Zbiórka zakończona
Alicja Browarczyk - zdjęcie główne

Cena za życie mamy jest wysoka❗️Potrzebna pomoc w walce z nowotworem piersi❗️

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, zakup leku

Organizator zbiórki:
Alicja Browarczyk, 50 lat
Grzybno, pomorskie
Nowotwór piersi
Rozpoczęcie: 9 września 2024
Zakończenie: 23 czerwca 2025
149 377 zł(100,3%)
Wsparło 1999 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0635425 Alicja

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, zakup leku

Organizator zbiórki:
Alicja Browarczyk, 50 lat
Grzybno, pomorskie
Nowotwór piersi
Rozpoczęcie: 9 września 2024
Zakończenie: 23 czerwca 2025

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy!

Dziękujemy wszystkim, którzy otworzyli dla nas serca! 💚 Mama mierzy się z bardzo trudną diagnozą, jednak Wasze wsparcie pozwala nam z optymizmem patrzeć w przyszłość. 

Dziękuję Wam z całego serca za zaangażowanie w pomoc mojej mamie. Nigdy nie zapomnę, co dla nas zrobiliście!

Julianna, córka

Aktualizacje

  • Nowotwór wciąż sieje spustoszenie... Potrzebuję nadal Waszej pomocy!

    Kochani, chciałabym dziś podzielić się z Wami tym, co dzieje się u mnie obecnie i jak wygląda moja walka. Przeszłam przez naprawdę długą i trudną drogę, ale to wciąż nie koniec...

    Udało mi się zakończyć czerwoną chemioterapię – 4 wlewy, a także białą – aż 12 wlewów. Mam za sobą również trzy tygodnie codziennej radioterapii. To był czas pełen bólu, lęku, niepewności, ale i ogromnej nadziei.

    Teraz jestem na kolejnym etapie leczenia – stosuję terapię hormonalną lekiem. Co trzy tygodnie przyjmuję również wlewy specjalnego leku, na który prowadzimy tę zbiórkę oraz innego leku, refundowanego przez NFZ. Terapia płatnym lekiem przewidziana jest do listopada – jeśli tylko stan zdrowia pozwoli mi ją kontynuować.

    Alicja Browarczyk

    Każdy dzień jest inny. Są momenty, kiedy czuję się lepiej, ale bywają też dni, gdy brakuje sił i nadziei. Opuchlizna lewej strony ciała nadal się utrzymuje, czasem jest lepiej, czasem znów gorzej. Moje paznokcie u stóp zeszły – ale dzięki wizytom u podologa, zaczęły już odrastać, tak jak i moje włosy, które odzyskują swoją strukturę i kolor. Skóra po radioterapii wciąż jest napięta i ściągnięta, podobnie jak tkanki wewnętrzne, zwłaszcza gardło. Niestety, pojawiła się także neuropatia i powikłania ze strony serca, arytmia i migotania przedsionków, które są skutkiem intensywnych naświetlań.

    To nie jest łatwa droga... Czasami trudno opisać, ile kosztuje mnie każdy krok, każdy uśmiech, każda próba normalnego dnia. Ale ja się nie poddaję. Mam w sobie ogromną wiarę i nadzieję, że będzie lepiej. Że to wszystko ma sens i że dzięki Waszemu wsparciu uda mi się przejść przez ten trudny czas.

    Z całego serca dziękuję każdemu, kto jest ze mną, kto trzyma za mnie kciuki, kto wspiera dobrym słowem i wpłatą. To dla mnie ogromna siła. Walczę dalej dla siebie, dla moich bliskich, dla życia. Niestety wciąż potrzebuję do tego środków finansowych... Pomóżcie!

    Alicja

Opis zbiórki

Mama od kilku lat była pod stałą opieką onkologiczną. Czasami pojawiały się groźnie wyglądające zmiany, jednak na szczęście zawsze okazywało się, że to nic poważnego… Do czasu! W maju mama była na mammografii, gdzie wykryto niepokojącego guza. Wtedy zapadła decyzja o mastektomii!

Lekarze mieli nadzieję, że operacja pomoże i wycięli lewą pierś i węzeł wartowniczy. Niestety, wyniki biopsji zniszczyły nasze marzenia o pożegnaniu widma nowotworu! Szybko zadecydowano o kolejnej operacji i 6 tygodni później wycięto kolejne węzły chłonne. Mama przeszła także badanie PET, które utwierdziło nas w przekonaniu, że walka z rakiem dopiero się rozpoczęła... Okazało się, że węzły szyjne również zajął nowotwór i konieczna będzie chemioterapia!

Alicja Browarczyk

Decyzja o takim leczeniu była ogromnie trudnym momentem dla całej naszej rodziny! Mama miała przed sobą perspektywę zmiany pracy, rozwijała się zawodowo i patrzyła z optymizmem w przyszłość… Teraz wszystkie plany próbuje udaremnić okrutny nowotwór! 

Mama zaczęła niedawno przyjmować chemię… Ciężko opisać, jak bolesne jest obserwowanie jak słabnie z dnia na dzień, męczą ją mdłości, wypadają włosy. Musimy zawalczyć, żeby jak najszybciej wróciła do zdrowia! Niestety, jej życie wyceniono na ponad 140 tysięcy złotych! Tyle kosztuje nierefundowany lek, który mama powinna przyjmować razem z leczeniem refundowanym. 

Wierzymy, że już niedługo zobaczymy dawną, energiczną mamę, a nie jej cień… By to się udało potrzebujemy jednak Waszej pomocy! Koszt leczenia znacznie przekracza możliwości naszej rodziny, ale z Waszym wsparciem uratowanie mamy będzie możliwe! Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę!

Córka Julianna z rodziną

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Alicja Browarczyk wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj