

Ostra białaczka szpikowa kontra mały Oluś❗️POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup samochodu
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, zakup samochodu
Opis zbiórki
Oluś, nasz synek, nasz Skarbek… Jeszcze tak niedawno pełen życia, bawiący się z rówieśnikami. Teraz słaby, zgaszony, w ciągłej izolacji. Ofiara białaczki… A wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Objawy zwykłej infekcji – katar, kaszel, brak apetytu. W sumie nic strasznego przecież każde dziecko czasem łapie przeziębienie. Poszliśmy do lekarza z naszym, niewielkim wtedy, problemem. Wyniki badań krwi okazały się bardzo złe. Byliśmy w ogromnym szoku!
Specjalista natychmiast skierował nas do szpitala w trybie pilnym. Z jednego szpitala Olusia przewieziono do innego, aby otrzymał jak najlepszą opiekę i leczenie. Tam przeszedł dokładne badania całego organizmu, które wykazały, że nasz malutki synek jest bardzo poważnie chory: diagnoza – ostra białaczka szpikowa! Trudno nazwać nasze emocje w tym momencie. Przerażenie, rozpacz, żal, poczucie niesprawiedliwości i bezradności. I ciągle tlące się w naszych głowach pytanie: DLACZEGO AKURAT NASZ SYN?!

Olek przeszedł 5 cykli bardzo intensywnej chemioterapii. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy przeraźliwie schudł, przestał jeść, więc był karmiony przez sondę. Choroba zabrała mu też włosy. Im dłużej trwa walka Olusia, tym mniej w nim radości życia. Od lutego przez większość czasu mieszkamy w szpitalu. Synek ma bardzo słabe wyniki krwi i zerową odporność.
Teraz znowu jesteśmy w szpitalu i nikt nie jest w stanie nam powiedzieć, kiedy nasz mały wojownik będzie mógł wrócić do domu. Ale kiedy to się już stanie, przez co najmniej rok Olek będzie musiał jeździć na regularne kontrole do szpitala na tak zwany „pobyt dzienny”. Przez pierwsze miesiące ma się to odbywać raz na tydzień, później raz na dwa tygodnie.

Nasza rodzina zawsze żyła skromnie, ale dawaliśmy sobie radę, starając się zapewnić dwójce naszych dzieci wszystko, co niezbędne. Teraz gdy walczymy o synka, jest nam bardzo trudno finansowo. Brakuje nam pieniędzy na leki, specjalną wysokokaloryczną dietę, dojazdy do szpitala. To ostatnie martwi nas najbardziej. Szpital jest oddalony od nas o 75 km, a wyjazd w długą trasę naszym starym samochodem jest po prostu niebezpieczny. Nie możemy dodatkowo narażać naszego dziecka!
Dojazdy autobusem są zakazane przez lekarzy – Oluś musi być izolowany od innych ludzi ze względu na bardzo niską odporność. Wynajem samochodu/taksówki kosztuje nas bardzo dużo, nie zawsze też udaje się załatwić transport wtedy, gdy synek tego natychmiast potrzebuje... Do tego dochodzą te ogromne koszty okołomedyczne, leków i rehabilitacji. Prosimy o jakiekolwiek wsparcie w tej niezwykle trudnej sytuacji!
Rodzice Olusia
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- 100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł