
Pokonać guza mózgu – pomagamy Agnieszce!
Cel zbiórki: Rehabilitacja pooperacyjna, dojazdy, leczenie
Cel zbiórki: Rehabilitacja pooperacyjna, dojazdy, leczenie
Aktualizacje
Nowe wiadomości od Agnieszki!
Kochani, chciałabym ogromnie podziękować wszystkim darczyńcom za tak wielką pomoc, dzięki Wam w grudniu przeszłam operacje usunięcia guza mózgu w Kluczborku. Niestety w pierwszej dobie po operacji wystąpił mikrowylew, który spowodował niedowład lewostronny. Dzięki kwocie, która była nadpłacona, mogłam pozwolić sobie na rehabilitację, której bardzo potrzebuję, żeby wrócić do pełnej sprawności. Jest to dla mnie ciężka i wymagająca poświęcenia praca.
Codziennie mam rehabilitacje oraz dużo ćwiczę sama. Pani rehabilitantka bezustannie bardzo mnie dopinguje oraz wspiera psychicznie. Jeszcze dużo przede mną ciężkiej pracy, aby odzyskać sprawność, ale niestety finansowo nie mogę sobie na to pozwolić, ponieważ utrzymuję się z renty.W maju leczyłam się poprzez radioterapię, a obecnie jestem w trakcie chemioterapii. We wrześniu przeszłam zabieg erozji skórnej w Kluczborku i wszystko tak się skumulowało. Chemia, narkoza, potem znowu chemia... To osłabiło mój organizm, ale nie mam zamiaru się poddawać i będę walczyć, ponieważ wierzę, że mi się uda.
Mam wspaniałego syna i rodzinę, która mnie wspiera na co dzień oraz przyjaciół i znajomych. To daje mi siłę do życia i chęć do walki o powrót do zdrowia i sprawności.
Serdecznie dziękuję z całego serca za każdy, nawet najmniejszy gest. Istotna była każda kwota, każde udostępnienie oraz rozgłoszenie zbiórki, a także wszystkie miłe słowa wsparcia, które otrzymałam. Dziękuję również za przeznaczenie 1% na tę zbiórkę.
Proszę, bądźcie ze mną dalej.
Agnieszka
Opis zbiórki
Mam na imię Agnieszka, mam 41 lat. Dzięki pomocy Darczyńców w grudniu 2021 roku przeszłam pilną i skomplikowaną operację usunięcia wieloogniskowego guza prawej półkuli mózgu. Ale to dopiero początek mojej... Bardzo proszę, bądźcie ze mną w mojej walce o życie...
W 2013 roku zapadła diagnoza, która zmieniła moje życie. Wcześniej tylko odczuwałam drętwienie buzi, ale gdy dostałam ataku padaczki, wszystko potoczyło się błyskawicznie. Szpital, badania, diagnoza – złośliwy nowotwór mózgu, skąpodrzewiak w II stadium.
Do tamtej pory nie narzekałam na zdrowie i cieszyłam się pełnią życia. I nagle, zupełnie niespodziewanie, wszystko się skończyło…
Pierwszą operację przeszłam w Krakowie, był 2013 rok. Rok później zostałam pacjentką Centrum Onkologii w Galiwicach. Przeprowadzona tam radioterapia ograniczyła rozwój nowotworu. Dostałam trochę bezcennego czasu.
Kolejne cztery lata minęły na regularnych wizytach kontrolnych i rezonansach. Oczywiście, że był strach. Jeśli ktoś usłyszy, że ma nowotwór, boi się już całe życie…

I w końcu okazało się, że jest wznowa… Nowotwór wrócił w 2018 roku. Już na początku kolejnego roku przeszłam drugą operację wycięcia guza w Krakowie, a potem radioterapię w Gliwicach. Tym razem dostałam jeszcze silniejszą chemię, która zakończyła się dopiero w 2020 roku. Ale tym razem nowotwór nie dał mi czasu na odpoczynek, na złapanie oddechu i powrót do codzienności...
Badania rezonansowe w 2021 wskazały na przyspieszony rozwój guza. Kolejna wznowa! Tym razem nowotwór jest już w III stadium. Niestety, lekarz, który dotychczas mnie operował, stwierdził, że ryzyko jest zbyt duże. Grozi mi całkowity paraliż lewej strony. W wieku 41 lat miałabym się stać osobą leżącą i czekać już tylko na najgorsze…
Zaczęłam szukać ratunku na własną rękę, mimo rozpaczy, która mnie ogarnęła. Na jednej z grup tematycznych dot. guzów mózgu dowiedziałam się o doktorze Libionce, który z powodzeniem operuje prywatnie w Kluczborku nawet najcięższe przypadki.
Na konsultacji okazało się, że mój stan jest bardzo poważny. W ciągu miesiąca guz urósł ponad 2 cm. Dzięki pomocy wielu ludzi o dobrych sercach udało się zebrać na operację, która się udała!
Teraz czeka mnie długotrwała rehabilitacja. Zmagam się z nasileniem niedowładu facjobrachialnego i padaczką objawową. Koszty powrotu do zdrowia wielokrotnie przekraczają moje możliwości finansowe. Ponownie proszę Was o wsparcie...
Mimo choroby i wszystkich przeciwności losu jestem szczęśliwą mamą cudownego syna. Na co dzień wyznaczam sobie cele, które staram się realizować. Całkowita niezdolność do pracy oraz choroba ograniczają mi niestety możliwości zarobkowe… Straciłam pracę po pierwszej operacji. Dziś utrzymuję się z renty. Nie poddaję się i ufam, że lepsze dni są jeszcze przede mną. Przecież mam dopiero 41 lat, to nie powinien być koniec...
Mam wspaniałą rodzinę. Moi bliscy, przyjaciele i znajomi wspierają mnie na co dzień. To daje mi siłę do życia i chęć walki o powrót do zdrowia. Dla nich chcę wygrać, dla nich chcę żyć!
Na pewno nie poddam się, kiedy już tak wiele mam za sobą. Serdecznie dziękuję za każdy, nawet najmniejszy gest.
Agnieszka
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- Kamila2000 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Dla Agnieszki
- Wpłata anonimowa20 zł
- Michal50 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Dla Agnieszki
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Dla Agnieszki