Usunąć piętno z twarzy Agatki - konieczna operacja!

Zbiórka na cel: usunięcie znamienia barwnikowego prawej strony twarzy
Zbiórka zakończona
Agata Szczypior
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 4 163 osoby
52 715,20 zł (103,57%)

Agata Szczypior, 3 lata

Znamienie barwnikowe olbrzymie prawej strony twarzy

Siemianowice Śląskie, śląskie

Rozpoczęcie: 09 Marca 2018
Zakończenie: 15 Marca 2018

24 Kwietnia 2018, 12:04
Już 30 kwietnia Agatka jedzie do USA!

Ogromne znamię na twarzy mojej córeczki przeraziło mnie w chwili, gdy pierwszy raz dostałam ją w ramiona. Brunatna plama pokrywała niemal połowę maleńskiej główki! Lekarze nie wiedzieli, co to jest, a w mojej głowie pojawiły się przerażające wizje - a co, jeśli to rak?! Wyszliśmy ze szpitala i właściwie zostaliśmy pozostawieni sami sobie. Musieliśmy z mężem na własną rękę szukać ratunku, bo znamię nie tylko szpeciło, ale stwarzało realne zagrożenie - nikt nie był nam w stanie powiedzieć, w co się może zamienić… Dzisiaj walka o to, by usunąć znamię z twarzy Agatki, trwa. Został już ostatni etap, jesteśmy już tak blisko, ale bez Ciebie nie damy rady…

Najbardziej boimy się o przyszłość. Już od pierwszych dni zaczęliśmy szukać ratunku dla naszej córeczki - by nigdy nie czuła się gorsza, by dzieci się z niej nie śmiały i najważniejsze - by jej zdrowiu i życiu nie zagrażało olbrzymie znamię barwnikowe, zajmujące pół twarzy, czoła i policzka. W Polsce lekarze niewiele wiedzieli. Na forum internetowym znalazłam tatę dziecka, które urodziło się z podobną przypadłością. Polecił szpital we Wrocławiu, pojechaliśmy. Gdy Agatka miała pół roczku, przeszła pierwszą operację, która polegała na starciu skóry ze znamieniem.

Niestety, nic nie dała… Plama pojawiła się znowu, tym bardziej ze zdwojoną siłą, jeszcze większa i ciemniejsza. Minęło pół roku, lekarze podjęli kolejną próbę. Mieliśmy ogromną nadzieję, że tym razem się uda, że z twarzy naszej córeczki zniknie to straszne piętno. Ale okazało się, że cały trud poszedł na marne. Znamię znowu powróciło.

Czuliśmy się, jakbyśmy walczyli z wiatrakami… Chociaż nieudane operacje załamały nas, nie traciliśmy nadziei i siły do walki. Chodziło przecież o przyszłość naszego dziecka, której nie mogła przekreślić niebezpieczna plama!

I tak, po wielu próbach, udało nam się trafić na prawdziwego cudotwórcę - doktora Bruce’a Bauera. Ma wieloletnie doświadczenie w operowaniu podobnych przypadków, a co dla nas najważniejsze - z sukcesem! Gdy przeglądaliśmy zdjęcia dzieci, którym doktor Bauer dał drugie życie, przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Nie było widać śladu znamion! Podekscytowani wysłaliśmy do kliniki w USA wszystkie badania Agatki i już po dwóch dniach przyszła odpowiedź: podejmą się leczenia Agatki!

Dostaliśmy skrzydeł bo wiedzieliśmy, że tym razem się uda! Agatkę czekały dwa zabiegi - wszczepienie i stopniowe powiększanie specjalistycznych ekspanderów, które rozciągną skórę oraz wycięcie znamienia, a w miejsce wyciętego fragmentu skóry przyszycie tej rozciągniętej przez ekspandery. To najbezpieczniejsza i najskuteczniejsza metoda. W Polsce proponowali tylko przeszczep, który wiąże się z licznymi powikłaniami i komplikacjami, a na dodatek na twarzy Agatki do końca życia pozostałyby szpecące blizny. Musieliśmy więc spróbować…

Operacja w Stanach wiąże się z ogromnymi dla zwykłej rodziny kosztami, ale z pomocą ludzi o dobrych sercach udało nam się wyjechać! Pierwszą operację Agatka przeszła 28.02.2017 r. Doktor Bauer z zespołem wczepili pod skórę córeczki 3 ekspandery tkankowe. Po 12 tygodniach uzupełniania "baloników" solą fizjologiczną nadszedł dzień operacji. Agatce usunięto aż 95% znamienia! Niestety, okazało się zbyt duże, by za jednym razem usunąć je w całości. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli wrócić na kolejną operację, ale w tamtym momencie w końcu, pierwszy raz od dawna poczuliśmy prawdziwą ulgę i szczęście.

Minął rok. Przed Agatką kolejna tura operacji. Agatka urosła, skóra się rozciągnęła, a wraz z nią powiększyło się znamię. Nie wystarczy już samo jego wycięcie. Początkowo miało obyć się bez ekspanderów, jednak po konsultacjach dr Bauer stwierdził, że trzeba po raz kolejny je wszczepić, żeby uzyskać jak najlepszy efekt końcowy. Tym razem będą to dwa mniejsze ekspandery, a po nich ostateczna operacja, dzięki której Agatka pozbędzie się całego znamienia!

Niestety, koszty operacji przerastają nasze możliwości finansowe. Pierwsza operacja musi się odbyć już 4 maja... Mamy mało czasu, a kwota do zebrania ogromna, dlatego postanowiliśmy poprosić o pomoc dla naszej córeczki. Tym razem spędzimy w USA mniej czasu, operacja będzie łatwiejsza i zakończy całe nasze trzyletnie zmagania o pozbycie się znamienia. Tak bardzo chcemy, by  nasza córeczka była zdrowa i szczęśliwa, by znamię zniknęło raz na zawsze, a wraz z nim zagrożenie, że przemieni się w coś, o czym nawet boimy się myśleć… Prosimy o pomoc dla Agatki. Pragniemy tylko jej dobra...

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 4 163 osoby
52 715,20 zł (103,57%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość