Pilne!
Agnieszka Sieruta - zdjęcie główne

❗️Muszę walczyć o swoje życie – dla siebie, dla syna❗️On tak bardzo mnie potrzebuje....

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Agnieszka Sieruta, 47 lat
Chorzele, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi (rak śluzowy naciekający G1) z przerzutami do płuc i kości
Rozpoczęcie: 13 lutego 2024
Zakończenie: 22 sierpnia 2026
365 564 zł(88,11%)
Brakuje 49 330 zł
WesprzyjWsparły 6324 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0126391
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0126391 Agnieszka

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Agnieszce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Agnieszka Sieruta, 47 lat
Chorzele, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi (rak śluzowy naciekający G1) z przerzutami do płuc i kości
Rozpoczęcie: 13 lutego 2024
Zakończenie: 22 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Agnieszka jest już po 19. chemii❗️Koniecznie przeczytaj nowe informacje i wesprzyj❗️

    Kochani,

    bardzo długo nie umiałam napisać tej aktualizacji. Kasowałam każde zdanie po kilka razy, bo jak opisać słowami coś, co zmienia człowieka już na zawsze?

    Rak zatrzymał moje życie w jednej chwili. Nagle wszystko, co wcześniej było normalne i oczywiste, przestało istnieć. Zamiast planów pojawiły się wyniki badań, szpitale, przetoczenia krwi, chemia i strach, którego nie da się opisać komuś, kto nigdy nie usłyszał diagnozy.

    Agnieszka Sieruta

    Przez wiele miesięcy żyłam od jednej wizyty do drugiej. Od jednej nadziei do kolejnego lęku. Czasem byłam tak zmęczona psychicznie, że nie miałam już siły nawet płakać. Dziś jestem już po 19 chemii. I wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej niezwykłe? Że czuję się dobrze!

    Pisząc to, mam łzy w oczach, bo jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedziałam, czy mój organizm w ogóle wytrzyma dalsze leczenie. Tak długo żyłam w napięciu i strachu, że teraz sama uczę się tego, jak wygląda nadzieja. Oczywiście nadal się boję.

    Agnieszka Sieruta

    Rak odbiera człowiekowi poczucie bezpieczeństwa na długo. Każda kontrola, każdy wynik i każdy ból potrafią wrócić do głowy jak najgorszy koszmar. Nadal przede mną leczenie, kontrole i długa droga do odzyskania życia, które choroba tak bardzo mi odebrała. Ale dziś po raz pierwszy od bardzo dawna pozwalam sobie pomyśleć, że może jeszcze będzie dobrze.

    I jeśli mam być szczera – nie byłoby mnie tutaj bez Was. Bez ludzi, którzy wpłacali mimo własnych problemów. Bez wiadomości od obcych osób, które pisały, że modlą się za mnie i wierzą, że dam radę. Bez udostępnień i dobrych słów wtedy, kiedy sama już prawie przestawałam wierzyć.

    Agnieszka Sieruta

    Nie da się opisać, co czuje człowiek, który w najtrudniejszym momencie swojego życia widzi tyle dobra od ludzi, których często nawet nigdy nie spotkał. Dzięki Wam mogłam walczyć dalej. Dzięki Wam mogłam przyjąć kolejne chemie. Dzięki Wam dziś mogę napisać, że pojawiła się nadzieja.

    Bardzo chciałabym nadal kontynuować leczenie wspomagające za granicą: specjalistyczne terapie wzmacniające organizm i odporność po wyniszczającej chemii. Po raz pierwszy od dawna czuję, że moje ciało zaczyna mieć siłę do walki i bardzo chciałabym zrobić wszystko, żeby tej szansy nie stracić.

    Dlatego z całego serca proszę, zostańcie ze mną jeszcze kawałek tej drogi. Bo choć dziś jest trochę lepiej, ta walka nadal trwa. Nadal potrzebuję leczenia, wzmacniania organizmu, kontroli i wsparcia, żeby odzyskać zdrowie i normalne życie. Dziękuję za każdą pomoc. Za każdą obecność. Za każde serce, które było przy mnie wtedy, kiedy moje własne momentami już gasło. Nigdy tego nie zapomnę!

    Agnieszka

  • Nowotwór nadal sieje spustoszenie w moim organizmie❗️ Błagam, pomóżcie mi!

    Piszę do Was z sercem pełnym nadziei, ale także z ogromnym ciężarem. Moje życie to nieprzerwana walka z nowotworem złośliwym piersi, który wciąż nie daje mi wytchnienia.

    Obecnie jestem w trakcie leczenia w Niemczech, łącząc terapię wspomagającą układ odpornościowy z przyjmowaniem szczepionek dendrytycznych.

    Moje dotychczasowe leczenie przyniosło pewne sukcesy - przerzuty do płuc zostały cofnięte, a choroba zatrzymana. Jednak ten cichy zabójca nie daje za wygraną. Badania scyntygrafii wykazują wieloogniskowy aktywny proces przerzutowy do kości!

    Moje parametry krwi spadają, marker nowotworowy rośnie. Często zdarza się, że nie mam siły wstać z łóżka, zdarzyły się już problemy z chodzeniem. Każdy dzień to walka nie tylko z bólem, ale także z bezsilnością.

    Ostatni wyjazd na leczenie wiele mnie kosztował. Każdy kolejny wyjazd, każda kolejna terapia to ogromny wydatek, na który nie mogę sobie pozwolić bez Waszego wsparcia.

    Agnieszka Sieruta

    Proszę, zostańcie ze mną. Potrzebuję Waszej pomocy i udostępniania zbiórki z dopiskiem paru słów o mnie. To większa szansa na życie! 

    Z całego serca dziękuję wolontariuszom za pomoc, Darczyńcom za wpłaty i podarowane fanty na licytację. Dziękuję za akcje z maskotkami oraz książkami, a przede wszystkim za to, że wciąż działa Onkobazarek na Facebooku: 

    OnkoBazarek dla Agnieszki na walkę z rakiem (otwiera nową kartę)

    Wasze wsparcie jest moją jedyną nadzieją. Ten dramatyczny czas wymaga środków. Proszę, pomóżcie mi dalej walczyć o życie.

    Agnieszka

Opis zbiórki

Muszę koniecznie kontynuować leczenie, aby powstrzymać lub spowolnić rozwój nowotworu. Immunoterapia jest dla mnie jedyną nadzieją i szansą! Bardzo Was proszę o dalsze wsparcie zbiórki: pomóżcie kontynuować moje leczenie i żyć jak najdłużej! 

Dziękuję za Wasze dobre serce! To dzięki Wam zielony pasek wyszedł poza ramy i udało się zebrać ponad 100%! Nigdy nie sądziłam, że zdołam uzbierać ponad 150 tysięcy złotych! Sprawiliście, że mogłam opłacić moje leczenie... Zawsze będę Wam za to wdzięczna, jednak to nie koniec mojej walki o życie i zdrowie...

Moja historia: 

Wszystko zaczęło się ponad 3 lata temu. Postawiono diagnozę nowotworu złośliwego piersi z rozległymi przerzutami do płuc, kości, kręgosłupa! Trudno jest przyjąć taką informację, a jeszcze trudniej usłyszeć: „W Polsce Pani nie pomożemy, na chemię jest już za późno”. Pojawiła się rozpacz, żal i pytanie: „Dlaczego? Co z moim dzieckiem?”.

Po wszystkich trudnych emocjach przyszła siła walki i pragnienie uzyskania pomocy za granicą. Pojawiła się szansa na leczenie w Niemczech. Postanowiłam założyć zbiórkę, a Wy okazaliście mi wielką pomoc!

Dzięki Waszemu wsparciu w ubiegłym roku rozpocząłem leczenie w klinice w Niemczech. Terapia rozpoczęła się od zabiegu leukoferezy, podczas której wyodrębniono z mojej krwi leukocyty T. 

Z leukocytów T oraz z wycinków mojego nowotworu wyhodowano szczepionkę zawierającą komórki dendrytyczne. Podczas terapii otrzymywałam również leki przygotowujące organizm do przyjęcia właściwej szczepionki oraz odpowiednie kroplówki.

Metoda polega na serii zastrzyków komórek dendrytycznych, które po wprowadzeniu w postaci szczepionki pod skórę, poszukują i niszczą komórki nowotworowe. Terapia ta jest niezwykle skutecznie i niestety niezwykle droga…

Agnieszka Sieruta

W tej chwili jestem po dwóch dawkach. Dwie serie kuracji zniosłam w miarę dobrze. Jedynymi skutkami ubocznymi, jakie odczułam, to osłabienie, zmęczenie i objawy grypopodobne. Dlatego w tym roku pragnę kontynuować leczenie. Na ten moment podpisałam umowę na 4 szczepienia…

Za kilka dni odbiorę wyniki badań: tomografii płuc, rezonansu brzucha i scyntygrafii kości. W dniach 5-6 marca czeka mnie kolejny wyjazd do Kliniki w Niemczech i kolejna dawka leku, a za kolejne cztery tygodnie następna szczepionka.

Po konsultacji z lekarzem wiem już, że muszę kontynuować leczenie przez kolejne miesiące, a może nawet i cały rok. Ponadto od momentu wystąpienia przerzutów tj. od 2021 roku otrzymuję leczenie alternatywne: dodatkowe leki, suplementy, zastrzyki oraz kroplówki.

Dziś już wiem, że leczenie zapowiada się długie i bardzo kosztowne... Jedna szczepionka to jednorazowy koszt około 35. tysięcy złotych, cena jednego turnusu to około 15 tysięcy!  W skali roku czyni to ogromną kwotę! Na taki koszt nie stać ani mnie, ani najbliższej rodziny. 

Nie jestem w stanie zaplanować kolejnych dni, przewidzieć, jaka przyszłość czeka naszą rodzinę. Wiem jednak, że każda podarowana złotówka da mi możliwość walki z nowotworem! Dlatego proszę, pomóżcie mi. Tak bardzo chcę żyć, patrzeć jak dorasta mój Syn…

Agnieszka

Agnieszka Sieruta

➡️ Licytuj i pomóż Agnieszce! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według