Pilne!
Agnieszka Rosińska-Szulc - zdjęcie główne

Moja walka z NOWOTWOREM nadal trwa❗️Nie mogę się poddać – tu chodzi o moje życie❗️

Cel zbiórki: Terapia Car-T Cell w Wurzburgu

Organizator zbiórki:
Agnieszka Rosińska-Szulc, 47 lat
Łódź, łódzkie
Szpiczak mnogi
Rozpoczęcie: 25 marca 2025
Zakończenie: 27 marca 2026
63 366 zł(2,55%)
Brakuje 2 420 464 zł
WesprzyjWsparło 267 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0215145
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0215145 Agnieszka
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Agnieszce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Terapia Car-T Cell w Wurzburgu

Organizator zbiórki:
Agnieszka Rosińska-Szulc, 47 lat
Łódź, łódzkie
Szpiczak mnogi
Rozpoczęcie: 25 marca 2025
Zakończenie: 27 marca 2026

Opis zbiórki

W 2022 roku życie podarowało mi najgorszą diagnozę. Okazało się, że choruję na szpiczaka mnogiego – nowotwór, który powoduje osłabienie struktury kości. W moim życiu zagościł strach, ale wiedziałam, że nie mogę się poddać. Myślałam o swoich dzieciach, które przecież potrzebują mamy. Dawno się nie odzywałam. Nie miałam za dużo dobrego do napisania, nadzieja powoli mnie opuszczała…

Zostałam zakwalifikowana do leczenia klinicznego, które jednak ma swoje obostrzenia. O mały włos zostałabym wykluczona z udziału w terapii, gdyż ponad pięć miesięcy chorowałam na COVID-19. Nie jest to możliwe dla zdrowego człowieka, mój wykończony organizm nie walczył jednak z chorobą, uznając ją jako coś „normalnego”.

Agnieszka Rosińska-Szulc

Zaprzestano mojego leczenie od sierpnia i dopiero 30 grudnia 2024 roku przywrócono mnie do dalszego badania. Nowy Rok spędziłam w szpitalu – to przecież nic, kiedy człowiek wie, że to warunek konieczny, aby dostać lek. Wróciłam do programu, jedak musiałam rozpocząć wszystko od nowa. Wszystko to, co przechodziłam ponad rok...

Aby wspierać siebie i nie osłabić zbytnio organizmu w wyniku chemii, przyjmuję leczenie dodatkowe, wspomagające odbudowę odporności. Nie jest ono jednak refundowane i pochłania ogrom środków. Zmagam się także z wieloma skutkami ubocznymi, ale żyję! I to jest najważniejsze.

Agnieszka Rosińska-Szulc

Dobra dieta, konsultacje lekarskie, psychologiczne, zakup leków dojazdy –  to wszystko kosztuje, a są to działania zmierzające do pozostania jak najdłużej w remisji. Cały czas mam również z tyłu głowy to, że szpiczak to nowotwór złośliwy, choroba, nieuleczalna, która wraca.

Wiem, że są tu dobrzy ludzie, którzy idą ze mną od samego początku. Dla których nie jestem obojętna i wspierają mnie finansowo. Każdemu z Was bardzo dziękuję i proszę o dalszą pomoc. Pozwalacie mi żyć, być mamą i cieszyć się tym, co mam!

Agnieszka

Agnieszka Rosińska-Szulc

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Olivia Ciubotariu
    Olivia Ciubotariu
    Udostępnij
    400 zł

    A big hug!

  • Aniruddha
    Aniruddha
    Udostępnij
    500 zł

    Wish you all the strength Aga 🙏

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Christelle
    Christelle
    Udostępnij
    100 zł

    I hope this small gesture offers some comfort and assistance. Don't give up, stay strong.

  • Nicole Thorun
    Nicole Thorun
    Udostępnij
    50 €

    God bless you and I wish you to get better!