Aldona Nowicka - zdjęcie główne

Pomóż mi pokonać raka, zanim on pokona mnie!

Cel zbiórki: roczne leczenie nierfundowanym lekiem Ibrance

Organizator zbiórki:
Aldona Nowicka
Piła, wielkopolskie
nowotwór piersi z przerzutami do kości i wątroby
Rozpoczęcie: 7 grudnia 2018
Zakończenie: 18 lutego 2019
54 025 zł(42,4%)
Wsparło 796 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: roczne leczenie nierfundowanym lekiem Ibrance

Organizator zbiórki:
Aldona Nowicka
Piła, wielkopolskie
nowotwór piersi z przerzutami do kości i wątroby
Rozpoczęcie: 7 grudnia 2018
Zakończenie: 18 lutego 2019

Takiej wiadomości baliśmy się najbardziej. Choć leczenie przestało działać, do końca wierzyliśmy, że się uda... Niestety. Pani Aldona odeszła. Wierzymy, że jest dziś w świecie, w którym nie ma cierpienia, w którym nie ma pojęcia "rak" i "ból"....

Rodzinie i bliskim Pani Aldony składamy najszczersze wyrazy współczucia. 

Aktualizacje

  • Wstrzymujemy zbiórkę...

    Niestety, nie mamy dobrych wieści... Lek Ibrance nie zadziałał. Pani Aldona wzięła 4 dawki, czyli najdłuższy cykl. Niestety, nie przyniósł żadnych pozytywnych rezultatów... Dlatego wstrzymujemy zbiórkę, a wszystkie środki zostają zabezpieczone na rzecz dalszej koniecznej terapii. Co to będzie? Okaże się za ok. miesiąc. Teraz Pani Aldona musi odpocząć i dojść do siebie, by jej organizm zdążył się zregenerować. 

    Walka z rakiem cały czas trwa. Wysyłajcie dobre myśli, modlitwy, trzymajcie kciuki - co kto może. Pani Aldona nadal nie traci nadziei! 

Opis zbiórki

Pacjentka onkologiczna - tak siebie nazywam. Staram się nie używać słów "rak", "nowotwór", "śmierć"… Tak, mam raka, ale wierzę też, że w końcu go pokonam! Mam dla kogo walczyć i żyć... Niestety, żadna z refundowanych możliwości leczenia do tej pory mi nie pomogła. Teraz pojawiła się szansa - lek IBRANCE. Na nieszczęście w Polsce lek ten nie jest refundowany, a to moja jedyna szansa na życie. Proszę o pomoc, bym mogła pokonać raka!

W marcu ubiegłego roku byłam na badaniach profilaktycznych - mammografia wykazała guza w piersi. Dalsza diagnostyka (USG, biopsje) go potwierdziła. Szok? Chyba to za lekko powiedziane. Natychmiast dostałam skierowanie na przedoperacyjną chemię (dostałam czerwoną, najmocniejszą, która miała obkurczyć guz) i później operację – mastektomię. Było trudno, bardzo…

Aldona Nowicka

Wierzyłam, że gdy się obudzę, raka już nie będzie. Ja dojdę do siebie i szybko zapomnę o koszmarze, zostawię go dawno za sobą. Niestety, los postanowił wystawić mnie na ciężką próbę… Pod koniec zeszłego roku zaczęłam naświetlania w Poznaniu. Jednocześnie zaordynowano mi hormonoterapię (Lametta).

W międzyczasie okazało się, że ból kręgosłupa identyfikowany jako zapalenie korzonków to efekt przerzutu raka -  scyntygrafia kości i rezonans to potwierdziły. Już wcześniej z bólu ledwo chodziłam... Znowu naświetlania w Poznaniu, tym razem na odcinek lędźwiowy. Zalecono mi wykonanie wertebroplastyki (tzw. cementowania). Bardzo cieszę się, że się jej poddałam, chociaż wiązało się to z ogromnym bólem i dodatkowymi kosztami. Aby uniknąć kolejki NFZ, zrobiłam go w prywatnej klinice, niestety. Dzięki operacji dzisiaj funkcjonuję, chodzę bez cierpienia! Ból wprawdzie nadal jest, ale zdecydowanie do zniesienia.

Mogłam walczyć dalej.

W lutym tego roku miałam kontrolne USG jamy brzusznej, na szczęście wszystko było dobrze. W czerwcu kolejna kontrola, nie miałam powodu do niepokoju. Niestety okazało się, że mam zmiany nowotworowe na wątrobie. Ten paskudny rak nie chce odpuścić… Hormonoterapia nic nie dała, Znowu chemia, którą źle zniosłam - 8 cykli, co tydzień, bez przerw. Badanie pokazało, że nie zadziałała... Zrezygnowano z dalszej chemioterapii, która bardziej mi szkodziła, niż pomagała. Moja pani onkolog szukała dla mnie innego ratunku. Okazał się nim być Ibrance - lek niezwykle skuteczny w leczeniu trudnych, rzadkich nowotworów hormonozależnych, a właśnie taki mnie zaatakował.

Aldona Nowicka

Ucieszyłam się, że jest dla mnie szansa! A potem "bum"… - informacja, że Polska jest jedynym krajem w UE, gdzie lek ten nie jest refundowany! W Niemczech na przykład miesięczne leczenie kosztuje zaledwie 10 euro. U nas około 10 000 złotych! Zebrałam wszystkie oszczędności i kupiłam pierwsze trzy dawki, dzięki czemu mogłam rozpocząć leczenie ostatniej szansy. Niestety, środki się już wyczerpały, a muszę przyjmować lek minimum rok - wtedy okaże się, czy działa.

Jestem pełna optymizmu - po pierwszych miesiącach leczenia czuję się naprawdę dobrze, co po ponad roku ciężkiej walki z nowotworem jest wielkim sukcesem. Daje mi to nadzieję, że Ibrance zadziała, pozwoli mi żyć! Dzięki niemu mogłam wrócić do ukochanej pracy i ludzi, którzy są dla mnie ogromnym wsparciem. To daje mi jeszcze więcej sił do walki i pozwoli wierzyć, że w końcu wygram. Jednak nadal brakuje pieniędzy… Dlatego proszę o pomoc. Kocham życie i wierzę, że to jeszcze nie ten czas…

Proszę więc, pomóż mi pokonać raka, nim on pokona mnie!

Aldona

Wpłaty

Sortuj według