora i bierze witaminy, żeby wyzdrowieć. Przecież nie mogę powiedzieć im, że umieram, że być może nie zobaczę, jak dorastają… Dziewczynki są coraz starsze i coraz więcej rozumieją, zadają kolejne pytania. Ale ja nigdy przy nich nie płaczę. Nie mogą widzieć u mnie zwątpienia! Chcę chronić ich dziecięcy świat.

W tej beznadziei pojawiły się jednak promyki nadziei. Klinika zdecydowała się mnie przyjąć, jest przy mnie mój kochany mąż i wiele bliskich, wspierających mnie osób. Jestem im niezwykle wdzięczna. Mam nadzieję, że znajdę tu kolejne niesamowite osoby, które umożliwią mi opłacenie leczenia i walkę o życie! Z góry dziękuję!

Agata

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Agata Stępień dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj