Wraz z przerzutami przepadała szansa na leczenie w Polsce. Agnieszka potrzebuje ratunku!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 420 osób
146 625 zł (44,39%)
Brakuje jeszcze 183 624 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Kontynuacja leczenia onkologicznego w Niemczech

Agnieszka Wagner, 40 lat

Poznań, wielkopolskie

Zaawansowany rak piersi z przerzutami do kości, wątroby i płuc

Rozpoczęcie: 25 Listopada 2019
Zakończenie: 25 Kwietnia 2020

Poprzednie zbiórki

55 581 zł (104,49%)
Pilna protonoterapia w Monachium

1 125

12.02.2019 - 15.03.2019

Pilna protonoterapia w Monachium

1 125

55 581 zł

12.02.2019 - 15.03.2019

14 Lutego 2020, 10:49
Toczę batalię o życie. PRZEGRYWAM❗️

Rak - agresor, który rozgościł się w moim ciele, zdobywa kolejne "tereny". Po szkielecie, wątrobie, węzłach chłonnych i płucach udało mu się przedostać do mojego centrum dowodzenia: ostatnie badania obrazowe wykazały obecność przerzutów do mózgu. Jeśli centrum dowodzenia padnie, to będzie po mnie.

Zawsze uważałam, że "głowa jest wszystkim": kto inny, jeśli nie ja sama, podejmie walkę z rakiem, kto zdecyduje, co jest dla mnie najlepsze? Ta ostatnia diagnoza była ogromnym ciosem, wywróciła nasze życie do góry nogami, przekreśliła wiele moich marzeń...

Póki co, pomimo zjadliwości mojego przeciwnika wciąż zachowuję kontrolę nad centrum dowodzenia i wkrótce wesprze mnie w tym radioterapia. Będzie to jednak rozwiązanie doraźne, które miejmy nadzieję zatrzyma progresję w mózgu na jakiś czas, ale wyrok na mnie ostatecznie zapadł.

Agnieszka Wagner

Jeśli nie zdarzy się cud, to zostanę pokonana... Takim cudem może być dla mnie na dzień dzisiejszy terapia immunologiczna komórkami dendrytycznymi w klinice dr. Thomasa Neßelhuta w Duderstadt (Niemcy), w której od prawie 30 lat skutecznie leczą się chorzy z całego świata.

Taka terapia ma wysokie szanse powodzenia również w moim przypadku, nie jest jednak refundowana. Tak więc, aby dalej walczyć i zatrzymać inwazję raka, sama muszę zdobyć środki finansowe na "uzbrojenie" z komórek dendrytycznych.

Gdybym nie odważyła się prosić Was, Drodzy Czytelnicy, abyście wsparli mnie finansowo w zakupie tego rodzaju "broni", o cudzie nie mogłoby być mowy, gdyż potrzebowałabym kilku lat życia (których prawdopodobnie nie mam), aby własną pracą zarobić tę terapię. A ja chcę żyć!!! I wierzę głęboko, że cud jest możliwy - możliwe jest moje wyleczenie. Z nadzieją i ufnością proszę Was o wpłaty i udostępnienia. Wasza MOC nie ma granic!

Agnieszka

Pomóż mi dożyć 40-stki i pokonać statystyki. 2 listopada minęło 10 lat od dnia, który zmienił wszystko. Oczywiście słysząc diagnozę – rak piersi byłam przerażona, ale jeszcze gorsze było to, że równocześnie umarła we mnie nadzieja na wyzdrowienie i beztroskie życie, jakie teoretycznie powinna wieść osoba wtedy niespełna trzydziestoletnia. A to za sprawą słów "przerzuty" i "zaawansowany".

To one zmieniły całą sytuację – moje szanse na przeżycie kolejnych 5 lat spadły do 25%, zaś dożycie 40-stki oznaczałoby, że pobiłam rekord, gdyż statystyki przeżycia w zaawansowanym stadium choroby (Stage IV) kończyły się na 10 latach… A jednak jestem! Mimo że przez tę dekadę robiłam naprawdę bardzo wiele, aby zdrowie mnie nie opuszczało, dziś znów życie rzuciło mi wyzwanie i wręcz z nostalgią wspominam diagnozę z 2009 roku. W porównaniu z dzisiaj, mój stan zdrowotny wtedy, mimo przerzutów do kości, był świetny. To, z czym muszę się zmierzyć teraz, to moje być albo nie być, bo rak zajął nie tylko cały szkielet, ale też wątrobę i płuca…

