Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Agnieszka Olejnik - zdjęcie główne

PILNE❗️Została mamą zastępczą dla ośmiorga dzieci. Urodziła córeczkę – teraz walczy o życie!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Austrii, pobyt, sprzęt, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Agnieszka Olejnik, 38 lat
Zgierz
Nowotwór złośliwy — struniak kości krzyżowej wrastający do miednicy mniejszej
Rozpoczęcie: 31 marca 2026
Zakończenie: 1 czerwca 2026
6660 zł(1,25%)
Brakuje 525 255 zł
WesprzyjWsparło 161 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0950741
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0950741 Agnieszka

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Agnieszce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Duszek
    Duszekzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Austrii, pobyt, sprzęt, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Agnieszka Olejnik, 38 lat
Zgierz
Nowotwór złośliwy — struniak kości krzyżowej wrastający do miednicy mniejszej
Rozpoczęcie: 31 marca 2026
Zakończenie: 1 czerwca 2026

Opis zbiórki

Na bezpieczeństwie budowałam swoje całe życie. To właśnie ta wartość zdecydowała, że chcę, by inni czuli się bezpiecznie tak jak ja. Całe swoje dorosłe życie poświęciłam innym – jako instruktorka ZHP, nauczycielka, a od dekady jako mama zastępcza dla ośmiorga dzieci. Moim największym cudem jest jednak moja 3-letnia córeczka, o którą walczyłam 12 długich lat. Dziś to ona jest powodem, dla którego nie mogę się poddać.

Agnieszka Olejnik

Do tej pory żyłam tak, jak chciałam – kochałam, pracowałam, dbałam i robiłam wszystko, by nasz dom był ostoją radości i bezpieczeństwa.

W tym ferworze obowiązków coraz częściej odczuwałam dziwny ból nogi. Starałam się go bagatelizować, ale nie pozwalał o sobie zapomnieć. Najgorsze były noce, kiedy marzyłam, by odpocząć, a ból nie pozwalał mi zmrużyć oka. Pod koniec spałam już dosłownie 2 godziny na dobę. To był straszny czas!

Diagnoza jedna na milion!
W marcu mój świat pękł. Zdiagnozowano u mnie struniaka (chordoma) – niezwykle rzadki i podstępny nowotwór kości, który dotyka jedną osobę na milion. Mój guz jest bardzo duży – wielkości grejpfruta (10 × 10 × 8 cm). Osadził się na kości krzyżowej i w miednicy. W Polsce lekarze zaproponowali mi rozwiązanie ostateczne: całkowitą resekcję kości krzyżowej. Cena za życie to dożywotnie cewnikowanie, stomia, chroniczny ból i niepełnosprawność – na którą, jako matka, nie umiem i nie chcę się zgodzić.

Agnieszka Olejnik

„Musimy zabić guza, zanim on zabije Ciebie”
Te słowa profesora Fossatiego z kliniki w Austrii dały mi nową nadzieję. Istnieje alternatywa dla drastycznej operacji – terapia jonami węgla. To precyzyjna broń dostępna tylko w sześciu ośrodkach na świecie. Pozwala zniszczyć nowotwór co do milimetra, oszczędzając nerwy i funkcje neurologiczne. Jony węgla wnikają w zmianę nowotworową i precyzyjnie uszkadzają DNA komórek nowotworowych. Wizja takiej terapii brzmi jak bajka, zwłaszcza że jeszcze chwilę wcześniej usłyszałam, że jestem skazana na kalectwo do końca życia.

Dostałam dwie informacje – wspaniałą, że zostałam zakwalifikowana i mogłabym zacząć leczenie choćby jutro, oraz tę gorszą – leczenie nie jest refundowane i muszę zapłacić ponad pół miliona złotych.

Agnieszka Olejnik

Czego chcę? Po prostu chcę żyć. Chcę być mamą dla mojej córeczki i wszystkich dzieci w naszej rodzinie zastępczej. To, co wczoraj wydawało się bardzo skromnym marzeniem, dziś z mojej perspektywy jest niewyobrażalnym szczęściem.

Chcę nauczyć moją córeczkę jazdy na rowerze, chcę zabrać ją na wycieczkę w Sudety, chcę obchodzić urodziny dzieci, odrabiać z nimi lekcje, gotować obiady. Chcę, żeby wróciła ta beztroska, zwyczajna codzienność. Czy to tak wiele? Podjęłam w życiu wiele wyzwań i chcę podjąć kolejne – nawet jeśli będzie tak bardzo trudne.

Koszt tej terapii jest jednak barierą nie do przejścia dla naszej rodziny. Całe życie pomagałam innym, budując bezpieczny dom dla skrzywdzonych dzieci. Teraz to ja potrzebuję pomocy – pierwszy raz od dawna.

Agnieszka Olejnik

Każda wpłata to dla mnie krok bliżej do Austrii i krok dalej od kalectwa. Dobro wraca – wierzyłam w to przez lata i wierzę w to dziś, patrząc w oczy dzieci.

Agnieszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według