Pilne!
Agata Tanaś - zdjęcie główne

Moja żona ma złośliwego raka❗️Nie mogę jej stracić – błagam o pomoc❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, suplementacja, specjalistyczna dieta

Organizator zbiórki:
Agata Tanaś, 55 lat
Radomicko
Nowotwór złośliwy — rak piersi prawej BIRDAS 5, dyskopatia S1/S2, rwa kulszowa prawostronna
Rozpoczęcie: 27 stycznia 2026
Zakończenie: 27 kwietnia 2026
2471 zł
WesprzyjWsparło 29 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0901348
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0901348 Agata
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Agacie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, suplementacja, specjalistyczna dieta

Organizator zbiórki:
Agata Tanaś, 55 lat
Radomicko
Nowotwór złośliwy — rak piersi prawej BIRDAS 5, dyskopatia S1/S2, rwa kulszowa prawostronna
Rozpoczęcie: 27 stycznia 2026
Zakończenie: 27 kwietnia 2026

Opis zbiórki

Nie ma nic gorszego niż chwila, w której patrzysz w oczy ukochanej osoby i wiesz, że jej życie właśnie zostało podzielone na „przed” i „po”. Kiedy słyszysz, jak lekarze wypowiadają te brutalne trzyliterowe słowo: RAK. Kiedy cały świat się wali, a ty nie możesz nic zrobić. Jestem mężem Agaty i codziennie budzę się z lękiem, że nie zdążę jej uratować.

Historia mojej żony jest dramatyczna. Proszę, przeczytaj ją do końca i pomóż mi w walce o jej życie. Zaczęło się od dyskopatii. Agata przeszła trzy operacje kręgosłupa, ma uszkodzone nerwy i żyje w ciągłym bólu. Jej prawa noga drętwieje i piecze. Blizna na kręgosłupie rośnie od środka i nie chce się wchłonąć. Kolejne operacje nie wchodzą w grę, bo istnieje zbyt duże ryzyko paraliżu. Oprócz tego żona ma problemy z pęcherzem, każdego dni przyjmuje garści leków. Myśleliśmy, że więcej już nie udźwigniemy, ale przyszła kolejna diagnoza. Taka, która przygniata bardziej niż wszystkie dotychczasowe razem wzięte.

Agata wyczuła guza w piersi. Myśleliśmy, że to tylko gruczoł mleczny i że to nic groźnego. Jednak we wrześniu 2025 roku, kiedy zobaczyliśmy płyn z sutka i mokrą koszulkę, zaczęliśmy się martwić. Po serii badań usłyszeliśmy diagnozę, na którą nie byliśmy gotowi: złośliwy rak piersi. Pamiętam, jak lekarz zawołał mnie do gabinetu, bo Agata nie była w stanie przyjąć tej informacji. Grunt zachwiał mi się pod nogami, a w głowie miałem tylko jedno: że moja żona może umrzeć.

W styczniu 2026 roku, podczas operacji okazało się, że w piersi Agaty były dwa guzy: jeden złośliwy, a drugi łagodny. Oba zostały usunięte, wraz z węzłem chłonnym. Teraz czekamy na to, aż rana się zagoi, a potem rozpocznie się radioterapia. Nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Nie wiemy, co będzie dalej, ale wiemy, że będziemy walczyć! 

Nasz 9-letni synek wie o chorobie mamy i jest bardzo dzielny. Znosi coś, czego żadne dziecko nie powinno przeżywać. Jest pod opieką psychologa. Nie mamy z kim go zostawić, więc jeździ z nami po lekarzach. Widzi łzy, lęk i zmęczenie. A mimo to często przytula się i mówi: „Będzie dobrze”. To właśnie on daje nam siłę i nadzieję wtedy, gdy jest najciężej.

Od listopada 2025 roku jestem przy Agacie niemal cały czas. Gdy miłość Twojego życia walczy o życie, wszystko inne traci sens. Musiałem zrezygnować z pracy, żeby ją wozić na wizyty lekarskie i być obok w szpitalu, pilnować opatrunków, leków, badań. Przejąłem większość obowiązków, zajmuję się domem i dzieckiem. Agata zwyczajnie nie ma na nic siły. 

Agata potrzebuje specjalistycznych leków, diety, suplementacji wspierającej organizm, a także rehabilitacji ręki, by uniknąć obrzęków limfatycznych. Do tej pory radziliśmy sobie sami, ale niestety nasze oszczędności już się skończyły. Do Zielonej Góry mamy ponad 50 km w jedną stronę, a jeździliśmy tam nawet kilka razy w tygodniu. Mam świadomość, że kiedy zacznie się radioterapia, będę musiał wozić Agatę codziennie. Jestem przerażony, bo wiem, że bez wsparcia nie damy rady przetrwać tego czasu.

Z całego serca proszę, pomóżcie mi uratować Agatę – ukochaną żonę, mamę i babcię, która mimo bólu i strachu nie przestaje walczyć. Każda złotówka to dla mnie nadzieja, że to jeszcze nie koniec. Że jak najdłużej będę mógł trzymać ją za rękę. Dziękuję wszystkim, którzy zdecydują się nas wesprzeć w tej nierównej i niesprawiedliwej walce. 

Marek, mąż Agaty

Wybierz zakładkę
Sortuj według