

By autyzm nie przekreślił normalnego życia!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu, konsultacje, turnusy
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu, konsultacje, turnusy
Opis zbiórki
Gdy urodził się Alanek nic nie wskazywało na to, że pojawią się jakiekolwiek komplikacje w związku z jego rozwojem. Nie byliśmy przygotowani na późniejszą wiadomość. Chcieliśmy aby piękna baśń, którą wyśniliśmy dla naszego synka była rzeczywistością, by miał najcudowniejsze dzieciństwo. Wiemy jednak, że w obliczu znanej nam już diagnozy, nie wszystko będzie wyglądało tak, jak w naszych wyobrażeniach…
Przez pierwsze lata synek rozwijał się prawidłowo, wręcz książkowo. Był energiczny, wesoły i uśmiechnięty, jak większość jego rówieśników. To wystarczyło, by uwierzyć, że Alanka nic złego nie spotka, że wszystko zmierza jedynie w dobrym kierunku. Niestety, jeszcze zanim synek skończył trzy latka zaczęły się u niego pojawiać zachowania, które wzbudziły w nas spory niepokój.
Alanek przestał się bawić z innymi dziećmi, zaczął ustawiać zabawki w szeregach. Zauważyliśmy też, że coraz więcej czasu spędzał samotnie, izolował się od otaczających go osób. Ewidentnie jego kontakt z otoczeniem nie wyglądał tak, jak powinien. Postanowiliśmy podjąć pierwsze kroki, aby lepiej zrozumieć zachowanie synka. Zgłosiliśmy się na odpowiednie konsultacje do specjalistycznych poradni. Już wtedy byliśmy bardzo zaniepokojeni, ale wiadomość z diagnozą sprawiła, że wszystkie przerażające myśli nagle się urzeczywistniły. Stanęliśmy twarzą w twarz z wiadomością, która oznaczała, że codzienność naszego synka będzie trudną walką o każdy postęp, o szansę na dalszy rozwój.

U Alanka zdiagnozowano autyzm atypowy. Synek nie potrafi płynnie mówić, jest nadpobudliwy, co przekłada się również na spore problemy z koncentracją. Potrzebuje pomocy przy codziennych czynnościach, które dla wielu mogłyby wydawać się banalne np. przy ubieraniu i jedzeniu. Najbardziej przeraża mnie jednak to, że Alan nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń, które otaczają go w codziennym życiu. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że pędzący samochód może zrobić mu krzywdę. Co się stanie jeśli mnie zabraknie przy jego boku? Jak sobie poradzi? To pytania, które codziennie nie dają mi spać spokojnie, bo dotyczą zdrowia i przyszłości mojego dziecka... To coś, czego obawia się każdy rodzic.
Chciałabym zrobić wszystko, co tylko jest możliwe, aby synek miał szansę na jak najlepszy rozwój i warunki do dalszej edukacji. Do tego potrzebna jest jednak skomplikowana terapia, zajęcia z logopedii, komunikacji alternatywnej i wiele innych metod pedagogiczno-psychologicznych. Alan potrzebuje także stałych konsultacji z psychiatrami i neurologami. To jedyna droga, która może pomóc Alanowi odpowiednio wykorzystać każdy dzień i się rozwijać. Jest to niestety wyprawa bardzo kosztowna, dlatego zwracam się z wielką prośbą o wsparcie nas w tej wyboistej drodze do upragnionego celu.
Rodzice Alana
Wpłaty
- Dzasta200 zł
❣️
- Paulina20 zł
- Ocho300 zł
Razem damy radę
- Wpłata anonimowa10 zł
- Julita i Paweł100 zł
Będzie dobrze, wierzymy w to.
- Wpłata anonimowaX zł