

Pielęgniarka oko w oko ze śmiercią! Glejak odbiera jej życie!
Cel zbiórki: Leczenie wspomagające przy terapii guza mózgu!
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie wspomagające przy terapii guza mózgu!
Aktualizacje
Wciąż potrzebna pomoc, by ratować życie Agnieszki!
Kochani, serdecznie chciałam podziękować Wam za dotychczasowe wsparcie! Miniony rok był bardzo trudny dla mnie i całej mojej rodziny ... Walka z nowotworem w dobie pandemii to nie lada wyzwanie, któremu mogłam stawić tylko dzięki Waszej pomocy.
Za mną rok intensywnego i bardzo kosztownego leczenia. Na szczęście terapia przynosi oczekiwane rezultaty! Obecnie czuję się bardzo dobrze, jednak aby utrzymać efekty terapii muszę kontynuować leczenie… Niestety jego koszt przekracza moje możliwości.

Podstawą leczenia są następujące wlewy dożylne, oprócz tego przyjmuje bardzo dużo suplementów. Dotychczas zgromadzone z Waszą pomocą środki w całości zostały przeznaczone na ubiegłoroczną terapię.
Dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc w sfinansowaniu kolejnego roku mojej walki z trudnym przeciwnikiem – glejakiem mózgu. Pragnę żyć i cieszyć się każdym dniem spędzonym z moimi bliskimi, a przede wszystkim z moją wnusia Igą, która jest całym moim światem!
Opis zbiórki
Kiedy kilka miesięcy temu dowiedziała się, że choruje na złośliwego glejaka mózgu, przeżyła szok. Teraz po operacji i wielu chemioterapiach, w Polsce nie ma już dla niej leczenia. Agnieszka musi żyć dla maleńkiej wnuczki. Potrzeba 220 tysięcy złotych na immunologiczną terapię w Niemczech…
O pomoc prosi córka Agnieszki, Paulina prosi o pomoc dla swojej mamy...
Mama ma 44 lata i jest pielęgniarką w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rafała w Czerwonej Górze oraz w Hospicjum Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach. W życiu widziała wiele – radość, smutek, cierpienie, śmierć... Zawsze starała się być dla rodzin pacjentów wsparciem i pomagać, jak tylko mogła. Kocha swoją pracę i zawsze z uśmiechem na ustach pomagała chorym i ich rodzinom. Mimo że często pomagała innym to nigdy nie pomyślała, że tak trudno będzie jej samej prosić o pomoc. Wierzymy, że dobro wraca, dlatego zwracamy się do Was Kochani o pomoc.

Wszystko zaczęło się niewinnie od zwykłych bóli głowy. Pewnej nocy mamę obudziły silne zawroty głowy. Po mojej namowie udała się do neurologa. Neurolog zlecił rezonans w dość szybkim tempie. Dokładnie w dniu swoich imienin 21 stycznia otrzymaliśmy wynik. W jednej chwili świat nam się zawalił – guz lewej półkuli mózgu większy niż kurze jajo! Do samego końca wierzyłyśmy, że to wszystko to pomyłka. Niepotrzebnie się łudziłyśmy, bo medycyna nie zna takich pomyłek...
Profesor nie miał dla nas dobrych wieści. Podejrzenie glejaka – trzeba operować. Dokładnie 1 marca w moje urodziny mama przeszła operację. Błagałam Boga o prezent urodzinowy, o życie mojej mamy i Bóg mnie wysłuchał. 4 godziny po operacji mogłam już wejść do mamy – która nie dość, że miała otwarte oczy, to jeszcze poznawała otoczenie! Choroba przybliżyła najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Czułyśmy, że to nasze zwycięstwo, że to już koniec naszego koszmaru i że w końcu musi przyjść spokój. Druga pomyłka!
Niestety wewnątrz guza znaleziono komórki największego terminatora mózgu - Glejaka wielopostaciowego IV stopnia (WHO IV). Wiadomość taka zwala z nóg, paraliżuje strachem. Pierwsze chwile to niedowierzanie i szukanie odpowiedzi na odwieczne pytanie – dlaczego to spotkało moją mamę, osobę którą kocham najbardziej na świecie. Każdy kto miał do czynienia z czymś takim, ten wie, że to wyścig z czasem, który tak trudno wygrać.

Od 15 kwietnia zaczynamy leczenie chemią i radioterapią w Szpitalu Onkologicznym w Kielcach. Dokładnie w Dzień Matki Mama zakończyła chemioterapię, a trzy dni później radioterapię. Po tym jeszcze pół roku, co miesiąc przez 5 dni chemia w domu. Żyjemy w ciągłym strachu i napięciu, bo chemia daje się mamie we znaki. Ale mama to wielka wojowniczka, obiecała mi, że da radę i wierzę z całego serca, że tak właśnie będzie. Jednak w Polsce po zakończeniu półrocznej chemii nie ma dalszego leczenia. Chcę uchronić moją Kochaną Mamę przed wznową i wykorzystać każdą metodę walki.
Immunoterapia raka to innowacyjna strategia leczenia nowotworów polegająca na aktywacji układu immunologicznego, który posiada naturalne mechanizmy obronności przeciwnowotworowej. Niestety terapia nie jest refundowana i wiąże się z dużymi kosztami, dlatego proszę Państwa o pomoc, bo tak wysokie koszty przerastają nasze możliwości. Moja mama ma jedno marzenie – móc patrzeć jak będzie dorastać jej upragniona wnusia, która przyszła na świat we wrześniu tego roku. Błagam Was, pomóżcie mi spełnić jej marzenie.
- 50 zł
- Halina Domagala10 zł
- Wpłata anonimowa400 zł
- Marysia35 zł
- Halina Wielogórska20 zł
