Ma jeden chromosom za dużo, ale tyle samo chęci, by żyć. Pomagamy Amelce!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 296 osób
12 895 zł (101,85%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
rehabilitacja i turnus rehabilitacyjny - szansa na lepszy rozwój Amelki

Amelia Radzikowska, 6 lat

Siedlce, mazowieckie

zespół Downa, wada serca, niedoczynność tarczycy

Rozpoczęcie: 31 Maja 2019
Zakończenie: 2 Listopada 2020

Poprzednie zbiórki

24 520 zł (100,04%)
pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

1 267

24.05.2016 - 13.11.2018

pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

1 267

24 520 zł

24.05.2016 - 13.11.2018

Zawsze chciałam mieć córeczkę. Urodziłam jednak dwóch synków. Gdy dowiedziałam się, że znów jestem w ciąży i spodziewam się dziewczynki, nie posiadałam się ze szczęścia. Moi synkowie byli już wtedy nastolatkami. Cieszyli się, że będą mieć małą siostrzyczkę. Los bywa jednak przewrotny. Cena za moją wymarzoną dziewczynkę była ciężka do zapłacenia – zespół Downa.

Amelia Radzikowska

Gdy dowiedziałam się, że moja upragniona córeczka urodzi się chora, zareagowałam tak, jak chyba każdy zrobiłby w tej sytuacji – szokiem. Wyparciem. To niemożliwe, myślałam, może się pomylili. Najpierw lekarze mówią o podejrzeniu zespołu Downa. Podejrzeniu – zostawiają cień nadziei. Nadziei, która wkrótce ma się roztrzaskać w drobny mak.

Gdy podejrzenie się sprawdza, przychodzi rozpacz i strach. A potem setki pytań. Jakie będzie moje dziecko? Jak będzie mu się żyło? Czy nie będzie cierpieć? Czy będzie kiedykolwiek samodzielne? Czy ja dam sobie radę, jak będzie wyglądać moje życie? Nie miałam wątpliwości tylko w jednej kwestii, bo była dla mnie oczywista - że urodzę moją małą córeczkę i będę ją kochać ze wszystkich sił...

Czy się nie bałam? Bardzo. Dziś wiem, że takie dzieci są inne, wyjątkowe… Mają wyjątkowe potrzeby. I trzeba też je wyjątkowo kochać i wyjątkowo o nie dbać. Mocniej. Czasami jest trudno, bardzo. Ale każdy uśmiech Amelki wynagradza mi wszystko… Dla takich chwil, w których ona się uśmiecha, właśnie żyję.

Amelia Radzikowska

Miałam 4 miesiące, żeby pogodzić się z myślą, że Amelka będzie mieć zespół Downa. Przyszła na świat 30 września 2014 roku. Taka malutka, krucha, bezbronna. Moje biedne maleństwo pierwsze miesiące swojego życia spędziło w szpitalu. Los jakby ją testował, jakby sprawdzał, z czym będzie w stanie sobie poradzić. A ona okazała się taka dzielna, taka silna… Tak jest do dziś.

Amelka miała zaledwie 2 miesiące, gdy lekarze podjęli decyzję o operacji serca. Bardzo się bałam… Wiedziałam, że jakikolwiek błąd na stole operacyjnym może skończyć się tym, że stracę Amelkę na zawsze… Nie zdążyłam jednak oswoić się z myślą, że moje maleństwo będzie walczyć o życie na operacyjnym stole, gdy znów wylądowaliśmy w szpitalu. Amelka złapała ciężkie zapalenie płuc… Walczyła 2 miesiące. Raz, przez pomyłkę lekarza, który dał jej złą dawkę leku, była o włos od śmierci.

Operacja serca udała się, ale spędziłyśmy w szpitalu kilka miesięcy. Amelka bardzo ciężko zniosła operację, długo dochodziła do siebie. Przez to, że tyle musiała czekać, dziś rozwija się wolniej… Niestety, nie dosyć, że jest opóźniona intelektualnie jak inne dzieci z zespołem Downa, to jeszcze trudniej jej rozwijać się fizycznie, przez ciężką walkę o zdrowie. Musi nadgonić stracony czas.

Amelia Radzikowska

Codziennie walczę o to, aby córeczka mogła być coraz bardziej sprawna. Miłością, którą ją obdarzam, mogłabym otoczyć świat. Jednak są kwestie, których miłością nie mogę rozwiązać. Naszą jedyną przeszkodą, która spędza mi sen z powiek, są pieniądze. I tak każdy grosz wydajemy na dodatkowe ćwiczenia i rehabilitację Amelki, ale to wciąż za mało. A ona jest niezbędna, by Amelka była w przyszłości samodzielna! By normalnie chodziła, mówiła, umiała zająć się sobą, poszła do szkoły…

Czasem jest ciężko, gdy nachodzą mnie myśli, czy nie trzeba będzie kolejnej operacji serca albo co będzie z Amelką, kiedy mnie zabraknie. Dlatego chciałabym, aby w miarę możliwości była jak najbardziej samodzielna i radziła sobie sama. Wsparcie w zbiórce na rehabilitację - tylko o tyle proszę. Wszystko inne, na czele z miłością, jestem w stanie dać Amelce sama.

Dla niektórych to chore dziecko, ale dla mnie jest cudem. Nie wyobrażam sobie bez niej życia, było puste, zanim się w nim pojawiła. Amelka nauczyła mnie radości z małych rzeczy, bezwarunkowej miłości, dostrzegania piękna w tym, co pozornie zwyczajne. Kiedy się uśmiecha to tak, jakby zza chmur wychodziło słońce. A uśmiecha się prawie cały czas. Dla niektórych dodatkowy, dwudziesty pierwszy chromosom to tragedia. Dla mnie to dodatkowy powód, żeby kochać moją córeczkę, dla której zrobiłabym wszystko… dlatego proszę o pomoc.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 296 osób
12 895 zł (101,85%)
Wesprzyj Wesprzyj