
Nie pozwól, by autyzm zamknął naszego syna w swoich sidłach! Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup pomocy dydaktycznych
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup pomocy dydaktycznych
Opis zbiórki
Kiedy 22 czerwca 2021 roku nasz synek Olek przyszedł na świat, trzymaliśmy go w ramionach z nadzieją, że wszystko, co najważniejsze, mamy już za sobą. Choć ważył zaledwie 1840 gramów i lekarze mówili o niskiej masie urodzeniowej, wierzyliśmy, że to tylko chwilowa trudność, którą pokonamy wspólnie.
Ciąża przebiegała prawidłowo, wszystkie badania wypadały pomyślnie, a decyzja o nagłym cesarskim cięciu spadła na nas jak grom z jasnego nieba, zwiastując początek drogi, której nikt z nas nie potrafił sobie wyobrazić.
Olek od pierwszych dni walczył o każdy oddech życia. Jego mięśnie były słabe, ciało zbyt delikatne, codzienność przepełniały kolki, płacz, niepokój i bezradność, a nasze serca pękały na tysiące kawałków za każdym razem, gdy patrzyliśmy na jego zmagania. Rehabilitacja towarzyszyła nam niemal od urodzenia, a ja jako mama musiałam zrezygnować z pracy, by całkowicie poświęcić się jego opiece i ćwiczeniom, które mogły, choć odrobinę ułatwić mu każdy kolejny dzień. Kiedy inne dzieci siadały i stawiały pierwsze kroki, nasz synek uczył się tego miesiącami, a każdy najmniejszy postęp był okupiony gigantycznym wysiłkiem.
Gdy Olek miał dwa i pół roku, jego rozwój wciąż odbiegał od normy, a my coraz częściej zauważaliśmy, że świat staje się dla niego miejscem trudnym do zrozumienia i pełnym bodźców, które go przytłaczają. Brak kontaktu, trudności z komunikacją, problemy z napięciem mięśniowym i równowagą stały się sygnałem, że potrzebujemy pomocy specjalistów. Kolejne diagnozy spadały na nas jak kolejne ciosy, opóźnienie psychomotoryczne, zaburzenia sensoryczne, dyspraksja, opóźniony rozwój mowy, a potem wynik badania, który potwierdził spektrum autyzmu. Do tego niepełnosprawność ruchowa i rozpoznanie intelektualne plasujące Olka w obszarze niepełnosprawności umysłowej.

Każda wizyta u lekarza, każde kolejne rozpoznanie, każde słowo: „to będzie wymagało stałej terapii”, brzmiało jak wyrok, ale jednocześnie jak obietnica, że mimo wszystko możemy coś zrobić, że możemy zawalczyć o jego przyszłość. Dziś Olek, nadal nie mówi, nie sygnalizuje swoich potrzeb, nie potrafi funkcjonować bez pieluch, a najmniejsza zmiana otoczenia wywołuje lęk, napięcie i rozpaczliwe krzyki, których nie jesteśmy w stanie ukoić. Jego świat jest pełen chaosu, a jedyną drogą do tego, by go uporządkować, jest intensywna, regularna i wielospecjalistyczna terapia, której koszty przerastają nasze możliwości.
Robimy wszystko, aby Olek mógł rozwijać się choć trochę bliżej swoich rówieśników, by nie żył w pułapce własnego ciała i własnych ograniczeń, by jego przyszłość nie była skazana na samotność i zależność od innych. Jednak bez pomocy ludzi o dobrym sercu nie jesteśmy w stanie zapewnić mu wszystkich terapii, materiałów edukacyjnych, konsultacji lekarskich, pomocy dydaktycznych, turnusów i podstawowych środków niezbędnych do codziennej opieki.
Dlatego prosimy, z całego, zmęczonego, ale pełnego miłości serca, pomóżcie nam otworzyć dla Olka drzwi do świata, który wciąż jest dla niego zbyt trudny i zbyt głośny. Pomóż nam podtrzymać w nim tę małą iskierkę, dzięki której każdego dnia próbuje na swój sposób walczyć o normalność.
Każda forma wsparcia jest dla nas jak oddech nadziei, której tak bardzo potrzebujemy, by nie poddać się w tej długiej i bolesnej walce o lepsze jutro naszego synka.
Rodzice Olka
- Dla Oleczka100 zł
- Od dziadka100 zł
- Od dziadka100 zł
- Babcia Renia100 zł
- Babcia Renia100 zł
Dla Olusia
- Od dziadka100 zł