Aleksandra Wawrzyniak - zdjęcie główne

Tak bardzo tęsknię za moją żoną... Nie tak powinna wyglądać jesień życia – proszę, pomóżcie!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Aleksandra Wawrzyniak, 67 lat
Pobiedziska, wielkopolskie
Stan po udarze
Rozpoczęcie: 15 listopada 2023
Zakończenie: 28 kwietnia 2025
15 313 zł(5,76%)
Wsparły 403 osoby

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Aleksandra Wawrzyniak, 67 lat
Pobiedziska, wielkopolskie
Stan po udarze
Rozpoczęcie: 15 listopada 2023
Zakończenie: 28 kwietnia 2025

Opis zbiórki

Moja żona jest całym moim światem. Razem spędziliśmy wiele pięknych lat, wspólnie budując nasze małżeństwo i wciąż odkrywając siebie na nowo. W moich oczach jest najpiękniejszą i najcudowniejszą osobą, jaką mogłem sobie wymarzyć do dzielenia życia.

Ślubowaliśmy sobie miłość do końca naszych dni – na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie. Mimo tego jak wiele czasu minęło od tej przysięgi, nadal jest dla nas aktualna. Szczególnie teraz, gdy moja najukochańsza Olusia walczy o sprawność i tak bardzo mnie potrzebuje…

Wszystko zaczęło się w maju 2020 roku, kiedy moja żona, Aleksandra, miała operację ropnia nerki. Po powrocie do domu jej stan się pogorszył zarówno fizycznie, jak i psychicznie – nie była w stanie nic zjeść, nie miała siły się umyć, była bardzo przygnębiona i na moich oczach uchodziło z niej życie... Ku mojemu przerażeniu konieczna była ponowna hospitalizacja. Pogotowie zabrało ją nad ranem. Dom bez niej znowu stał się pusty.

Do szpitala trafiła jako osoba z problemami, jednak została stamtąd wypisana w jeszcze gorszym stanie. Nie mówiła, nie poruszała się samodzielnie, była praktycznie bez świadomości. Podczas rehabilitacji okazało się, że przyczyną był udar niedokrwienny mózgu z niedowładem i zespołem otępiennym. Dzięki terapii udaje się jednak pomału przywracać jej zdrowie – powoli doszła do siebie, zaczęła mówić, komunikować się, wraca jej wola życia!

Aleksandra Wawrzyniak

Moja żona aktualnie przebywa w DPS w Lisówkach, ponieważ sam jestem po zawale i operacji kręgosłupa, i nie jestem w stanie samodzielnie się nią zajmować. Tak bardzo za nią tęsknię i marzę, by wróciła do domu! Co tydzień jeżdżę ją odwiedzać, jednak jest to możliwe tylko przez parę godzin, a ja każdego dnia usycham z tęsknoty za moją ukochaną Aleksandrą… Jej pobyt w ośrodku kosztuje miesięcznie 3083,69 złotych, do tego muszę kupować leki i środki higieniczne, mając do dyspozycji tylko emeryturę. Wszystkie nasze oszczędności pochłonęły dotychczasowe wydatki związane z chorobą żony.

Olusia wymaga intensywnej rehabilitacji, która daje szanse, chociażby na częściowy powrót do sprawności i powrót do domu. Jeden turnus rehabilitacyjny klinika wyceniła na ponad 22 tysiące zł. Turnusów potrzebnych może być kilka, nie wspominając o dodatkowych, codziennych wydatkach, takich jak chociażby środki higieniczne. Proszę, pomóżcie mojej żonie wrócić do domu. Pomóżcie nam znowu być razem – mamy tylko siebie.

Jestem w sytuacji, w której nie jestem w stanie sobie sam poradzić, dlatego proszę Was o pomoc i wsparcie. Obydwoje jesteśmy schorowani, jednak nie myślę nawet o swoich problemach – najważniejsze jest zdrowie Aleksandry. Jesteśmy z dala od siebie, samotni, Olusia jeździ na wózku – nie tak powinna wyglądać jesień życia. Proszę, pomóżcie mi w walce o zdrowie mojej ukochanej żony. 

Mąż Aleksandry, Leon

Wybierz zakładkę
Sortuj według