
W najgorszym momencie modliliśmy się, by jego serce nie przestało bić...❗️
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu
Opis zbiórki
Alfred, choć prawie wszyscy mówią do niego Alan, jest zawsze uśmiechniętą, pełną optymizmu osobą. Prowadził aktywny tryb życia, był cały czas w ruchu. Bardzo chętnie pomagał ludziom – rodzinie, znajomym, przyjaciołom… Nie był obojętny na ludzką tragedię. Niestety teraz stanął po tej drugiej stronie…
Nic nie zapowiadało tych strasznych wydarzeń, które miały miejsce 6. grudnia 2023 roku.
W czasie pracy, którą Alan wykonywał za granicą, zaczął odczuwać bardzo silny ból kręgosłupa. Wziął tabletkę, która niestety nie pomogła… Następnego dnia nie był już w stanie pójść do pracy. Przyjechała po niego karetka…
Po całym dniu spędzonym na izbie przyjęć lekarze przepisali lekarstwa i zalecili konsultację z innym specjalistą. Alan mógł wrócić do Polski, niestety bez żadnej diagnozy. Zgłosił się do lekarza, który powiedział, że podejrzewa rwę kulszową, przepisał zastrzyki i wysłał go do domu. Niestety stan się stale pogarszał, kręgosłup bolał i doszło drętwienie nóg. Następnego dnia wzrosło również ciśnienie.

Przyjechała karetka i ponownie przetransportowano go do szpitala. Jego stan się pogarszał, Alan czuł się coraz gorzej, kończyny drętwiały coraz bardziej, kark zrobił się sztywny i niedługo później nie było z nim już żadnego kontaktu…
14. grudnia został przeniesiony na oddział intensywnej terapii, podłączony do respiratora i wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Gdy wydawało się, że powoli jego stan się poprawia i będzie coraz lepiej, a lekarze mówili już nawet o próbach wybudzenia zaplanowanych na okres poświąteczny – los zadał kolejny cios.
Okazało się, że Alan przebył zapalenie opon mózgowych. Modliliśmy się, by jego serce nie przestało bić… Lekarze nie dawali mu jednak żadnych szans, mówili, że z takiego stanu się już nie wychodzi…
Na szczęście jego siła była dużo większa. Wydarzył się cud… Alan się wybudził, jest przytomny, walczy! Niestety jest nadal wspomagany respiratorem. Wiotkie porażenie czterokończynowe i niewydolność oddechowa wyrządziły ogromne szkody w jego organizmie.
Jedynie szybka i intensywna rehabilitacja daje mu szansę na powrót do normalności. Niestety ośrodki rehabilitacyjne NFZ nie przyjmują pacjentów z respiratorem. Ratunkiem jest Polskie Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej Votum w Krakowie. Koszt miesięcznego pobytu wynosi ok. 30 TYSIĘCY! Koszty są ogromne, przewyższają nasze możliwości…
Zwracamy się z prośbą do każdej osoby, która mogłaby nas wspomóc. Bez Waszej pomocy Alan nie będzie miał szansy na to, by stanąć na nogi i odzyskać swoje dawne życie... Jesteście naszą nadzieją… Wierzymy, że dobro wraca...
Najbliżsi
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Jola i Hubert500 zł
- Andrzej Kręcichwost500 zł
- Wpłata anonimowa15 zł
- Iza i Darek200 zł
Dużo siły i wytrwałości dla całej rodziny