Agnieszka Wagner

By się ratować, zdecydowałam się w Niemczech na chemioterapię Kadcylą – to praktycznie ostatni lek, który może mi pomóc. Jest to leczenie „bez końca”, tzn. lek będę otrzymywać tak długo, jak długo będzie działał. O tym, że przestanie działać, i że może to być kwestią raczej miesięcy niż lat, wiem już dzisiaj. Jest więc szansa, że dożyję czterdziestki, i mam w sobie wielką determinację, aby tak się stało. Pragnę jednak więcej – nie tylko dla siebie i ludzi, którzy mnie kochają, i którym na mnie zależy, ale także dla wszystkich kobiet cierpiących z powodu zaawansowanego raka piersi, z którym życie przypomina czasem czyściec, a momentami piekło, choć bywa także niebem – jak to życie...

Moim nadrzędnym celem jest teraz dożycie 40-stki, remisja, a potem pobicie kolejnego rekordu i dożycie 50-tki. Aby te cele się zmaterializowały, nie wystarczy chemia – ogromną szansą jest immunoterapia w Niemczech z wykorzystaniem komórek dendrytycznych i Nivolumabu. W kwestii sfinansowania takiego leczenia, którego roczny koszt został wyceniony na 70 tys. euro, dzielę los tysięcy dzielnych, cierpiących i pragnących żyć osób, które zdecydowały się poprosić o wsparcie przez Siepomaga.

Dzisiaj w moich żyłach, tkankach, kościach i moim cudownym organizmie, z którym bardzo nie chcę się rozstawać, płynie kilkaset tysięcy złotych – ładne duże mieszkanie w centrum Poznania, kilka fajnych podróży, i dorzuciłabym jeszcze małe auto na dojazdy do pracy, nie wspominając o tym, ile zbiórek mogłabym sama zasilić...

Nie żałuję tych pieniędzy. Jestem dumna i szczęśliwa, że mimo kłód rzucanych pod nogi przez los sami je zarobiliśmy i potrafiliśmy zdobyć, nie bojąc się prosić o wsparcie: rodziny, przyjaciół, znajomych i nieznajomych – cudownych, bezinteresownych ludzi! Na ile pozwala mi na to zdrowie i okoliczności, życie między dwoma krajami, intensywne leczenie, ból, nadal bardzo dużo pracuję.

Dotychczasowe terapie, dzięki którym pobiłam rekord przeżycia i życia praktycznie bez chemii (tylko w 2009 roku i obecnie), z dwukrotną progresją choroby (w 2015 roku – przerzuty do płuc i biodra, w 2018 r. - przerzuty do kręgosłupa), choć wyciągnęły mnie z poważnych tarapatów i pozwoliły prowadzić w miarę spokojne, twórcze i szczęśliwe życie, to jednak kompletnie wyczerpały zasoby finansowe mojej rodziny.

Agnieszka Wagner

Środki, którymi teraz dysponujemy, wystarczą praktycznie tylko na dojazdy i pobyty w Niemczech (średnio dwa tygodnie w miesiącu). Stąd apel do Was o pomoc, dzięki której wkroczę w kolejną dekadę życia z nadzieją! Kocham moje życie, mogłabym z niego „jeść garściami”, bo pomimo mojej 10-letniej walki cały czas miałam cele i pasje, które wytrwale realizowałam, dzięki czemu jestem teraz w naprawdę dobrym miejscu. Kocham się rozwijać na wszystkich płaszczyznach i być dzięki temu lepszym człowiekiem – w małżeństwie, rodzinie, społeczeństwie, nieść innym radość, pomoc i inspirację. Nie chcę już niczego oddawać chorobie, która od dekady mnie nie opuszcza, i która po okresach wytchnienia (remisji) zaciekle atakowała, mnożyła trudności, zamieniała radość w ból i lęk, i zmuszała do licznych wyrzeczeń (społecznych, finansowych, w relacjach, w ukochanej pracy i w realizacji pasji).

Wiem, że mam MOC, aby tak się nie stało. Ale wy również macie i będę przeszczęśliwa, jeśli zdecydujecie się z niej skorzystać! Tak więc proszę Cię, pomóż mi pokonać statystyki, żyć dalej i dać nadzieję innym! Agnieszka

––––––––––––––––––––––

Wspieraj AGNIESZKĘ na LICYTACJACH

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 420 osób
146 625 zł (44,39%)
Brakuje jeszcze 183 624 zł
Wesprzyj Wesprzyj