
Nie mogę tak nagle zniknąć z ich życia... Pomóż mi wygrać z rakiem!
Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem – szansa na życie
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem – szansa na życie
Opis zbiórki
Mam na imię Agnieszka, jestem mama, żoną, siostrą, córką, kuzynką, przyjaciółką. Do lata tego roku żyłam codziennymi sprawami. Szkołą dzieci, poranną kawą wypijaną w pośpiechu, zakupami, pracą fotografa rodzinnego, która jest moją pasją i daje mi dużo pozytywnej energii, książkami czytanymi w każdej wolnej chwili, spacerami z psem, ciepłem mruczącego kota na kolanach. Żyłam jak Ty!
Był początek czerwca, planowaliśmy wyjazd nad ukochane morze, dzieci odliczały dni do początku wakacji. Nagle szok… Znalazłam guza w piersi. Wielokrotnie sprawdzałam, czy naprawdę tam jest… Był. Wyraźny, twardy, nieruchomy. Zimny dreszcz przerażenia przeszedł moje ciało...

Szybko zaczęłam działać. Najpierw lekarz rodzinny, a potem od razy Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Badania i potworny wynik. Następnie biopsja gruboigłowa i diagnoza, która zaparła mi dech – nowotwór złośliwy piersi typu Her2 trzykrotnie dodatni. Jest to najbardziej agresywna postać raka, którą charakteryzuje szybki rozwój i wzrost guza, wysoka tendencja do przerzutów w krótkim czasie i niewielkie okresy remisji choroby.
Ogromny strach, rozpacz, łzy i myśl: „Co z moimi dziećmi? Nie będzie mnie przy nich... Nie zobaczę, jak dorastają, zmieniają się, zakochują”. Wiedziałam, że muszę walczyć, ze wszystkich sił i wszystkimi dostępnymi metodami.
Specjaliści ustalili plan leczenia, które obejmuje leczenie przedoperacyjne, następnie operację i radioterapię. Można powiedzieć, że w tym wszystkim mam „szczęście”, gdyż mój guz już dość spory, ma ponad 1 cm, dzięki czemu oprócz chemii dostanę w ramach terapii celowanej lek. Ale jest też bardzo zła wiadomość – guz jest o kilka milimetrów za mały, by drugi bardzo ważny lek został zrefundowany. Te dwie substancje tworzą tak zwaną podwójną blokadę, która bardzo poprawia rokowania chorych. To ten lek może znacząco zwiększyć moje szanse na wyleczenie i brak nawrotu choroby! Jest bardzo drogi, ale też bardzo skuteczny.

Nie posiadam kwoty niezbędnej do zakupu potrzebnego mi leku, jestem więc zmuszona prosić dobrych ludzi o pomoc... Choć jest to dla mnie bardzo trudne. Gdy jednak myślę o moich dzieciach – 11-letniej Julce i 9-letnim Adasiu, moich wyjątkowych Słoneczkach, które tak bardzo kocham, wiem, że zrobię wszystko by pokonać raka.
Chcę żyć… dla dzieci, dla moich bliskich, dla siebie.
Chcę budzić się bez strachu, martwić co najwyżej drobiazgami, chcę znów mieć plany na przyszłość, realizować marzenia. Chcę uśmiechać się do Julki i Adasia, przytulać ich mocno i codziennie im mówić jak bardzo ich kocham. Chcę żyć!
Pomóż mi, proszę – każda nawet drobna wpłata przybliża mnie do życia… tego codziennego, zwykłego, najcenniejszego życia z bliskimi.
- Wpłata anonimowa50 zł
- Iza58 zł
Wpłata ze sprzedaży na Vinted
- Anonimowa Pomagaczka10 zł
- Barbara10 zł
- Wpłata anonimowaX zł