Alan Papaj - zdjęcie główne

Twój gest to dla Alana bezpieczeństwo, swobodny oddech i szansa na godne życie!

Cel zbiórki: Siedzisko ortopedyczne

Zgłaszający zbiórkę:
Alan Papaj, 11 lat
Iwaniska, świętokrzyskie
Wada mózgu pod postacią obustronnej schizencephalii i odcinkowego ścieńczenia ciała modzelowatego w zakresie jego pnia, uogólnione obniżenie napięcia mięśniowego, opóźnienie rozwoju psychoruchowego
Rozpoczęcie: 18 lutego 2026
Zakończenie: 18 maja 2026
5400 zł(46,14%)
Brakuje 6303 zł
WesprzyjWsparło 13 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0845719
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Siedzisko ortopedyczne

Zgłaszający zbiórkę:
Alan Papaj, 11 lat
Iwaniska, świętokrzyskie
Wada mózgu pod postacią obustronnej schizencephalii i odcinkowego ścieńczenia ciała modzelowatego w zakresie jego pnia, uogólnione obniżenie napięcia mięśniowego, opóźnienie rozwoju psychoruchowego
Rozpoczęcie: 18 lutego 2026
Zakończenie: 18 maja 2026

Opis zbiórki

Los nie oszczędził mojej rodziny. Mój synek, Alan, przyszedł na świat z ciężką wadą mózgu, która spowodowała czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce. Już od pierwszych chwil wiedziałam, że nasze życie nie będzie łatwe. Ale nie sądziłam, że będzie aż tak bolesne…

Alan nie chodzi. Nie mówi. Nie potrafi samodzielnie siedzieć. Nie potrafi powiedzieć, że coś go boli. Nie potrafi poprosić o pomoc. Każdy jego dzień to walka – o komfort, o spokój, o bezpieczeństwo. A ja każdego dnia walczę razem z nim.

Kilka lat temu straciliśmy tatę Alanka. Nowotwór zabrał mi męża, a dzieciom ukochanego tatę. Teraz sama wychowuję trójkę dzieci. Staram się być dla nich oparciem, choć często brakuje mi sił. Najwięcej z nich pochłania opieka nad Alanem – całodobowa, wymagająca, pełna lęku o każdy kolejny dzień. Alan potrzebuje pomocy przy każdej czynności. Przy zmianie pozycji, ubieraniu i jedzeniu. I właśnie karmienie jest dla mnie jednym z najtrudniejszych momentów każdego dnia…

Alan Papaj

Mój synek nie potrafi sam siedzieć. Nie utrzyma główki. Każdy posiłek wygląda tak samo – biorę go na ręce, podtrzymuję jego wiotkie ciałko, jedną dłonią stabilizuję głowę, drugą próbuję podać łyżeczkę. Czasem trwa to bardzo długo. Moje ręce drętwieją, plecy płoną z bólu. Ale najbardziej boli strach… Strach, że się zakrztusi. Że jego ciało ułoży się nieprawidłowo. Że nie zapewniam mu wystarczającego bezpieczeństwa.

Patrzę wtedy na jego bezbronną twarz i czuję bezsilność. Bo wiem, że mogłabym mu ulżyć. Wiem, że jest specjalistyczne siedlisko ortopedyczne do karmienia – które stabilizuje ciało, podtrzymuje głowę i plecy, pozwala dziecku bezpiecznie spożyć posiłek w prawidłowej pozycji. Dla wielu to tylko sprzęt. Dla mojego syna to spokojny oddech podczas jedzenia. To mniejsze ryzyko zakrztuszenia. To mniej bólu. To godność.

Dlatego proszę o możliwość bezpiecznego nakarmienia mojego dziecka. Koszt specjalistycznego siedliska do karmienia przekracza moje możliwości finansowe. Samotnie wychowując trójkę dzieci i mierząc się z codziennymi wydatkami na leczenie oraz rehabilitację, nie jestem w stanie sama sfinansować tego zakupu.

Dlatego zwracam się do Was – ludzi o wielkich sercach. Pomóżcie mi sprawić, by każdy posiłek mojego synka nie był walką i stresem, ale chwilą spokoju. Pomóżcie mi zadbać o jego bezpieczeństwo. Każda złotówka przybliża nas do celu. Każde udostępnienie to szansa, że ktoś jeszcze usłyszy o Alanie. Każde dobre słowo daje mi siłę, by się nie poddawać. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc!

Mama Alanka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Tomasz Kupis
    Tomasz Kupis
    Udostępnij
    5000 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Zdrowia życzę

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł

    Bóg niech prowadzi waszego synka. Pomodlę się za niego. Mi pomógł nie raz teraz staram się spłacać wobec niego dług

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł