Zbiórka zakończona
Alan Stępień - zdjęcie główne

RATUJ 4-letniego Alanka❗️Nowotwór złośliwy sieje spustoszenie – musimy to zatrzymać❗️

Cel zbiórki: Na szczepionkę, która ma zapobiec nawrotowi choroby i koszty związane z pobytem

Zgłaszający zbiórkę:
Alan Stępień, 6 lat
Oleśnica, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy nadnerczy - neuroblastoma IV stopnia (guz jamy brzusznej, szpik, guz oczodołu i zatoki szczękowej)
Rozpoczęcie: 22 marca 2024
Zakończenie: 14 października 2024
1 812 710 zł(100,23%)
Wsparło 39 456 osób

Cel zbiórki: Na szczepionkę, która ma zapobiec nawrotowi choroby i koszty związane z pobytem

Zgłaszający zbiórkę:
Alan Stępień, 6 lat
Oleśnica, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy nadnerczy - neuroblastoma IV stopnia (guz jamy brzusznej, szpik, guz oczodołu i zatoki szczękowej)
Rozpoczęcie: 22 marca 2024
Zakończenie: 14 października 2024

Rezultat zbiórki

MAMY TO! Mamy zielony pasek!

Gigantyczna kwota uzbierana dzięki Waszej pomocy. Tak ciężko znaleźć słowa, by Wam wszystkim podziękować. Dziś ziściło się to, co jeszcze pół roku temu było niemożliwe. A dziś już wiem, że gdy u boku staną ludzie o ogromnych sercach niemożliwe nie istnieje.

Dziękujemy każdemu, kto wsparł zbiórkę choćby najmniejszą kwotą i udostępnił ją dalej.
Dziękujemy za każde zostawione w postach słowo wsparcia.
Dziękujemy za każdą wystawioną i wylicytowaną licytację.
Dziękujemy za każdą postawioną puszkę i powieszony plakat.
Dziękujemy za każdą zorganizowaną w terenie zbiórkę, kiermasze w szkołach, festyny.
Dziękujemy naszej nieocenionej cioci Kamilce, która koordynowała akcje pomocowe w terenie
Dziękujemy za morze inicjatyw, które miały na celu rozpowszechniać zbiórkę Alana.
Dziękujemy ekipie 500 km po życie Alana.
Dziękujemy Piotrowi Kamińskiemu za bieg dla Alana.
Dziękujemy celebrytom, którzy włączyli się do naszej walki.
Dziękujemy fundacji Cancer Fighters za nieocenione wsparcie.
Dziękujemy rodzicom Samuelka, którzy mimo toczącej się walki o zdrowie swojego syna włączyli się w pomoc Alanowi
Dziękujemy naszym najlepszym wolontariuszom walczącym z nami każdego dnia podczas trwania zbiórki.

Niemożliwe jest wymienić każdego z osobna, ale każdemu, kto przyczynił się do dzisiejszego sukcesu, razem z Alanem, ogromnie DZIĘKUJEMY.

To dzięki Wam z nadzieją patrzymy w przyszłość. To dzięki Wam patrząc w przyszłość widzimy niczym niezmącone szczęście i zdrowie. To wszystko dzięki Waszym ogromnym sercom.

Mama Oliwia z Alankiem

Aktualizacje

  • OSTATNIE GODZINY zbiórki❗️Prosimy o pełną mobilizację❗️

    Do planowanego zakończenia zbiórki zostało niecałe 8 godzin!

    Z ogromną nadzieją spoglądamy na pasek zbiórki. Jesteśmy już tak blisko! Tak "niewiele" brakuje do 100%.

    Piszemy do Was już z domku. Jesteśmy z Alankiem na małej przepustce – oczekujemy na kolejny cykl immunoterapii. Emocje, jakie towarzyszą nam od rana są nie do opisania. 

    Czy uda się?

    Bardzo na to liczymy! Alanek chciałby o to poprosić Was sam, ale brakuje mu sił. Po immunoterapii jest bardzo osłabiony i zmęczony. Nawet niewielka czynność jest dla niego wyzwaniem. W dodatku walczymy z obniżonym napięciem mięśniowym.

    To wszystko koszty walki o życie. To trudna droga, ale warta tego wszystkiego. 

    Dziś raz jeszcze prosimy Was o wsparcie, o pełną mobilizację. Jeśli możesz podziel się z nami wpłatą, na jaką możesz sobie pozwolić, a jeśli nie – udostępnij naszą zbiórkę. Żadna pomoc nie jest zbyt mała! 

    Za każdą dziękujemy z całego serca!

    Mama Alanka

  • Nowe informacje prosto z ONKOLOGII❗️Alanek sam prosi o pomoc❗️

    Kochani, 

    mamy Wam sporo do opowiedzenia.

    2 września rozpoczęliśmy immunoterapię. Przed jej rozpoczęciem podczas wizyty u okulisty wyszło nam podwyższenie ciśnienie wewnątrzczaszkowe.

