Pilne!
Agnieszka Brun - zdjęcie główne

Pół roku po urodzeniu synka dowiedziałam się o GUZIE W MÓZGU❗️Proszę, pomóż mi wrócić do sprawności...

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Agnieszka Brun, 26 lat
warszawa
Niedowład połowiczy, stan po operacji olbrzymiego wewnątrzkomórkowego oponiaka prawej półkuli mózgu
Rozpoczęcie: 16 lutego 2026
Zakończenie: 16 maja 2026
2106 zł(7,92%)
Brakuje 24 490 zł
WesprzyjWsparło 27 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0900696
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0900696 Agnieszka
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Agnieszce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Agnieszka Brun, 26 lat
warszawa
Niedowład połowiczy, stan po operacji olbrzymiego wewnątrzkomórkowego oponiaka prawej półkuli mózgu
Rozpoczęcie: 16 lutego 2026
Zakończenie: 16 maja 2026

Opis zbiórki

Dnia 5 maja dowiedziałam się o oponiaku w mózgu. W momencie diagnozy miał 7 centymetrów, położony w tylnym płacie przezciemiączkowym w głąb mózgu. Sześć miesięcy wcześniej przyszedł na świat mój synek. Radość zamieniła się w strach. Już nic nie było pewne.

Decyzja lekarzy o operacji była szybka. Niestety po porodzie guz zaczął już pękać. 3 czerwca, zanim zabrali mnie na blok operacyjny, gdzie miałam spędzić 6 godzin. Pytałam mamy, czy przeżyję. Pożegnałam się nawet z synkiem. Były uściski, masa łez i czułości, a także strach. Nie wiedziałam, czy przeżyję.

Agnieszka Brun

Na szczęście operacja się udała. Przeniesiono mnie na intensywną terapię, wybudzono z narkozy i wtedy… Poczułam, że żyję. Ale po łzach radości i szczęścia nastał szok i strzał w serce. Nie mogłam ruszać ręką i nogą.

Okazało się, że doszło do uszkodzenia nerwu skutkującego niedowładem lewostronnym. 7 miesięcy walki, łez i potu. Ponad pół roku z dala od rodziny i syna tylko po to, by stanąć na nogi. Ale moja ręka wciąż trudno funkcjonuje. Wciąż zmagam się też z problemami z mową.

Lekarze powiedzieli, że guza udało się usunąć. Muszę tylko bardzo uważać, ponieważ w komorach wciąż zbiera się płyn. Biorę leki, by nie dopuścić do udaru, ale przyszłości będzie pewnie potrzebna operacja, a do tego czasu pracuję nad tym, by odzyskać sprawność.

Czasem jest bardzo ciężko. Najgorzej jest, kiedy mnie „zacina”. Wtedy trudniej mi mówić, niedowład też jest szczególnie uciążliwy, tak samo, jak coraz to większe i nowe koszty walki o odzyskanie dawnej sprawności. O bycie mamą, córką i przyjaciółką... O bycie znowu sobą.

Jeśli możesz i zechcesz mnie wesprzeć, proszę Cię o to. Jeśli nie, to udostępnienie mojej prośby i historii również bardzo pomoże. Każdy gest ma ogromne znaczenie.

Agnieszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    Trzymaj się Aguś!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    500 zł

    Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą

  • Sandra
    Sandra
    Udostępnij
    100 zł
  • Kolega z wamtechnika
    Kolega z wamtechnika
    Udostępnij
    100 zł

    Trzymaj się!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł