Pilne!
Agnieszka Rosińska-Szulc - zdjęcie główne

Moja walka z NOWOTWOREM nadal trwa❗️Nie mogę się poddać – tu chodzi o moje życie❗️

Cel zbiórki: Terapia Car-T Cell w Wurzburgu

Organizator zbiórki:
Agnieszka Rosińska-Szulc, 47 lat
Łódź, łódzkie
Szpiczak mnogi
Rozpoczęcie: 25 marca 2025
Zakończenie: 28 czerwca 2026
69 358 zł(2,79%)
Brakuje 2 414 472 zł
WesprzyjWsparło 290 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0215145
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0215145 Agnieszka

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Agnieszce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Terapia Car-T Cell w Wurzburgu

Organizator zbiórki:
Agnieszka Rosińska-Szulc, 47 lat
Łódź, łódzkie
Szpiczak mnogi
Rozpoczęcie: 25 marca 2025
Zakończenie: 28 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Kochani, Wszystkie ręce na pokład❗️

    Weszłam w etap badania klinicznego, gdzie nic mi nie jest podawane, gdzie jedyne co mam robić to czekać "spokojnie" aż parametry organizmu pozwolą na podanie leku.

    Jest to najlepszy czas na to, aby ta podstępna choroba wróciła, można powiedzieć.

    Ja jednak wierzę,  że jest to najlepszy czas na odbudowę odporności, na pracę nad organizmem, aby go przygotować do kolejnej "walki"...

    Agnieszka Rosińska-Szulc

    Organizm wsparty i zadbany lepiej radzi sobie z chemią, to bez dwóch zdań!

    Do tego potrzebuję Was, Waszego wsparcia!

    Cały czas jest nadzieja również na CAR-T, zbiórka trwa

    Liczę na Was...

Opis zbiórki

W 2022 roku życie podarowało mi najgorszą diagnozę. Okazało się, że choruję na szpiczaka mnogiego – nowotwór, który powoduje osłabienie struktury kości. W moim życiu zagościł strach, ale wiedziałam, że nie mogę się poddać. Myślałam o swoich dzieciach, które przecież potrzebują mamy. Dawno się nie odzywałam. Nie miałam za dużo dobrego do napisania, nadzieja powoli mnie opuszczała…

Zostałam zakwalifikowana do leczenia klinicznego, które jednak ma swoje obostrzenia. O mały włos zostałabym wykluczona z udziału w terapii, gdyż ponad pięć miesięcy chorowałam na COVID-19. Nie jest to możliwe dla zdrowego człowieka, mój wykończony organizm nie walczył jednak z chorobą, uznając ją jako coś „normalnego”.

Agnieszka Rosińska-Szulc

Zaprzestano mojego leczenie od sierpnia i dopiero 30 grudnia 2024 roku przywrócono mnie do dalszego badania. Nowy Rok spędziłam w szpitalu – to przecież nic, kiedy człowiek wie, że to warunek konieczny, aby dostać lek. Wróciłam do programu, jedak musiałam rozpocząć wszystko od nowa. Wszystko to, co przechodziłam ponad rok...

Aby wspierać siebie i nie osłabić zbytnio organizmu w wyniku chemii, przyjmuję leczenie dodatkowe, wspomagające odbudowę odporności. Nie jest ono jednak refundowane i pochłania ogrom środków. Zmagam się także z wieloma skutkami ubocznymi, ale żyję! I to jest najważniejsze.

Agnieszka Rosińska-Szulc

Dobra dieta, konsultacje lekarskie, psychologiczne, zakup leków dojazdy –  to wszystko kosztuje, a są to działania zmierzające do pozostania jak najdłużej w remisji. Cały czas mam również z tyłu głowy to, że szpiczak to nowotwór złośliwy, choroba, nieuleczalna, która wraca.

Wiem, że są tu dobrzy ludzie, którzy idą ze mną od samego początku. Dla których nie jestem obojętna i wspierają mnie finansowo. Każdemu z Was bardzo dziękuję i proszę o dalszą pomoc. Pozwalacie mi żyć, być mamą i cieszyć się tym, co mam!

Agnieszka

Agnieszka Rosińska-Szulc

Wybierz zakładkę
Sortuj według