    Dwa tygodnie później powtórzyliśmy badanie. Niestety ciśnienie okazało się jeszcze większe, stale rosnące. 18 września mamy wizytę u kolejnego lekarza, żeby znaleźć przyczynę rosnącego ciśnienia i temu zaradzić. 

    Alan jest osłabiony w czasie immunoterapii. Dostał bardzo dużej biegunki, ma wiele antybiotyków. Jest cały czas na morfinie i innych środkach przeciwbólowych.

    Zaraził się bakterią clostridium. Musiał być dzień i noc pod tlenem ponieważ miał niską saturację. Miał wysoką gorączkę, bo aż 39,3 co w naszym stanie jest bardzo złe.

    Ostatnie dni były naprawdę ciężkie. Ale tak właśnie wygląda rzeczywistość na onkologicznym ringu. Co przyniosą kolejne dni? Tego nie wiemy. Chcemy myśleć, że teraz wszystko zacznie zmierzać już w dobrym kierunku.

    Alan Stępień

    Do 100% brakuje około 270 tys. złotych. Mamy już tak wiele, ale wciąż dużo do uzbierania. Jestem Wam niesamowicie wdzięczna za to, jak bardzo wspieracie mojego synka! 

    Proszę – bądźcie z nami dalej! Każda pomoc jest dla nas niezwykle cenna! Bez terapii przeciw wznowie nie wygramy tej walki.

    Oliwia – mama Alanka

  • Heroiczna walka o życie Alana trwa❗️Pomóż sprawić, by onkologiczne piekło nie wróciło❗️

    Dziś chcę Wam opowiedzieć o wspaniałych ludziach, którzy zrobili wielkie rzeczy, wręcz niemożliwe dla większości. Jestem wzruszona i pełna podziwu! Walka z czasem o życie Alana nieustanie trwa, a na naszej drodze pojawiają się wspaniałe osoby, które chcą mu pomóc.

    W ubiegłym miesiącu dwóch strażaków wsiadło na rowery i w ciągu 24h pokonali trasę z Oleśnicy prosto na Hel, by nagłośnić zbiórkę na leczenie Alana.

    W ostatnich dniach podobnemu wysiłkowi poddał się policjant z naszej miejscowości. Wyruszył z czeskiego miasteczka, a meta rowerowej wyprawy miała miejsce w Kołobrzegu.

    Niezwykłe uznanie należy się również biegnącym z Oleśnicy do Świnoujścia, którzy podjęli się niesamowitego wyzwania, by w ten sposób nagłośnić naszą zbiórkę. To ogromne poświęcenie i niesamowita siła charakteru, która dodaje nam odwagi i motywacji w walce o zdrowie Alanka.

    Całe wydarzenie pt. "500km biegiem po życie Alana" przyniosło piękny rezultat! Dzięki niemu dotarliśmy do wielu ludzi, którzy nie wiedzieli jeszcze o zbiórce Alana, a szczególnie do sportowców, którzy postanowili dołączyć do zbiórki wpłacając datki lub przekazując na licytacje wspaniałe fanty! 

    Ale dla Alanka każdy z Was jest bohaterem! Wasze wsparcie, zarówno to finansowe, jak i płynące tak licznie słowa otuchy, dodają nam siły każdego dnia. Jesteśmy Wam niesamowicie wdzięczni za wszystko, co dla nas robicie. Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc i prosimy o dalsze wsparcie i udostępnienia. 

    Bez Was mój synek nie miałby szansy na życie! Proszę, bądźcie z nami dalej i wspierajcie w tej trudnej walce!

    Oliwia, mama Alanka

Opis zbiórki

Chciałabym, by było inaczej... Chciałbym usłyszeć, że to wszystko nieprawda, że mój synek nie umiera, a diagnoza lekarzy to wielka pomyłka. W jednej chwili straciłam niemal cały mój świat.

18 października obchodziliśmy 4. urodziny Alanka. Były kulki, balony, dużo dzieci i dużo zabawy. Nic nie zapowiadało tego, że za chwilę spotka nas taka tragedia. Nie mieliśmy nawet jak się na nią przygotować...

Pod koniec października u Alanka zauważyłam guza w okolicy łuku brwiowego. Mój synek zawsze był bardzo energicznym dzieckiem, dlatego założyłam, że zwyczajnie gdzieś się uderzył – w końcu to 4-latek. 

Po kilku dniach guz, zamiast się zmniejszać, robił się coraz większy. Zaniepokojeni udaliśmy się do internisty, który po dokładnym zbadaniu synka i analizie bardzo dobrej morfologii uznał, że wszystko jest w porządku. Potwierdził, że prawdopodobnie Alanek musiał się w coś uderzyć. Ze skierowaniem do okulisty opuściliśmy gabinet. 

Alan Stępień

Na kontrolną wizytę umówiliśmy się dopiero na poniedziałek, ale niestety w trakcie weekendu guz zwiększał się na tyle szybko, że zaczął deformować i zamykać oczko Alanka. Postanowiliśmy nie czekać i zabrać czym prędzej synka na SOR.

Na miejscu lekarze nie stwierdzili żadnych dolegliwości okulistycznych. Uspokojeni siedzieliśmy na korytarzu, oczekując na dokumentację medyczną. Jeden z przechodzących właśnie lekarzy, zwrócił na nas uwagę. Podszedł do Alanka i zapytał, czy może zbadać guza, bo go coś bardzo zaniepokoiło. Po chwili oznajmił nam, że natychmiast mamy udać się na tomograf, a on za chwilę przybiegnie ze skierowaniem.

Byliśmy bardzo zaskoczeni. Alanka przyjęto na oddział i przeprowadzano wszystkie badania. Czekaliśmy na wyniki, rozmyślając, jaki smak lodów za chwilę zjemy. Obiecałam synkowi, że resztę popołudnia spędzimy, tak jak on będzie chciał.

W końcu przyszli do nas lekarze. Poprosili, bym na chwilę usiadła. “Pani syn ma guza” – dodał jeden z lekarzy. Roześmiałam się w głos – “przecież to widzę na własne oczy” – powiedziałam. “Pani, źle nas zrozumiała. Alanek ma 20 cm guzów w nadnerczach, a zgrubienie na czole to przerzut. To nowotwór złośliwy, przykro nam”. 

Nic więcej nie pamiętam. Obudziłam się po kilku minutach, leżąc w szpitalnym łóżku. Zemdlałam. Nie mogłam uwierzyć w słowa lekarzy. Przecież za chwilę mieliśmy iść razem na lody, a potem na spacer… Nikt z nas nie spodziewał się, że życie Alanka jest w takim niebezpieczeństwie. 

Alan Stępień

Neuroblastoma IV stopnia zaczęła siać spustoszenie w nadnerczu, stamtąd dawała przerzuty do oczodołu i zatoki szczękowej oraz szpiku. W związku z tym lekarze natychmiast podjęli decyzję o wdrożeniu intensywnego leczenia. Alan został objęty najcięższym protokołem. 

Od momentu przyjęcia pierwszej chemii nie ma takiego dnia, by nie cierpiał. W ciągu kilku dni zmienił się tak bardzo, że nie poznawała go najbliższa rodzina, nie poznawałam go nawet ja… Alan przelewał się przez ręce. Nie jadł, nie pił, nie oddawał moczu. Męczyły go silne wymioty. Z oczu płynęła krew… Był tak osłabiony, że nie wstawał z łóżka. Nie miał siły przejść kilku kroków. Poruszał się wyłącznie na wózku. 

A ja byłam przy nim każdego dnia. Z bliska przyglądałam się, jak rak odbiera mi moje najdroższe dziecko… Starałam i wciąż staram się być silna. Ale czasem po prostu nie potrafię… Tych wspomnień nie wymarzę nigdy z mojej pamięci. Pewnego dnia moje serce bezpowrotnie rozsypało się na milion kawałków.

27 lutego Alanek przeszedł bardzo ciężką operację. Lekarze wycięli 98% z 20-centymetrowej masy nowotworowej znajdującej się w jego nadnerczach. Miesiąc temu Alanek przyjął ostatnią dawkę megachemii. 21 i 22 marca, czyli w ciągu ostatnich dwóch dni, przeszedł autoprzeszczep szpiku z pobranych wcześniej komórek macierzystych. 

Alan Stępień

Przez najbliższe tygodnie będzie dochodził do siebie, oczekując na kontrolne badania. Wtedy dowiemy się, czy magachamia wyniszczyła wszystkie ogniska nowotworowe. Przed nami jeszcze radioterapia i immunoterapia. Długie i agresywne leczenie.

Mój synek nie jest już tym samym dzieckiem. Silne leki, a także uciskające guzy zmieniły jego zachowanie. Alanek szybko się denerwuje, nie chce współpracować. Na każdym kroku musimy uważać, by nie zrobił sobie krzywdy. Wspieram go, przytulam i zapewniam, że jeszcze będzie dobrze...

Jego przypadek jest niezwykle ciężki. Niestety, dodatni N-MYC sprawia, że wznowa przyjdzie niemal na pewno. Muszę zrobić wszystko, by go przed tym uchronić. Szansą jest prowadzona w USA terapia przeciwko wznowie dla takich dzieci jak Alanek. Niestety jej koszt jest ogromny, co czyni ją na ten moment poza naszym zasięgiem…

To jednak jedyna możliwość, by wyleczyć mojego synka, by wyrwać go ze szponów tej okrutnej choroby. Nie mogę siedzieć i czekać bezczynnie, wiedząc, że istnieje leczenie, które może mu pomóc.

Proszę, jak mama mamę, przyjaciółka przyjaciółkę, pomóż mi… Spotkał nas dramat, o którym nie śniłam w najgorszych snach. Nie wyobrażam sobie życia bez Alanka. Jest sensem mojego życia… Jeżeli go stracę, moje życie także straci sens. 

Proszę o każdą pomoc.

Oliwia, mama dzielnego Alanka

Alan Stępień

➡️ ALAN vs. NEUROBLASTOMA – Licytacje charytatywne dla Alanka [FACEBOOK] (otwiera nową kartę)

➡️ Śledź dalsze losy Alana na Facebooku – ALAN vs. Neuroblastoma (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj