Zbiórka zakończona
Agnieszka Wielgołaska - zdjęcie główne

Po narodzinach synka dowiedziałam się, że mam raka... Proszę, ratuj mnie!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pokrycie kosztów dojazdów do specjalistów

Organizator zbiórki:
Agnieszka Wielgołaska, 46 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 20 października 2021
Zakończenie: 1 października 2025
21 618 zł
Wsparły 464 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0155655 Agnieszka

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pokrycie kosztów dojazdów do specjalistów

Organizator zbiórki:
Agnieszka Wielgołaska, 46 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi
Rozpoczęcie: 20 października 2021
Zakończenie: 1 października 2025

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy! 💚

Jestem wdzięczna i wzruszona, że okazaliście mi tyle życzliwości. Dodaliście mi sił w tej trudnej walce z nowotworem. Nigdy o tym nie zapomnę!

Dziękuję! 💚

Agnieszka

Opis zbiórki

Tak bardzo cieszyłam się, że już niedługo zostanę mamą. Czekałam na mojego synka pełna nadziei, ale i spokoju. Wierzyłam, że nic nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, które lada moment zaczniemy razem tworzyć. 

Niestety, synek urodził się zbyt wcześnie, a ja niedługo po jego narodzinach dowiedziałam się, że zachorowałam na nowotwór złośliwy piersi… Nasze szczęście w jednej sekundzie prysło niczym bańka mydlana. 

Nowotwór – taka diagnoza budzi strach i przerażenie. Nikt nie chce usłyszeć jej od lekarza, niestety zazwyczaj nie mamy na to wpływu. Dokładnie w kwietniu otrzymałam informację – nowotwór złośliwy piersi. Wiadomość o diagnozie spowodowała, że szybko spadliśmy z wyżyn szczęścia na samo dno rozpaczy…   

Agnieszka Wielgołaska

Wiedziałam, że przy tak ciężkiej chorobie, niemal natychmiast muszę zacząć leczenie. Nie umiałam i nie umiem wyobrazić sobie, że mogłoby mnie zabraknąć... 

Szybko rozpoczęłam życia na oddziale onkologii. Mocne dawki chemii z każdym dniem zabierały mi siły, niszcząc mój cały organizm... Czułam się coraz gorzej i słabiej... Nieustannie dręczyły mnie te same pytania – ile czasu mi zostało, czy mojemu dziecku będzie dane mieć mamę, jak długo będę mogła cieszyć się macierzyństwem? Strasznie się bałam... 

I choć były momenty, w których mój organizm szykował już białą flagę, wiedziałam, że nadal muszę dzielnie walczyć – dla siebie, dla mojego maleństwa i ukochanego męża.

Agnieszka Wielgołaska

Mimo tych diagnoz wiem, że nie mogę się poddać. Mam dla kogo walczyć, mam dla kogo żyć! Wciąż szukam jak najlepszego sposobu, by się skutecznie leczyć. Odwiedzam licznych lekarzy i specjalistów.

Dalsze leczenie to jedyna szansa, aby mój synek wciąż miał mamę.... 

Pomóż... 

Agnieszka 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Agnieszka Wielgołaska wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj